Wszystko zaczęło się od spódnicy. Kupiłam ją, a potem stwierdziłam, że nie mam chyba żadnej bluzki, która by z nią sensownie wyglądała. Wtedy wyciągnęłam z szafy mojego "parobczaka" numer 159. Okazało się, że materiał i hafty mają identyczny kolor, co spódnica (ha!). Potem doszedł kupiony wcześniej pasek, koszyk Mamy i wszystko razem złożyło się na łagodniejszą (i pewnie tańszą) wersję słynnego Heidi look Carrie Bradshaw. A prawdziwy dirndl i tak sobie kiedyś kupię!

bluzka typu parobczak - H&M
koszyk - od Mamy
spódnica w łączkę - ciucholand
skórzany pasek H&M - ciucholand
skórzane koturny - Nina Romagnoli (bolesne wspomnienia - to moje najdroższe buty)
koszyk - od Mamy
spódnica w łączkę - ciucholand
skórzany pasek H&M - ciucholand
skórzane koturny - Nina Romagnoli (bolesne wspomnienia - to moje najdroższe buty)
