Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konkursy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konkursy. Pokaż wszystkie posty

30 sierpnia 2017

Konkurs: wygraj laptopa Acer Swift 3!

Obiecałam konkurs i jest konkurs! I to nie byle jaki, bo takiej cennej nagrody w historii bloga jeszcze nie było. Do wygrania jest nowiutki laptop Acer Swift 3. Jeśli Wasza znajomość elektroniki jest mniej więcej na moim poziomie, to wiedzcie, że ten model jest lekki, elegancki, ma podświetlaną klawiaturę i może pracować na baterii aż przez 10 godzin. Dodatkowo, w obudowie typowej dla laptopów o przekątnej 13,3 cala projektantom udało się zmieścić 14-calową matową matrycę, co w praktyce oznacza większy ekran i węższą ramkę. Natomiast osoby, które mówią w języku technicznym, informuję, że sprzęt wyposażony jest w procesor Intel Core 6. generacji oraz kartę graficzną Intel HD Graphics 520 (więcej informacji znajdziecie na stronie Acera). Z takim przystojniakiem na pewno przyjemniej będzie się robiło prezentacje do pracy, pisało prace zaliczeniowe, nie mówiąc już o błogich chwilach pod kocykiem spod znaku Netflix and chill.

Acer Swift 3


Co trzeba zrobić, żeby wygrać? Zadanie jest bardzo proste. Niedawno pokazywałam Wam moje stanowisko pracy. Teraz kolej na Was:

POKAŻCIE MI SWOJE DOMOWE BIURO!

Zróbcie zdjęcie lub przygotujcie kolaż, na którym pokażecie, jak wygląda Wasze domowe miejsce pracy lub nauki (czyli potencjalny nowy dom dla Swifta), i wrzućcie na Instagram lub Facebooka z hasztagiem #konkursRyfkaxAcer. Na zdjęciu/kolażu powinny znaleźć się przedmioty, które towarzyszą Wam podczas pracy lub nauki, z wyjątkiem laptopa/tabletu.

Pamiętajcie, że abym mogła zobaczyć Wasze prace, musicie albo mieć publiczny profil na Instagramie, albo ustawić na Facebooku widoczność konkursowego zdjęcia dla wszystkich.

Szczegółowy regulamin konkursu znajdziecie tutaj, ale ponieważ wiem, że nie każdy regulaminy czyta, to - żeby nie było zaskoczenia - zaznaczam, że zwycięzca będzie zobowiązany do zapłaty podatku od nagrody w wysokości 10% jej wartości, czyli niecałych 300 zł. Biorąc pod uwagę, że cena laptopa to prawie 3000 zł, myślę, że to całkiem niezły interes ;)

Na Wasze prace czekam do 30 września 2017. Wyniki ogłoszę w tym wpisie 6 października.
Niech moc będzie z Wami!
Acer Swift 3
Acer Swift 3 szuka domu!
Acer Swift 3
Jest stylowy, elegancki, a do tego robotny.
Acer Swift 3
Nie zajmuje wiele miejsca.
Acer Swift 3
Wygląda dobrze pod każdym kątem.

Acer Swift 3
A dzięki podświetlanej klawiaturze nawet po ciemku ustrzeże Was przed literówką.




13 stycznia 2017

Spędźże weekend w Krakowie!

Dzisiaj zapraszam Was do Krakowa. I to nie tylko wirtualnie, w ramach cyklu Kraków według Sztywniary, ale jak najbardziej realnie, bo dzięki sieci hoteli Hampton by Hilton, która jest partnerem tego wpisu, ktoś z Was (wraz z ktosiem towarzyszącym) będzie mógł spędzić weekend w Krakowie. Jeśli mieszkacie w Krakowie na co dzień, nic straconego: do wygrania jest też weekend w Warszawie i Gdańsku. Ale po kolei. Najpierw przedstawię Wam kolejne z moich ulubionych krakowskich miejsc:


TYTANO
AKTUALIZACJA: MIEJSCÓWKA ZLIKWIDOWANA
ul. Dolnych Młynów 10, Kraków
restauracje, kawiarnie i bary (m.in. Veganic, Międzymiastowa, Bonjour Cava, Weźże Krafta, Cargo, Mr. Pancake)


Przeczytałam kiedyś, że związek to dwoje ludzi, którzy każdego dnia wspólnie zastanawiają się: "Co dzisiaj jemy na obiad?", aż w końcu jedno z nich umiera. Rany, jakie to prawdziwe! Tyle czasu tracimy na namyślanie się, kręcenie nosem i kombinowanie, co ugotować albo gdzie pójść na jedzenie; czasu, który moglibyśmy spędzić o wiele pożyteczniej, na przykład grając w grę (Dzióbek) albo przeglądając sherlockowe gify na Tumblrze (ja). Dlatego bardzo się cieszę, że w zeszłym roku w Krakowie powstało miejsce, które rozwiązuje większość tych dylematów.

Tytano to "miasto w mieście" - kompleks gastronomiczno-rozrywkowy zlokalizowany w starej fabryce tytoniu w samym centrum Krakowa (na końcu ulicy Rajskiej). Są tam restauracje, kawiarnie, bary, odbywają się koncerty, wystawy i inne wydarzenia kulturalne, a latem można rozłożyć się na leżaczkach i oglądać filmy pod gołym niebem. Kiedy nie wiemy, gdzie pójść, idziemy właśnie do Tytano, bo tam, w jednym miejscu, bez kluczenia po całym mieście, mamy do wyboru opcje na słodko i słono, mięsne i wegetariańskie, na mały i duży głód. Smacznie, wygodnie i do tego w inspirującym otoczeniu (serio, każdy z tamtejszych lokali jest urządzony tak, że nic tylko robić zdjęcia i wrzucać na Instagrama - mała próbka poniżej).

