7 lipiec 2009

A jednak się kręci - już drugi rok

Kilka dni temu Szafa obchodziła drugie urodziny. 2 lata, 2 przerwy, 110 postów i około 5500 komentarzy - kawał blogowej historii. Szkoda, że przed pierwszą rocznicą mi odbiło i blog był "nieodwołalnie" zamknięty. Dziś sobie tego nie wyobrażam. Za dużo radości mi to sprawia, mimo że nie dodaję nowych wpisów zbyt często (a może właśnie dlatego?).

Kiedy dwa lata temu zaczynałam, nawet mi się nie śniło, że tak się to wszystko rozkręci. Rozkręciło się, ale wiem, że to tylko częściowo moja "zasługa". Nic by z tego nie wyszło bez mojego Fotografa, a właściwie Współautora Bloga i jednocześnie Najwierniejszej Szafowej Cheerleaderki. Mimo że rzadko go tu opiewam (bo własnych brudów nie należy prać publicznie ;), to jestem mu ogromnie wdzięczna za to, że od samego początku mi kibicuje, że do naszych "sesji" zawsze podchodzi z entuzjazmem i cierpliwością, że nie marudzi, nie krzyczy, nie wzdycha, nie przewraca oczami i nie mówi: "O Jezu, ale wymyślasz"... ;) Szafa nie istniałaby też bez Czytelników, bo pisanie w próżnię to żadna frajda. Dlatego dziękuję wszystkim za odwiedziny, komentarze, hektolitry wazeliny, cenne informacje, zakupowe podpowiedzi, a przede wszystkim za kumanie cza-czy :)

I niech się dalej kręci!


melonik - Allegro
plisowana sukienka - Troll (
ma "paryski" wzór, normalnie układa się tak i jest żywym dowodem na to, że nie należy "programowo" omijać żadnych sklepów, zwłaszcza w czasie wyprzedaży)

sweter - Zara
ciemnoszare legginsy - Gatta (już nigdy nie będę marudzić, że w Calzedonii wszystko jest dwa razy droższe - teraz wiem dlaczego)
baleriny - Topshop (e-bay)

6 lipiec 2009

Szafiarki w Newsweeku

Kto żyw do kiosku po najnowszego Newsweeka! W dzisiejszym numerze (28/2009) znalazł się całkiem spory artykuł o szafiarkach (autorstwa Mai Gawrońskiej). Naszą sektę reprezentują w nim Aife, Alice, Harel, Styledigger i ja. Wypowiada się też socjolog Marta Klimowicz, która od dłuższego czasu przygląda się szafiarkom jako społeczności.

Oprócz tradycyjnego, papierowego wydania Newsweeka dostępna jest także wersja elektroniczna, którą można kupić tutaj - trochę to skomplikowane (trzeba się zarejestrować i ściągnąć specjalny program), ale gazeta o połowę tańsza (2,50 zł).

Update: Na stronie Newsweeka pojawił się również mały bonus w postaci krótkiego przeglądu naszych blogów. Wygląda na to, że kariera Pierwszej Bikejki RP stoi przede mną otworem ;)


25 czerwiec 2009

New York Street Style

W Krakowie (na Brackiej i nie tylko) pada deszcz, a ja do mojego zestawu potrzebowałam słonecznego (a przynajmniej suchego) pleneru. Długo się nie zastanawiając, wsiadłam więc w pierwszy samolot do Nowego Jorku, zrobiłam kilka zdjęć na rogu 8. i 42., i już jestem z powrotem. Impossible is nothing ;)

A teraz do rzeczy. Jak widać, i ja nie oparłam się słynnemu naszyjnikowi, który mógłby się chyba znaleźć w poradniku "Po czym poznać szafiarkę?". Nie było łatwo go zdobyć, ale na szczęście zawsze można liczyć na szafiarską samopomoc (dzięki, Blu!). Pasuje mi naprawdę do wszystkiego, a już z moją nową bluzką w tęczowe paski tworzy po prostu duet doskonały.

