Wyciągnęliście już swoje machiny i rozpoczęliście sezon rowerowy? Ja mojej Bestii (albo Piękności - bo różnie można interpretować, kto jest kim w tym duecie) nie musiałam znikąd wyciągać, bo u mnie sezon rowerowy nigdy się nie kończy. Wyznaję zasadę, że nie ma pory roku nieodpowiedniej na rower, może być co najwyżej nieodpowiednia pogoda (ulewa, śnieżyca, tornado).
Na szczęście przedwczoraj pogoda była całkiem niezła i mogliśmy w końcu obfocić moją nową, wielce rowerową stylówkę. Kiedy jakiś czas temu dziewczyny z marki Medicine (która napędza dzisiejszy wpis) powiedziały mi, że wspólnie z Bike Belle szykują minikolekcję koszulek z grafikami rowerowymi, i spytały, czy jest to temat, który by mnie interesował, z typową dla siebie skromnością odparłam, że nie mogły lepiej trafić. Od pewnego czasu bardzo podoba mi się kierunek, w którym idzie Medicine: kolekcje z nadrukami autorstwa polskich grafików, ilustratorów, a nawet tatuatorów, bluzy i sweterki dla psów, z których część pieniędzy idzie na pomoc psiakom ze schroniska, czy możliwość wymiany książek w salonach. A jak do tego zestawu wjeżdża jeszcze rower, to po prostu nie mogę tego nie propsować.
Kolekcja Let's bike! jest efektem konkursu dla grafików i ilustratorów ogłoszonego jesienią zeszłego roku z okazji urodzin Bike Belle. Autorkami zwycięskich projektów, które znalazły się na koszulkach Medicine oraz rowerowych gadżetach Bike Belle, są Olga Kawa, Joanna Pałka, Dora Ilustra oraz Ewelina Karpowiak. Mnie najbardziej przypadła do gustu koszula z kimonowymi rękawami oraz biały T-shirt z rowerowym dymkiem (rower to jedyny nałóg, jaki toleruję!). Ubrania z kolekcji są luźne (ja mam na sobie S-kę), miękkie i mają dobre składy (koszulki damskie to 100% bawełny, koszula - 100% wiskozy, a męski T-shirt - 80% bawełny i 20% poliestru). Do kompletu wybrałam sobie rurki z zamkami z tyłu i haftowanym napisem LOST SOUL, który idealnie pasuje do rowerzystki takiej jak ja - z zerową orientacją w terenie.
Na szczęście przedwczoraj pogoda była całkiem niezła i mogliśmy w końcu obfocić moją nową, wielce rowerową stylówkę. Kiedy jakiś czas temu dziewczyny z marki Medicine (która napędza dzisiejszy wpis) powiedziały mi, że wspólnie z Bike Belle szykują minikolekcję koszulek z grafikami rowerowymi, i spytały, czy jest to temat, który by mnie interesował, z typową dla siebie skromnością odparłam, że nie mogły lepiej trafić. Od pewnego czasu bardzo podoba mi się kierunek, w którym idzie Medicine: kolekcje z nadrukami autorstwa polskich grafików, ilustratorów, a nawet tatuatorów, bluzy i sweterki dla psów, z których część pieniędzy idzie na pomoc psiakom ze schroniska, czy możliwość wymiany książek w salonach. A jak do tego zestawu wjeżdża jeszcze rower, to po prostu nie mogę tego nie propsować.
Kolekcja Let's bike! jest efektem konkursu dla grafików i ilustratorów ogłoszonego jesienią zeszłego roku z okazji urodzin Bike Belle. Autorkami zwycięskich projektów, które znalazły się na koszulkach Medicine oraz rowerowych gadżetach Bike Belle, są Olga Kawa, Joanna Pałka, Dora Ilustra oraz Ewelina Karpowiak. Mnie najbardziej przypadła do gustu koszula z kimonowymi rękawami oraz biały T-shirt z rowerowym dymkiem (rower to jedyny nałóg, jaki toleruję!). Ubrania z kolekcji są luźne (ja mam na sobie S-kę), miękkie i mają dobre składy (koszulki damskie to 100% bawełny, koszula - 100% wiskozy, a męski T-shirt - 80% bawełny i 20% poliestru). Do kompletu wybrałam sobie rurki z zamkami z tyłu i haftowanym napisem LOST SOUL, który idealnie pasuje do rowerzystki takiej jak ja - z zerową orientacją w terenie.







spodnie - Medicine (ja mam granatowe, ale są też czarne)
buty - Tommy Hilfiger
rower - Chillovelo
koszyk - Bike Belle















koszulka - Cheap Monday / answear.com