VEGANIC
Knajpą, którą wybieramy najczęściej, jest wegetariańsko-wegański Veganic. Już widzę Wasze zdziwione miny: Sztywniara i kuchnia bezmięsna?! Niespodzianka! Karmią tam naprawdę dobrze, obsługa jest przemiła, do tego ceny całkiem przystępne (w dni powszednie do godz. 16.00 zjecie tam dwudaniowy lunch za 19 zł).

MIĘDZYMIASTOWA
Drugi nasz wybór to Międzymiastowa. Jedzenie jest dobre, chociaż zwykle dość długo czeka się na obsługę (może akurat mieliśmy pecha). Oszczędnych na pewno zainteresuje możliwość zamówienia do kawy śniadania za 1 zł (polecam francuskie tosty!). Z kolei lunch dnia zjecie tam za 19,90 zł. Promocje obowiązują od poniedziałku do piątku.

WEŹŻE KRAFTA
Jak wiecie, nie lubię piwa (jest gorzkie, nawet jak niby jest słodkie), ale Dzióbek jest wielkim fanem piw rzemieślniczych, dlatego raz na jakiś czas, zwykle kiedy spotykamy się ze znajomymi, odwiedzamy bar Weźże Krafta. Dzióbek z zadowoleniem uśmiecha się znad kufla, a ja nie mogę przestać się zachwycać tą arcykrakowską nazwą oraz neonowym napisem "Pijże" umieszczonym nad kontuarem. Sytuacja typu win-win ;)

FORUM DESIGNU 
(w listopadzie 2017 przeniesione do Hotelu Cracovia na ul. Focha 1)
Jeśli podobnie jak ja macie teraz fazę na urządzanie mieszkania, to gorąco polecam Wam Forum Designu, czyli wielką halę z meblami, dodatkami i innymi wnętrzarskimi gadżetami od polskich projektantów. Spróbujcie przejść się po tym miejscu, nie wykrzykując choć raz "łaaaaał!" Mnie się to jeszcze nie udało.

Te cztery miejsca w Tytano odwiedzam najczęściej. Lokali jest oczywiście więcej i co jakiś czas otwierają się nowe, więc zachęcam Was do zaglądania i własnych poszukiwań. Może niedługo pojawi się ku temu idealna okazja - szczegóły poniżej! :)



KONKURS #WEEKENDZHBH

Zanosi się na to, że przysłowie "cudze chwalicie, swego nie znacie" niedługo może stracić na aktualności, przynajmniej jeśli chodzi o podróżowanie. Według badań przeprowadzonych przez sieć Hampton by Hilton Polacy coraz chętniej spędzają krótkie urlopy na wyjazdach krajowych. Ci weekendowi podróżnicy preferują krótkie, za to częstsze ładowanie akumulatorów poprzez poznawanie rodzimych zabytków i korzystanie z lokalnych atrakcji. Ja co prawda żadnych badań nie przeprowadzałam, ale rosnąca z roku na rok liczba wiadomości w mojej skrzynce pt. "Wybieram się na weekend do Krakowa, podpowiesz, gdzie warto się wybrać?", wydaje się potwierdzać tę tendencję.

Jeśli więc macie ochotę wybrać się do Krakowa i odwiedzić Tytano oraz inne ciekawe miejsca, zapraszam Was do wzięcia udziału w instagramowym konkursie, w którym do wygrania jest weekendowy pobyt dla dwóch osób w krakowskim hotelu Hampton by Hilton (wraz z dojazdem!). Zasady znajdziecie w opisie tego zdjęcia na moim Instagramie (pełny regulamin tutaj). Zaglądajcie też na profile @tekstualna i @andtucholski, gdzie do zgarnięcia będą weekendy w Warszawie i Gdańsku. Powodzenia!


PS
Oczywiście jeśli macie swoje ulubione miejsca w Krakowie, koniecznie podzielcie się nimi w komentarzach. Ja i inni czytelnicy będziemy Wam bardzo wdzięczni :)


Mam słabość do takich pofabrycznych klimatów.
Wegetariańskie i wegańskie pyszności, które zadowolą nawet zatwardziałego mięsożercę.
Po każdym obiedzie w Veganicu przejście na wegetarianizm nie wydaje mi się takim nierealnym pomysłem.
Uwielbiam to wnętrze. Zastanawiam się nad tapetą w tym stylu w sypialni.
Wejście do Forum Designu (i Forum Mody).
Ubrania polskich projektantów w Forum Mody.
Małpa chyba wpadła na jakiś pomysł.
"Dzień dobry, czy mogę tu zamieszkać?", czyli Forum Designu.
Wiem, że fotele Chierowskiego są teraz wszędzie, ale ten kieszonkowy rozmiar idealnie pasowałby mi do "salonu".
Moje życie w pigułce.
Proszę czekać, łączę.
Zdjęcie zrobione przez głodne dziecko z powieści Dickensa przyklejone do szyby.
Dzik jest dziki. Dzik jest zły.
A czy Wy pochowaliście już świąteczne dekoracje? (Ja jeszcze nie.)
Niemożliwe, że ta fabryka stała w centrum Krakowa przez tyle lat, zupełnie niezagospodarowana.
Najlepsza nazwa na dzielni.
Tzw. call to action.
Dieta nie ma szans.