Spodnie a la "nie zauważyłam tabliczki ZŁY PIES" dostałam niedawno w prezencie od Levi'sa. Model miał być niespodzianką i uczciwie przyznaję, kiedy rozpakowałam przesyłkę, miałam chwilę zawahania (podarte dżinsy? nie nosiłam takich od... nigdy takich nie nosiłam). Pierwsza jazda próbna wystarczyła, żebym się do nich przekonała - nie dość, że niemożliwie wygodne, to w dodatku z klimatyzacją. Aha, uprzedzając ewentualne oskarżenia o kopiowanie gwiazdy: ja w spodniach mojego "Toma" - oryginalnych, zgniłozielonych boyfriend cords - chodziłam jeszcze w czasach, kiedy Katie była z Dawsonem ;)

PS
Czasem po prostu trzeba stanąć jak słup.


bluzka Lux (z wiązaniami na ramionach) - A&E Vintage Store
słynny naszyjnik (zdaniem niektórych przypominający mechanizm maszyny do pisania
) - H&M
torba - Ochnik
dziurawe pińcetjedynki - zasponsorowane przez Levi'sa
sandały - Topshop (e-bay)

21 czerwiec 2009

Córka rybaka / Chłop z Mazur

Bo bohaterki PS Kocham Cię miały takie gumiaki. Bo Pani Mruk podrzuciła mi link do sklepu. Bo ostatnio ciągle pada. Bo jestem skrytolanserką?


kurtka pamiętająca czasy liceum (rozmiar 46!) - ciucholand
chusta - prezent od Babci
dżinsy - Arizona Jeans
kalosze Hunter -
Asos
(wyczytałam gdzieś, że Hunter ma zaniżoną rozmiarówkę, więc wzięłam o numer mniejsze niż zazwyczaj i są akurat)
parasol - H&M

17 czerwiec 2009

Wieści z ciuchowego frontu

W kątach Szafy pajęczyny, a nowych zdjęć jak nie było, tak nie ma. Nie żebym uważała, że to jakaś wielka strata dla blogosfery, ale już sama źle się z tym czuję. No to żeby całkiem nie wyjść z wprawy, chociaż ogłoszenie dam.

Otóż. Czasem dostaję albo znajduję informacje o różnych fajnych modowych imprezach. Choć sama nie biorę we wszystkich udziału, to chętnie przekazuję takie wieści dalej - a nuż ktoś skorzysta. Do tej pory zamieszczałam je zwykle na Blipie, ale tam szybko giną wśród innych moich bredni. Dlatego niedawno wymyśliłam, że wygospodaruję dla nich oddzielne miejsce w postaci nowego gadżetu: Wiadomości z ciuchfrontu (po prawej, pod moim Blipem).

I w związku z tym mam prośbę: jeśli macie informacje o jakimś kiermaszu, wymianie ciuchów, warsztatach czy innym ciekawym modowym przedsięwzięciu (bądź też sami coś takiego organizujecie), dajcie znać w komentarzach lub na mojego mejla (szafa_sztywniary@interia.pl) - chętnie je tam umieszczę. Co prawda nie wiem, na ile ten cały bajer może być faktycznie przydatny, ale radość z próby usystematyzowania kawałka internetu - bezcenna. Z góry dzięki.

PS
No i obiecuję, że niedługo zrobię coś w sprawie tych pajęczyn :)

24 maj 2009

Klocek drewna ożył!

Szanowni Pasażerowie, prosimy zapiąć pasy. Przewidujemy serię fototurbulencji. Może również bardziej niż zwykle powiać narcyzmem.

Poniżej moje ulubione zdjęcia z sesji dla Dilemmas Magazine. Tak jest, to ja. Vel druidka. Vel Jesus Christ Superstar. Vel... hmm... średniowieczny kmieć? Autorkami są oczywiście Aife i Villk, czyli tandem Bubble Factory, którym należą się wielkie brawa za profesjonalną robotę i wyrozumiałość dla nieprofesjonalnej (i wyjątkowo sztywnej) modelki. Zaręczam, że nie jestem łatwym materiałem. Jednak dobry fotograf nawet takiego klocka jak ja potrafi ożywić. A jak dobrych fotografów jest dwóch, to klocek przeistoczy się nie tylko w Pinokia, ale i samą Lindę Evangelistę!

