29 listopada 2008

Dobrać się torbie do skóry

Pół roku temu odgrażałam się, że jak się wkurzę, to kupię sobie porządną, skórzaną torbę. No i się w końcu wkurzyłam. Po długich poszukiwaniach udało mi się znaleźć torbę idealną: idealnie lekką, idealnie dużą, w idealnym, karmelowym kolorze. Cena już nieco mniej idealna, ale konia z rzędem temu, kto mi powie, gdzie można kupić tanią torbę z prawdziwej skóry (nie, lumpeksy się nie liczą). Dziką radość zakłóca mi trochę fakt, że szwy nie są idealnie równe, ale staram się o tym nie myśleć, podobnie jak o tym, ile kosztują torby, które w stu procentach spełniają moje sztywniackie standardy (dzięki Marcepanowej wiem, że różnica sprowadza się właściwie do zera. Jednego zera).


torba - Ochnik (Sagana.pl)
czapka ze sztucznego futra - ciucholand

kurtka - Orsay
sztruksowe spodenki - Rifle (znalezione w domu rodzinnym)

rajstopy - H&M dział dziecięcy
skórzane kozaki Sata - ciucholand

22 listopada 2008

Moher (wy)czesany

Wreszcie spełniły się moje marzenia o rudych włosach i warkoczu a la ukraińska pani premier. Wszystko dzięki Celinie - właścicielce internetowego sklepu Celapiu. Już zeszłej zimy podziwiałam jej genialne szaliki-foksy, a tegoroczna kolekcja czapek-fryzur tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że pomysły z jajem to specialité de la maison tej artystki. Oprócz Małej Mi z dwoma kłębuszkami, gładko "uczesanej" Chinki i Kogutka z falującym grzebieniem Celina przygotowała absolutny dziewiarski nokaut - model Timoszenko! Na widok tej czapy serce mi mocniej zabiło, a kiedy kilka godzin później znalazłam w skrzynce mejla od projektantki z wiadomością, że chętnie mi ją sprezentuje, otarłam się chyba o stan przedzawałowy.

W poniedziałek miałam okazję poznać Celinę osobiście. Jeżeli miałabym wcześniej jakiekolwiek wątpliwości co do jej pomysłowości i poczucia humoru, to pewnie pozbyłabym się ich zaraz po tym, jak na powitanie wychyliła się z okna i spuściła mi na sznurku klucze do domofonu. Podczas naszego (niezwykle sympatycznego) spotkania mogłam trochę powęszyć po jej pracowni, pogłaskać gromadkę milutkich foksów oraz przyjrzeć się dokładnie ubraniom i dodatkom spod znaku grzyba z antenką, czyli Jadowitego Rydza (jeśli ktoś ma jakieś skojarzenia, to zapewne trafne). Tak więc byłam, widziałam, własnymi ręcami wymacałam, a teraz mogę z czystym sumieniem zachwalać i polecać. Chociaż nie wiem, czy to konieczne - wystarczy przecież spojrzeć.

PS
Oczywiście Harel musiała po raz kolejny ubiec mnie z tematem. W takich warunkach nie da się normalnie szafować!


czapka Timoszenko - Celapiu
kurtka - Orsay
rękawiczki - C&A
czarny sweter George - ciucholand
dżinsy - Arizona
skórzane kozaki Sata - ciucholand
wymarzona torba - Ochnik (Sagana.pl) - będzie o niej osobny wpis :)