Tutaj latem odbywało się kino pod chmurką.

22 lipca 2016

Optymalizacja według Sztywniary: Zakupy

Minimalizm, slow life i rozsądne zakupy to od pewnego czasu bardzo modne tematy. Przyznam, że początkowo trochę mnie ta moda irytowała. Nagle babki na całym świecie się obudziły i zaczęły pisać o tym, jak ważne jest zwracanie uwagi na jakość, pozbywanie się niepotrzebnych przedmiotów i ogólnie używanie mózgu podczas zakupów. Serio?! Przewracałam oczami za każdym razem, kiedy czytałam wyznania kolejnej blogerki o tym, jak to minimalizm odmienił jej życie. Minimalizm - srinimalizm. To zwykły ZDROWY ROZSĄDEK i ja go używałam, jeszcze zanim to było modne!

Kiedy przeszedł mi ten pierwszy foch, przyjrzałam się sprawie nieco bliżej, przeczytałam kilka książek i w końcu doszłam do wniosku, że może ta moda na "slow" to nie jest taka zła rzecz. Choć większość założeń minimalizmu nie była dla mnie żadnym objawieniem, to dobrze jest czasem przeczytać napisane wielkimi literami to, co się podskórnie czuło, przybić telepatyczną piątkę z kimś o podobnych poglądach albo podejrzeć jakieś sprytne rozwiązania. No i skoro wielu osobom pomogło to zmienić życie na lepsze, to nie ma co prychać, tylko trzeba się z takiej pożytecznej mody cieszyć.

Mnie upraszczanie, usprawnianie i eliminowanie "szumu" przychodzi dość naturalnie, bo jestem osobą, która najbardziej na świecie lubi święty spokój. Nie mam za grosz podzielności uwagi i jeśli za dużo się wokół mnie dzieje, dopada mnie okropna mieszanka zmęczenia, paniki i złości (nazywam to "syndromem pralki", bo serio czuję się, jakby ktoś wrzucił mnie do bębna i nastawił na wirowanie). Nie ma dla mnie absolutnie nic gorszego niż napięty grafik. Jeśli w jakiś dzień mam sporo zajęć, spraw do załatwienia czy spotkań towarzyskich, to kolejny (albo cztery) muszę spędzić sama ze sobą, żeby się zresetować. I tak samo działają na mnie przedmioty. Jeśli otacza mnie wizualny chaos i nadmiar, jestem rozdrażniona i nie potrafię się na niczym skupić. Tylko spokój może mnie uratować.

Jak można się domyślić po tym nieco przydługim wstępie, mam w tym temacie trochę głębokich przemyśleń i czy tego chcecie, czy nie, postanowiłam się nimi z Wami podzielić. Gotowi? Dzisiaj część pierwsza: ZAKUPY.

Slow shopping collage
kolaż autorstwa Dzióbka (wg mojego pomysłu)


ZANIM KUPISZ, POMYŚL - to banalna, ale chyba niedoceniana zasada. Ogólnie cały minimalizm, slow life i pochodne można podsumować jednym hasłem: MYŚL! To naprawdę bardzo pomaga. Czego by tam aktualnie nie pisały magazyny, ja uważam, że to właśnie myślenie jest nową czernią.

Kiedy ktoś opowiada o znalezionych przypadkiem w szafie ubraniach z metkami, o których całkiem zapomniał, zawsze otwieram szeroko oczy ze zdziwienia. Mnie nigdy nic takiego się nie przydarzyło. Może dlatego, że nigdy nie miałam w szafie aż tylu rzeczy, żeby cokolwiek mogło się wśród nich zapodziać. A nie miałam, bo... nad każdym zakupem naprawdę sporo myślę. Jasne, że ile by człowiek nie myślał, nietrafionych zakupów całkiem nie uniknie (coś o tym wiem). Ale myślenie pomaga ich liczbę znacząco ograniczyć. Oto, jak to wygląda u mnie:


1. SZUKAM DZIURY W CAŁYM

Jestem mistrzynią w wynajdywaniu powodów, dla których miałabym danej rzeczy NIE kupić. Czytam metki ze składem (bluzka 100% poliester? dziękuję, do widzenia); macam na wszystkie strony; miętolę materiał w dłoniach, żeby sprawdzić, czy się gniecie; dzianinę pocieram np. o czarny płaszcz, żeby sprawdzić, czy nie zostawia kłaków;  badam szwy; lustruję detale; szukam skaz; w przymierzalni wykonuję skłony i przysiady, żeby sprawdzić, czy ubranie jest wygodne; słowem, zachowuję się jak lekko opętana. Ale to naprawdę działa. Zawsze mnie dziwi to, że ludzie kupują jakąś szmatę, a potem narzekają, że to szmata (rozciągnęła się! szwy się skręciły!). Jestem pewna, że w zdecydowanej większości takich przypadków zwiastuny szmatowatości były widoczne już w sklepie, wystarczyło je tylko dojrzeć. Ja nie mam litości. Nie idę na żadne kompromisy. Nie ma że spodnie "trochę odstają", a koszulka "trochę dziwnie się układa". Jeśli nie jestem w 100% przekonana, po prostu nie kupuję. Znajomy mojej koleżanki jest zdania, że nie należy kupować nowego ciucha, jeśli nie uważamy, że będzie to najfajniejsza rzecz w naszej szafie. Może aż tak daleko bym nie szła, ale zdecydowanie podoba mi się wizja szafy jako ekskluzywnego klubu, do którego obowiązuje ścisła selekcja.