Większa dawka zdjęć oczywiście na łamach Dilemmasa i na blogach szafiarek, które wzięły udział w sesjach. A jeśli ktoś miałby ochotę na własne bajkowe fotki (z okazji ważnej okazji lub zupełnie bez), odsyłam na stronę dziewczyn z Bubble Factory oraz ich bloga, na którym można zobaczyć, jak taka zabawa wygląda od kuchni.



zdjęcia: Bubble Factory, czyli Geppetto w dwóch osobach (boskich)
stylizacja: Coco-shka
makijaż: Kaja Krosnowska

22 maj 2009

Już jest! DILEMMAS - najbardziej szafiarski z magazynów

Nadszedł wreszcie szumnie zapowiadany i dłuuugo oczekiwany dzień. Od dziś w sieci dostępny jest (zupełnie za darmo!) zerowy numer nowego partyzanckiego magazynu modowego - DILEMMAS! Dilemmatką, czyli pomysłodawczynią, lokomotywą całego przedsięwzięcia, a jak niejednokrotnie dowiodła, również cudotwórczynią, jest Ewa Kosz - autorka bloga Kostki cukru.

W powstaniu magazynu pomagało wiele osób, nie tylko szafiarek, chociaż trzeba przyznać, że stężenie tych ostatnich na stronę jest niespotykanie wysokie. Szafiarki w Dilemmasie piszą, redagują, stylizują, pozują i fotografują. Jestem pewna, że wielbiciele blogów modowych będą mieli niezłą wyżerkę.


20 maj 2009

Liczy się wnętrze

Miałam się dzisiaj nie wywewnętrzniać, ale pozazdrościłam dziewczynom biorącym udział w akcji Miriam i rzutem na taśmę przyłączam się i ja. Nie będę szczegółowo opisywać wszystkich przedmiotów, które noszę w wiadomej torbie, bo jaki jest koń (a w zasadzie jego bebechy), każdy widzi (a jak nie widzi, to może sobie powiększyć). Okulary, portfel, klucze, telefon (prawie vintage!), torba na zakupy... - standard. Z ważniejszych / ciekawszych rzeczy:
- śmiejżelki
- podstawa mojej diety
- mapy Krakowa i centrów handlowych
- bo potrafię zabłądzić absolutnie wszędzie, a w Galerii Krakowskiej bez planu w ręce trafiam tylko do Zary, H&M i budki z lodami przy Saturnie (swoją drogą, żyję w ciągłym strachu, że ktoś się kiedyś opamięta i przestaną dawać takie ogromniaste gałki za marne 2,20 zł)
- książka o jajku, zakupiona pod wpływem recenzji pewnej blogerki (właśnie zaczęłam czytać i faktycznie zapowiadają się niezłe jaja).
Zza kalendarza wyziera jeszcze lista mazideł poleconych mi jakiś czas temu w komentarzach (kiedyś sobie ten tusz kupię!). A to dziwne coś w czerwono-białe wzory to worek uszyty przez zaprzyjaźnioną przyszłą panią prokurator, w którym trzymam różne takie, co to ich nie wypada wszem i wobec pokazywać. Reszta chyba w miarę czytelna.

Co mówi o mnie moja torba? Chyba tyle, że jestem pozbawioną orientacji w terenie, zdziecinniałą babą, która bardzo niezdrowo się odżywia. Czyli szczerą prawdę :)

12 maj 2009

Trashion, czyli Sztywniara - śmieciara

W dzisiejszym odcinku ciocia Ryfka radzi, jak zrobić profesjonalne szafiarskie zdjęcie. Po pierwsze, ładnie się ubieramy. Po drugie, szukamy tła, które kolorystycznie podkreśli nasz strój (np. kontenera na śmieci, który zgra się z ciapkami na sukience). Po trzecie, przybieramy naturalną, niewymuszoną pozę (zupełnie nie przejmując się przechodniami zdziwionymi, że wyginamy się przy śmietniku, naprzeciwko publicznego szaletu). Po czwarte, fotograf robi "pstryk". Et voila, stworzyliśmy kolejne arcydzieło sztuki szafiarskiej.

okulary - Pomberger
ciemnoszary sweter - Zara
sukienka - H&M
torba - Ochnik

rajstopy - Calzedonia
buty sado-maso (Marina Riva) - A&E Vintage Store
(dzisiejszy wpis znowu sponsoruje poza z nóżką)

9 maj 2009

Moda - Ryfka 3:0

Dzisiejszy zestaw to najlepszy dowód na to, jakie pranie mózgu robi ludziom ta cała moda i szafiarskie blogi.

Po pierwsze, kolczyki. Leżały u mnie w szkatułce prawie dwa lata i pewnie leżałyby dalej, gdyby do akcji nie wkroczyły szafiarki: Styledigger - na żywo (nie będę wchodzić w szczegóły, napiszę tylko, że wyglądała jak zwykle fenomenalnie, a ja miałam na sobie dres i góralskie kapcie) i Enso - na blogu (materiał dowodowy tutaj). Może to inspiracja, może zwykła babska zazdrość, fakt faktem, moje pawie oka doczekały się wreszcie premiery.