2. CZY NAPRAWDĘ TEGO POTRZEBUJĘ? 

OK, powiedzmy, że ciuchowi (czy innej rzeczy) nie można nic zarzucić. Ale czy naprawdę go potrzebuję? Mam go z czym nosić / do czego wykorzystać? Jest w moim stylu? Będę go regularnie używać? Czy po prostu doceniam jego walory estetyczne i/lub wykonanie, ale tak naprawdę wiem, że będzie leżał i zbierał kurz (ja tak mam z pięknymi notesami: chciałabym wszystkie, ale wiem, że potrzebuję tylko jednego). A może akurat jest wyprzedaż i wydaje mi się, że to niepowtarzalna okazja? Czasem bardzo trudno jest odróżnić swoje prawdziwe potrzeby od tych wytworzonych przez promocje, blogi czy znajomych. Dlatego ja w przypadku jakichkolwiek wątpliwości po prostu odkładam zakup na później (czyli zazwyczaj na nigdy). I nie pamiętam, żebym żałowała, że czegoś NIE kupiłam. Za to nieraz zdarzyło mi się żałować, że coś kupiłam.


3. NIE KUPUJĘ NA ZAPAS

Tego nauczyłam się dopiero niedawno. Wcześniej lubiłam mieć zapasy kosmetyków czy jedzenia. Wydawało mi się, że to takie sprytne i przezorne. Aż przeczytałam gdzieś jakże odkrywczą myśl: NIE MIESZKASZ NA PUSTYNI. Eureka! Jaki jest sens gromadzenia zapasów, zajmowania cennego miejsca w mieszkaniu (zwłaszcza małym) i ryzykowania, że część kosmetyków czy produktów spożywczych przeterminuje się, zanim przyjdzie ich kolej, kiedy do sklepu mam dwa kroki? Teraz nie kupuję nowych kosmetyków, dopóki aktualne nie są na wykończeniu, a lodówka może nie wygląda "bogato", za to o wiele rzadziej coś mi się zepsuje.


4. LISTA ZAKUPÓW 

Jak przystało na córkę, której Sheldon Cooper i Monica Geller nigdy nie mieli, kocham robić listy (tematów na posty, rzeczy do sprzedania, nawet przesyłek, na które czekam). Ale nawet jeśli robienie list nie jest Waszym ulubionym sposobem spędzania wieczoru (moim bywa), lista zakupów to rzecz, którą warto sobie ogarnąć. Ja używam do tego aplikacji w telefonie. Megawygodna sprawa. Można stworzyć kilka różnych list (np. ze składnikami obiadu, kosmetykami, chemią domową itd.) i współdzielić wybrane z nich z innymi domownikami. Kiedy widzę, że coś w domu się kończy, od razu dodaję to do listy. Dzięki temu zawsze wiem dokładnie, co mam kupić, nie biegam po sklepie, zastanawiając się, o czym zapomniałam albo co mogłoby mi się przydać, i nie kupuję przez pomyłkę tego, co już jest w lodówce. Takie proste, a takie skuteczne.


5. PINTEREST

Ostatnim sposobem, który pomaga mi w walce ze zbędnymi zakupami, jest Pinterest. Oprócz tego, że używam go do zbierania wnętrzarskich inspiracji, pełni jeszcze jedną ważną funkcję: jest poczekalnią dla moich zakupowych zachcianek. Kiedy na widok jakiegoś super ciucha czy dekoracji do mieszkania dostaję migotania przedsionków, zamiast "kup", klikam "przypnij" i dodaję daną rzecz do mojej listy życzeń (w tym celu stworzyłam dwa albumy: z zachciewajkami modowymi i wnętrzarskimi). Co jakiś czas robię przegląd materiału, żeby zweryfikować swoje wybory. W 99% przypadków okazuje się, że po kilku dniach obiekt zachwytu wcale nie wzbudza już takiego zachwytu.


***

A Wy macie jakieś własne triki, które pomagają Wam w rozsądnych zakupach? Jeśli tak, to koniecznie podrzućcie w komentarzach (w końcu żaden system nie jest tak zoptymalizowany, żeby nie można go było jeszcze bardziej zoptymalizować!). A w nagrodę za to, że przebrnęliście przez tego długaśnego posta, mam dla Was konkurs z fajnymi nagrodami od marki tołpa - partnera dzisiejszego wpisu.


KONKURS #TOŁPAOFF

Pamiętam, że kiedy kilka lat temu natknęłam się na kampanię tołpy pod hasłem "kupuj mniej", pomyślałam: ta marka ma jaja. Wyskakiwać z takim sloganem, kiedy wszyscy wkoło zabijają się, żeby ludzie kupowali jak najwięcej? Szacuneczek. Od tamtego czasu obserwuję, jak tołpa konsekwentnie promuje mądre, świadome wybory (np. testowanie próbek przed zakupem pełnowymiarowego kosmetyku). Niedawno marka odpaliła stronę tołpa:off, na której zachęca do wyłączenia się - z życia w pośpiechu, oczekiwań innych czy nieprzemyślanych codziennych decyzji. I właśnie z trybem OFF związane jest dzisiejsze zadanie konkursowe.

Na pewno kojarzycie zawieszki z napisem NIE PRZESZKADZAĆ / DO NOT DISTURB, które można znaleźć na klamkach w pokojach hotelowych. Ciekawa jestem, jaki napis, odzwierciedlający Wasz sposób na relaks, znalazłby się na Waszej osobistej zawieszce? (na mojej pewnie byłoby to coś w stylu: "Nie wchodzić, udaję, że czytam, a tak naprawdę podglądam sąsiadów" i wisiałoby na drzwiach balkonowych).

Odpowiedzi zostawiajcie pod tym postem na Fejsbuku do 29.07.2016.
Na autorów najciekawszych komentarzy czeka aż 60 zestawów miniproduktów tołpa (w sam raz do przetestowania albo na wakacyjny wyjazd).
Pełny regulamin konkursu znajdziecie tutaj.
Powodzenia!
mini tołpa

5 maja 2014

Konkurs z Vision Express. Rozdajemy nagrody na piękne oczy!

Dzisiaj coś, czego nie było na tym blogu od 2011 roku. Panie i Panowie, konkurs! Radujcie się wszyscy całoroczni oraz sezonowi okularnicy, albowiem zabawę przygotowałam wspólnie z siecią salonów optycznych Vision Express. O co chodzi? Już wyjaśniam.

ZADANIE KONKURSOWE
  • Zrób lub wyszperaj z albumu swoje zdjęcie w okularach - korekcyjnych lub przeciwsłonecznych. Im ciekawsze, dziwniejsze, śmieszniejsze, tym lepiej! Jeśli chcesz, możesz przygotować kolaż z kilku własnych zdjęć.
  • Do zdjęcia możesz dodać krótki opis. No chyba że uważasz, że Twoje zdjęcie mówi samo za siebie.
  • Pracę prześlij na adres szafa.sztywniary@gmail.com, wpisując w temacie: Vision Express.
Dla 10 okularników, którzy przyślą najciekawsze zdjęcia, czekają bardzo przyjemne dla oka nagrody.

NAGRODY
  • Dla 3 osób: bony o wartości 250 zł na zakup okularów przeciwsłonecznych lub korekcyjnych do wykorzystania w wybranym salonie Vision Express.
  • Dla kolejnych 7 osób: rabaty 15% zakup okularów przeciwsłonecznych lub korekcyjnych do wykorzystania w wybranym salonie Vision Express.

Na zgłoszenia czekam do 20 maja włącznie. Wyniki ogłoszę pod tym postem 23 maja. Powodzenia!

ve
Jeden z modeli dostępnych w Vision Express: okulary marki Seen, model 010 Nude Red 

Wyniki >>

26 stycznia 2011

Wyniki konkursu OCHNIKA

Uff... Było ciężko. Wyjątkowo ciężko ;) Ale w końcu (z pomocą Kwatery Głównej) udało mi się podjąć decyzję. Werble....

Nagrodę główną, czyli szarą torbę, otrzymuje Anastazja, która nie tylko stworzyła wyjątkowo piękny, romantyczny zestaw, ale przedstawiła go również w formie akwareli (tak, tak, ten malunek to jej dzieło!). Pomysł, efekt i ilość włożonej pracy moim zdaniem bezapelacyjnie zasługują na pierwsze miejsce :)

Jeśli chodzi o nagrody dodatkowe, to czerwone rękawiczki wędrują do Vintage Girl za wyjątkowo szykowną i dopracowaną w najmniejszych szczegółach stylizację retro, natomiast czarne rękawiczki - do Ewy za nietypowy, ale wyjątkowo zabawny kolaż (jak zapewnia autorka, książka leżąca na walizce to zbiór przepisów dotyczących odszkodowań za złamania kończyn na śliskich podłożach - warto go chyba dopisać do listy zimowych must-have'ów ;)

Gratuluję zwyciężczyniom, a pozostałym serdecznie dziękuję za udział. Pełną galerię nadesłanych prac można obejrzeć tutaj. Fanfary i meksykańska fala na cześć wszystkich uczestników! :D


Anastazja B. (inspiracja: kamizelka i torba)


Vintage Girl (inspiracja: torebka)


Ewa A. (inspiracja: walizka i torba)

10 stycznia 2011

Zimowy konkurs z... OCHNIKIEM!

Tym, że na moim blogu pojawia się OCHNIK, raczej nikogo nie zaskoczę, bo statystycznie (specjalnie policzyłam) występuje tu w co trzecim zestawie. Jednak to, że pojawia się jako współorganizator konkursu i sponsor nagród, jest chyba pewną niespodzianką - dla mnie bardzo miłą, mam nadzieję, że dla Was również. Tak więc, bez zbędnych wstępów, zapraszam do zabawy :)


Konkurs z OCHNIKIEM - „Jak zimą czuć się wyjątkowo?”
  • Wybierz dowolny produkt marki OCHNIK (np. ze strony internetowej lub z galerii zdjęć na Facebooku) i...
  • stwórz zestaw przedstawiający Twój pomysł na to, jak zimą czuć się wyjątkowo. Może to być zarówno zdjęcie własnego zestawu inspirowanego danym produktem, jak i kolaż ubrań i dodatków z jego udziałem.
  • Pracę prześlij na adres szafa.sztywniary@gmail.com, wpisując w temacie "KONKURS" (jeśli wysyłasz własne zdjęcie, nie zapomnij dołączyć zdjęcia lub linku do produktu, który Cię zainspirował!).