Po drugie, pas. Podśmiewałam się z mody na ciężkie, "agresywne" paski (zwłaszcza te z ćwiekami, do których nawet Carrie nie zdołała mnie przekonać), a tu proszę. Wystarczyło trafić na odpowiedni, lekko gorsetowy egzemplarz i już mi wszystko pasi.

Po trzecie, buty. Wojownicze sandały i tym podobne wynalazki w stylu sado-maso jakoś do tej pory zupełnie mnie nie kręciły, ale widać, tak jak w przypadku paska, musiałam po prostu znaleźć "swój" model. Okazało się nim skrzyżowanie poczciwych trzewików Mary Poppins z diabelskimi sandałami Karli. Czysta modowa perwersja!

Tak więc póki co w starciu z modą sromotnie przegrywam. A co będzie dalej? Suwaki? Marmurkowy dżins? Sterczące ramionka? Bandicoooot prorokuje, że "dopadną mnie znienacka jak ośmiornicza macka". Naprawdę zaczynam się bać.


kolczyki z pawich piór - Allegro
męska koszula Seidensticker - ciucholand
dżinsowe rurki - Big Star
gumowo-skórzany pas - A&E Vintage Store
buty sado-maso (Marina Riva) - A&E Vintage Store

4 maj 2009

Uwaga, szafiarki na drodze!

Dziś na blogach w roli głównej nie ciuchy, a rowery. Sezon rowerowy w pełni, postanowiłam więc namówić szafiarki do zaprezentowania swoich dwukołowców.

Czyżby świat stanął na głowie i patentowany leń oraz wielbiciel czipsów i hot-dogów chciał propagować modę na sport i zdrowy tryb życia? Nie, po prostu w zeszłym roku - po jakiejś piętnastoletniej przerwie - przypomniałam sobie, jaką niesamowitą frajdą jest jazda na rowerze. Na pewno duża w tym zasługa jednego z moich ulubionych blogów: Copenhagen Cycle Chic. Naoglądawszy się fantastycznych zdjęć kopenhaskich rowerzystów (a zwłaszcza rowerzystek), poczułam, że jeśli nie kupię sobie roweru, to będzie źle. Niedługo później pedałowałam już (powoli, coby się przypadkiem nie zmęczyć) na moim nowym-starym Rumburaku. Ponieważ okazało się że w roweromanii nie jestem osamotniona, pomyślałam, że fajnie byłoby urządzić z innymi szafiarkami wspólną wirtualną majówkę.

Serdecznie dziękuję wszystkim dziewczynom, które wzięły udział w akcji. Poniżej kolaż z naszych zdjęć (można go powiększyć). Niezłe szprychy, co? ;)

PS
Wiadomo, Kopenhaga wymiata, ale Polska też potrafi. Swoje blogi z serii "Cycle Chic" ma już Warszawa, Łódź, Wrocław, Toruń, no i oczywiście Kraków. Na tym ostatnim można się przekonać, że na rowerach jeździ nie tylko "Zakon" Szafiarek ;)

Update (5.05.2009): Dojechałyśmy z naszym kolażem na kultowy Copenhagen Cycle Chic! Thank you, Mikael!




okulary - Reserved, bluzka - H&M, chusta - ciucholand, spodnie - Ralph Lauren, japonki - White Mountain, rower - Villiger (niektórzy próbują mi wmówić, że "Villiger" znaczy "Wieśniak", ale to źli, zazdrośni ludzie, których postanowiłam ignorować)

25 kwiecień 2009

Uwolnić śpiochy 2

Doczekały się, bidule. Kupione jakoś we wrześniu zeszłego roku, kiedy było już na nie za zimno, skazane zostały na długie miesiące leżenia w szafie. Dziś w końcu wyrwały się na wolność. To już moje drugie śpiochy i podejrzewam, że nie ostatnie, bo naprawdę mało mam aż tak wygodnych ciuchów. Te co prawda nie mają pieluchy, ale uszyte są z pieluchopodobnego materiału, więc bez obaw, nadal pozostają w sferze nieCosmo.


czerwony kombinezon - Vintage Shop
pleciony pasek z PCV udającego skórę - ciucholand
okulary - Reserved
skórzane japonki - White Mountain

16 kwiecień 2009

What the Huck?!