Wspólnie z przedstawicielami firmy OCHNIK wybiorę trzy najbardziej wyjątkowe zestawy, których autorzy otrzymają nagrody. Nagrodą główną jest szara torba z kolekcji jesień/zima 2010/2011, a dwie nagrody dodatkowe to czerwone rękawiczki samochodowe oraz czarne rękawiczki bez palców. Myślę, że będą fajnym uzupełnieniem nie tylko zimowych zestawów :) Zgłoszenia przyjmuję do 24 stycznia 2011. Ogłoszenie wyników 26 stycznia. Powodzenia!


Uwaga: Każdy uczestnik może przesłać tylko jedno zgłoszenie. Zgłoszenie nie może naruszać praw osób trzecich. Wzięcie udziału w konkursie jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na zamieszczenie nadesłanej pracy na blogu szafasztywniary.blogspot.com oraz na stronie facebook.com/OCHNIK. Nagrody zostaną wysłane do 28 stycznia 2011.




26.01.2011: Wyniki konkursu tutaj.


16 grudnia 2009

Wyniki konkursu Nikona

Odwlekałam ten moment, jak mogłam, ale nie ma rady, trzeba w końcu ogłosić wyniki. Dziękuję wszystkim za udział w konkursie "Ubranie to przebranie". Przyszło prawie 300 zgłoszeń (a zdjęć jakieś drugie tyle, bo wiele osób przysyłało po kilka propozycji). Przeglądanie nadesłanych zdjęć (i czytanie dołączonych opisów) było niesamowitą frajdą. Czułam się prawie jakbym oglądała rodzinny album z fotografiami szalonych kuzynów, wujków i ciotek. Gorzej było, kiedy przyszło do wybrania zwycięzcy. W końcu, po długich rozmyślaniach i konsultacjach z Panem Fotografem zdecydowałam się nagrodzić Vislava. Dlaczego? Wystarczy spojrzeć na zdjęcie. On się nie tylko przebrał. On się przeistoczył. Ba, on się przeniósł do innego świata! I jeszcze konia za sobą pociągnął :) Warto zaznaczyć, że cały strój wykonał własnoręcznie. Gratulacje, brawa i pokłony.

Niestety, nagroda jest tylko jedna, ale postanowiłam zaprezentować tu jeszcze kilka innych zdjęć, które najbardziej mnie rozśmieszyły, wzruszyły lub z innego powodu zapadły mi w pamięć (kolejność w kolażu przypadkowa!). I poważnie, serce mi pęka, że nie mogę ich nagrodzić.

Jeszcze raz serdecznie dziękuję za wszystkie fantastyczne zgłoszenia!


Nikon contest winner
Vislav - zdobywca nagrody głównej.

  1. Chucheros - Przebrała się za swoich rodziców. Jednocześnie :)
  2. Marta - Jako Penélope Cruz w filmie "Vicky Cristina Barcelona". Wow.
  3. Marcel - Biały Batman. Czy trzeba dodawać coś jeszcze?
  4. Pani Niemodna - Napisała, że zawsze była typem chłopczycy, a to zdjęcie miało być prezentem dla jej chłopaka. "Dzieci wołały: "o popatrz, mamusiu, idzie księżniczka". Ale ja nie czułam się przebrana za księżniczkę... nie... Po prostu poczułam się "przebrana" za KOBIETĘ!"
  5. Anuszka - She will, she will rock you!, czyli Anuszka jako Freddie Mercury. Futro sztuczne.
  6. Kesko - Zawstydziłaby nawet TurboDymoMana :)
  7. Doris - Jako Cruella. Bo "czasem trzeba ze swoją wredną naturą wyjść do ludzi".
  8. Elaw - "I kto tu jest na miejscu?" :)
  9. Mała-Fi - Jako mała blachara :)
  10. Cashley - Grał księdza w szkolnym przedstawieniu. Ponoć do dziś udaje mu się wkręcić znajomych, że przez pewien czas był w seminarium :)
  11. Aivie - Bałwanek (wcześniej zadowolony ze swojego przebrania), widząc koleżanki w strojach księżniczek, po raz pierwszy przekonał się, jak bardzo ubranie może wpływać na nasze samopoczucie. Na zdjęciu moment oświecenia :)
  12. Karolina - Jako Krówka Ciągutka. Strój na imprezę pod hasłem "Zjedz mnie!"
  13. Magdalena - Długo kompletowała strój Marilyn na sylwestra pod hasłem "Hollywood". Efekt? "Dojeżdżam odszykowana. W korytarzu u A. stoją ludzie w dżinsach, zwyczajnie. Ale porażka! Przechodzę dalej. W kuchni widzę wnerwioną, wbitą w krzesło Kleopatrę. Uśmiechy. Raz byłam Marilyn. Ha!"
  14. Gabi - Strój na imprezę w stylu lat 20., który doskonale ilustruje to, jak bardzo nasza ciuchowa wizja rozmija się czasem z odbiorem otoczenia. "Założenie: Marlena Dietrich. Uzyskany rezultat (wg opinii zebranych): burdelmama" :)
  15. Modry - Razem ze znajomymi zorganizował w gimnazjum imprezę w stylu lat 70.. Sądząc po zdjęciach, klimat oddany w 150%.
  16. Wioletta - Nie była zbyt zadowolona z tego, że przypadła jej rola czarownicy w przedstawieniu dla przedszkolaków, zwłaszcza że rok wcześniej była królową. "Kiedy jednak założyłam ten kostium... poczułam się zupełnie inaczej - wspaniale było wcielić się w rolę złego charakteru. :) Nie musiałam być ładna i miła, miałam być wredna i złośliwa. Na przedstawieniu tak wczułam się w rolę, że dzieciaki z młodszych grup trochę się bały, zwłaszcza demonicznego śmiechu wiedźmy :)"
  17. Mateusz - Johnny Kukurydza. Jak popcorn - wystrzałowy.
  18. Łukasz - Jako Joker robi piorunujące wrażenie. Nic dziwnego, że na imprezie zdobył nagrodę za najlepsze przebranie.
  19. Natalia - 10 minut przed imprezą skonstruowała przebranie Robala. Ze śpiwora. Adam Słodowy wymięka.
  20. Sylwia - Wielki Ptak, wiele pracy (mamy), ale radość chyba jeszcze większa.
  21. Ania - Wcieliła się w 5 szafiarek. Najbardziej spodobał mi się strój inspirowany zdjęciem Aife - szczególnie pies w roli kota :)
  22. Aneta - "Bo czasem ubranie to tylko przebranie... Stara anegdota opowiada o pewnym lekarzu we Florencji, którego odwiedził pacjent z objawem klinicznej depresji. Medyk zalecił mu wizytę w cyrku, gdzie występował wtedy wielki klaun Grimaldi. „Ale to ja jestem Wielki Grimaldi” - odparł chory. (Źródło: Polityka, kwiecień 2007)"
  23. Monika - Gdybym miała jeszcze raz iść raz studniówkę, ubrałabym się właśnie tak.
  24. Ewa - Jako księżniczka na balu w przedszkolu. Strój idealnie oddaje uroki PRL-u: Sukienka uszyta z welonu ślubnego mamy, który sam uszyty został z zasłony :)

18 listopada 2009

Konkurs - do wygrania Nikon D3000

Jak pewnie niektórzy zauważyli, niedawno odkurzyłam stary podtytuł mojego bloga: "ubranie to przebranie". To hasło chyba najlepiej odzwierciedla moje podejście do ciuchów. Bo jak się tak zastanowić, to każde ubranie jest w pewnym sensie kostiumem - czasami narzucanym przez okoliczności (np. na rozmowę o pracę lepiej "przebrać się" za godnego zaufania pracownika ;), a czasem zakładanym dobrowolnie (bo na przykład mamy akurat ochotę na kreację w stylu retro). Sama zauważyłam, że zależnie od tego, co na siebie zakładam, staję się trochę inną osobą - inaczej się czuję, ba, nawet inaczej się zachowuję. W trenczu i butach na obcasie wydaję się sobie taka elegancka i dorosła, a w bluzie z kapturem i adidasach z miejsca ogarnia mnie "amerykański" luz i nawet zaczynam się lekko bujać podczas chodzenia :)

Dobra, ale do czego zmierzam tym pseudofilozoficznym wstępem? Ano do zapowiadanego przedwczoraj konkursu :) Jak już pisałam, do wygrania lustrzanka cyfrowa Nikon D3000.
  • Aby wziąć udział w konkursie, należy przysłać zdjęcie będące interpretacją hasła "Ubranie to przebranie". Mogą to być zdjęcia zrobione specjalnie na okoliczność konkursu bądź archiwalne, wygrzebane z albumu czy dysku komputera (strój z balu przebierańców w przedszkolu, szkolnego przedstawienia, imprezy tematycznej, Juwenaliów lub po prostu taki, w którym czuliście jakoś inaczej niż zwykle - pełna dowolność) .
  • Do zdjęcia można (ale nie trzeba) dołączyć krótki opis (w jakich okolicznościach powstało itd.).
  • Uwaga: przysyłajcie zdjęcia przedstawiające Was samych (a nie np. rodzinę czy znajomych). Jeśli na zdjęciu jest ktoś jeszcze oprócz Was, zaznaczcie, którzy to Wy - inaczej zgłoszenie zostanie zdyskwalifikowane (muszę przecież wiedzieć, które przebranie mam oceniać!).
  • Zgłoszenia należy przysyłać na mój adres do 14 grudnia włącznie. Autor(ka) najciekawszego / najzabawniejszego / najbardziej zaskakującego ubrania-przebrania otrzyma w nagrodę aparat :) Wyniki 16 grudnia. Powodzenia!
[Pełny regulamin konkursu]
Nikony można też wygrać na czterech innych blogach - szczegóły tutaj.

19 września 2009

Wyniki konkursu na jesienną chcelistę

Szanowni Państwo, dziękuję serdecznie za wszystkie konkursowe chcelisty. Zgłoszeń było bardzo dużo (150!), a wybór o wiele trudniejszy niż się spodziewałam. Na początku zawsze (no dobra, drugi raz dopiero) wydaje mi się, że konkurs to taki fajny pomysł, a jak potem przychodzi do wybrania zwycięzców, to jakoś przestaje mi być tak wesoło. Ale dobra, nie ma co przedłużać. Zrodzona w bólach lista nagrodzonych wygląda następująco:

Nagroda główna (200 zł):
- Bombowiec za Jesienną przygodę Banana z Szafiarką (genialny scenariusz - tylko patrzeć, jak zgłosi się jakiś młody reżyser z propozycją współpracy ;)

Wicenagrody (po 100 zł):
- Czarnulek za Jesienną listę antybłotnistą (Takiej listy nie nagrodzić? Trzeba gburem się urodzić!)
- Szkarłatny Pumpernikiel za Jeśzbędnik (minimum formy, maksimum jesiennej treści :)

Zwycięzcom serdecznie gratuluję (zaraz otrzymacie wiadomość na Chce.to ze szczegółami dotyczącymi przekazania nagród), pozostałych 98% (obliczyłam!) uczestników proszę o wybaczenie i życzę powodzenia w kolejnych konkursach (będą, będą), a wszystkich pozdrawiam i życzę dużo zdrowia, bo mnie samą niestety właśnie dopadło pierwsze jesienne choróbsko.