Słomkowy kapelusz, przykrótkie gacie, potargane włosy i rzeka w tle - no Huckleberry Finn jak żywy! Że co, że niby obcasy do imidżu nie pasują? Oj tam, współczesny Huck z powodzeniem mógłby się lansować w sandałkach na platformie. Gdyby tylko chciał. W końcu żyjemy w nowoczesnych, tolerancyjnych czasach - tak czy nie?

Spodnie zapewne wyglądają znajomo - to słynny model "dziadkowy", prawdziwy hicior wśród szafiarek. Całkiem możliwe, że kapelusz zrobi podobną furorę: rano w telewizji prezentowała go już Podszewka, a z pewnego źródła wiem, że zaopatrzyła się w niego również nasza Dilemmatka. Zaraz, zaraz, w telewizji? Ano tak. Dziś w "Pytaniu na śniadanie" gościła trzyosobowa szafiarska reprezentacja: Ewa, Podszewka i Baglady. Kto nie oglądał, niech żałuje :)


kapelusz - H&M dział męski (jak dobrze, że mam sposób na zmniejszanie obwodu)
biała koszulka na ramiączkach - H&M
dziadkowe spodnie - H&M
pasek - ciucholand
granatowa (męska!) koszula
z surferami na tyłach - stara jak świat (albo z ciucholandu, albo Mama dostała wieki temu od jakiejś znajomej, której dzieci już z niej wyrosły)
sandały - Topshop (e-bay)

9 kwiecień 2009

Oczi cziornyje, oczi strastnyje...

W końcu dotarły do mnie zapowiadane fotki z Luli. Z moim rysopisem i fotogenicznością cudów nie oczekiwałam, ale w sumie wyszło nieźle. O fryzurze autorstwa Łaskotki już pisałam (szkoda, że nie jestem taka zdolna i nie mogę się tak czesać codziennie), ale tego dnia miała miejsce jeszcze jedna rewolucja: wystąpiłam w megawypasionym mejkapie. To zdecydowanie najmocniejszy makijaż, jakim kiedykolwiek potraktowano moją fizys (wiem, co mówię, bo w swoim życiu zaliczyłam już trzy!). Na zdjęciach może nie wygląda aż tak dramatycznie, ale w realu czułam się, jakby ktoś całkowicie przemalował mi twarz. Nie powiem, doświadczenie ciekawe, ale to chyba nie moja bajka.

Żeby jednak nie było, że ze mnie taka niereformowalna naturalistka, wyznam, że przez Aife zaczęły mi się ostatnio podobać wytuszowane rzęsy i kreski na powiekach (o matko, naprawdę coś takiego napisałam?). No i w związku z tym planuję zakup odpowiednich mazideł. Byłabym wdzięczna za jakieś wskazówki, bo w drogeriach zwykle dostaję oczopląsu połączonego z atakiem paniki. Chodzi mi o dobry tusz pogrubiająco-wydłużający (NIE podkręcający!), eyeliner i coś, czym to wszystko można łatwo zmyć. I może modlitwę w intencji? Z góry dzięki.


jedwabna tunika - Zara (wyprzedaż!), spodnie - Big Star, kozaki - Salamander (ciucholand), kolczyki - Target

5 kwiecień 2009

Ciasteczkowy kontratakuje

Ulubioną bluzę z Ciasteczkowym już pokazywałam. Dziś pora na równie ulubioną koszulkę. Jeszcze do niedawna nawet do głowy by mi nie przyszło połączenie jej z czymś innym niż spodnie od dresu albo dżinsowe rurki, ale przez szafowanie człowiek się wyrabia. Żakiet z atrapą kamizelki spasował mi idealnie. Poleciałam po niego zaraz po tym, jak zobaczyłam go u Kaka Bubu. Miał to być rewanż za odgapienie przez nią moich "pradowych" butów. Niestety, kiepsko mi wyszedł, bo ona kupiła "moje" buty sześć razy taniej, a ja "jej" żakiet dwa razy drożej. Ale kto by to liczył...

PS
Mam jeszcze ciasteczkowe skarpetki.


koszulka - Junk Food (znaleziona - dłuuuga historia)
marynarka z niby-kamizelką - Zara
dzwony - Zara
skórzany pasek - ciucholand
kolczyki - Target
torba - Ochnik

buty - Benetton