Aktualizacja: Zgodnie z radą pewnej mądrej osoby, zamieszczam listę uczestników, których nie nagrodziłam, a których chciałabym wyróżnić i pogratulować im pomysłowości (wiem, wiem, marna pociecha ;) Są to:
Alexisplexis, Baassskka, Bumbum, Catalinka, Dvno, Ewelina-Julia, Ewiszon, Freta, Linge i Modnakomoda.

2 września 2009

Konkurs - jesienna chcelista

Dziś mam przyjemność ogłosić drugi w historii Szafy konkurs, tym razem organizowany wspólnie z serwisem Chce.to. Myślę, że z zadaniem konkursowym żadna szanująca się zakupoholiczka nie będzie miała najmniejszych problemów, ponieważ polega ono na stworzeniu "chcelisty" na zbliżający się sezon jesienny. Spośród zgłoszonych list jednoosobowe jury w sztywnym składzie wybierze trzy najciekawsze, których autorki (lub autorzy) otrzymają nagrody pieniężne w wysokości 200 zł (nagroda główna) i 100 zł (dwie wicenagrody) na realizację swoich "chceń".

Jak wziąć udział w konkursie?
  1. Rejestrujemy się/logujemy się w serwisie Chce.to.
  2. Tworzymy (jedną!) zakładkę Konkurs - Moja nazwa listy, np. Konkurs - Jesienna lista antydepresyjna albo Konkurs - Niezbędnik zmokłej kury. Im ciekawszy pomysł, tym lepiej!
  3. Dodajemy do zakładki konkursowej maksymalnie 10 elementów ze stron internetowych, sklepów i aukcji Allegro. Zakres nieograniczony - ubrania, dodatki, kosmetyki, książki, sprzęt kuchenny, elektronika... (do końca trwania konkursu zakładkę można dowolnie edytować).
  4. Wklejamy link do swojej chcelisty w komentarzach pod tym postem.
  5. Nie ma potrzeby podawania żadnych danych. Ze zwycięzcami skontaktuję się przez wiadomość na Chce.to.
  6. Listy można zgłaszać do 16 września włącznie. Ogłoszenie wyników 18 19 września.
Powodzenia! :)

14 lutego 2009

Wyniki konkursu walentynkowego

Bardzo dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w walentynkowym konkursie. Choć skrycie marzyłam, że skończy się na trzech zgłoszeniach, a ja nie będę musiała wybierać zwycięzców i okazywać się zołzą dla pozostałych uczestników, to miło mi, że do zabawy włączyło się aż tyle (ponad 100!) osób.

Po długich i burzliwych naradach z samą sobą, podczas których na przemian śmiałam się z przezabawnych dialogów i płakałam nad swoją niewdzięczną rolą, udało mi się w końcu podjąć decyzję. Panie i Panowie, komplety bielizny otrzymują:
- Emilia za patriotyczny akcent modowy oraz modny w nadchodzącym sezonie motyw roślinny,
- Agnieszka za bezbłędne trafienie w gust maniakalnego reklamożercy,
- Anuszka za przypomnienie mi jednego z moich ulubionych epizodów z Seksu w wielkim mieście (nie pamiętam, który to odcinek, ale występują Miranda, okno i przystojny sąsiad).

Serdeczne gratulacje! Po weekendzie wypatrujcie w skrzynce mejla od Kingi.

Pozostałym uczestnikom jeszcze raz bardzo dziękuję za udział. Szkoda, że nie mogłam nagrodzić więcej osób. Mam jednak nadzieję, że to nie ostatnia tego typu akcja w Szafie i że będzie jeszcze okazja, aby to nadrobić :)

5 lutego 2009

"I love Kinga. Romek." - czyli konkurs walentynkowy

No więc tak: praktycznie od zawsze bojkotuję walentynki, podobnie jak wszelkie dnie kobiet czy dnie chłopaka. Ponieważ jednak konsekwencja nigdy nie była moją mocną stroną, nie przeszkadza mi to zupełnie ogłosić dziś walentynkowego konkursu :) I uwaga, przewidziano nagrody: 3 komplety bielizny marki Kinga*, do wyboru przez zwycięzców.

Zadanie konkursowe jest proste: trzeba zaproponować teksty do dymków na poniższym rysunku. Może być śmiesznie, może być romantycznie, może być abstrakcyjnie - pełna dowolność. Liczba odpowiedzi na osobę - nieograniczona. Zgłoszenia proszę przesyłać na mój adres do północy 12 lutego (na tym etapie nie ma potrzeby podawania swoich danych, potrzebne będą dopiero w przypadku wygranej). Ogłoszenie autorów najciekawszych propozycji oczywiście w walentynki. Powodzenia!


* Każda nagroda obejmuje biustonosz/koszulkę plus majtki z oferty sklepu internetowego www.Kinga.com.pl, z wyłączeniem gorsetów. Przed przystąpieniem do konkursu polecam sprawdzić dostępność rozmiarów wybranej bielizny.

PS
Podobne konkursy organizują także Aife i Harel.