6 maja 2019

7 sprawdzonych szamponów w kostce (nie, to nie to samo co mydło do włosów!)

Kiedy dowiedziałam się, że istnieje coś takiego jak szampony w kostce, były to produkty dość trudne w Polsce do zdobycia. Teraz średnio raz w miesiącu słyszę o kolejnej firmie, która je u nas produkuje lub dystrybuuje. Mimo to temat nadal do mainstreamowych nie należy i ciągle wywołuje pytania i wątpliwości. Jak się tego cholerstwa używa? Czy to to samo co mydło do włosów? I czy nie zrobi mi to na głowie bocianiego gniazda?

Myję włosy szamponami w kostce od półtora roku (Dzióbek zresztą też). W tym czasie przetestowałam produkty 7 różnych marek i dzisiaj podzielę się z Wami moimi doświadczeniami.


SZAMPON W KOSTCE - ALE PO CO?

No właśnie. Po co komplikować sobie życie? Co jest złego w zwykłych, płynnych szamponach? No więc przede wszystkim chodzi o opakowanie, a raczej jego brak. Tradycyjne szampony są pakowane w plastikowe butelki, natomiast szampony w kostce sprzedawane są albo całkiem na golasa, albo pakowane w papier. A wiadomo, im mniej plastiku ląduje w śmieciach, tym lepiej dla środowiska.

Oprócz tego, że szampony w kostce są bardziej ekologiczne, mają też inne zalety, które na pewno docenią podróżniczki: są lżejsze, zajmują mniej miejsca i nie liczą się do płynów wnoszonych do samolotu w bagażu podręcznym.

OK, a jakie mają wady? Przede wszystkim są dość drogie. Ceny zaczynają się od 24 zł za kostkę, co w porównaniu z kilkoma złotymi za zwykły szampon z drogerii robi sporą różnicę. Dlatego zdaję sobie sprawę, że to trochę "gadżet" dla uprzywilejowanych. I naprawdę nie uważam, że jeśli ktoś używa płynnego szamponu, to niszczy Ziemię. Jestem bardzo daleka od ekofanatyzmu, o czym szerzej pisałam w tym poście, a tutaj tylko powtórzę: róbmy tyle, ile w danym momencie jesteśmy w stanie.


SZAMPON W KOSTCE TO NIE MYDŁO DO WŁOSÓW!

Jeśli z całego tego wpisu miałybyście zapamiętać tylko jedną rzecz, zapamiętajcie to: SZAMPON W KOSTCE TO NIE MYDŁO DO WŁOSÓW! To są dwa zupełnie różne produkty, mimo że wygląd i sposób ich użycia jest bardzo podobny. Niestety, wiele osób używa tych terminów zamiennie, ba, robią to nawet niektórzy producenci i sklepy internetowe. Bywa, że w opisie tego samego produktu raz mamy "szampon", raz "mydło", a jakby tego było mało, czasem pojawia się jeszcze dziwne, mgliste sformułowanie pt. "kostka myjąca". Tak więc naprawdę jest niezły bajzel i nic dziwnego, że ludzie się w tym wszystkim gubią.

Sama na początku myślałam, że szampon w kostce i mydło do włosów to to samo i jestem bardzo wdzięczna moim obserwatorkom z FB za uświadomienie mi różnicy. W skrócie chodzi o to, że szampony w kostce mają odczyn kwaśny, a mydła do włosów - zasadowy, dlatego po użyciu mydła konieczne jest użycie płukanki zakwaszającej (np. octowej). Bez płukanki wiele osób narzeka, że ma na głowie sztywne, posklejane strąki (polecam test szamponów i mydeł u Agnieszki z bloga Ekologika.edu.pl). To pewnie zależy od rodzaju włosów, bo ponoć są osoby, które obywają się bez płukanek (ba, niektóre myją włosy mydłem do ciała, np. z Aleppo, i też twierdzą, że są zadowolone). Jednak ja po pierwsze, nie miałam ochoty ryzykować, a po drugie, jestem leniwa (nie używam nawet odżywek) i dodawanie sobie do mycia włosów kolejnego etapu w postaci płukanki to dla mnie jakaś abstrakcja. Dlatego od samego początku trzymam się szamponów, które żadnych dodatkowych zabiegów nie potrzebują.

No dobra, ale skąd normalny człowiek, który nie studiował chemii, ma wiedzieć, czy ma do czynienia z szamponem, czy mydłem, skoro nawet producenci czasem używają błędnych określeń? No więc trzeba zerknąć na skład. Jeśli zawiera (zwykle na samym początku) Sodium Lauryl Sulfate (SLS), Sodium Coco Sulfate (SCS) lub Sodium Cocoyl Isethionate (SCI) (te 3 są chyba u nas najczęściej spotykane), ewentualnie Ammonium Lauryl Sulphate (ALS) albo Sodium Lauryl Sulfoacetate (SLSA), to znak, że mamy do czynienia z szamponem.


JAK SIĘ TEGO UŻYWA?

Za każdym razem, kiedy ktoś wspomina o szamponie w kostce, w komentarzach pojawiają się zaskoczone emotikonki i pytania: ALE JAK SIĘ TEGO UŻYWA? Nie przestaje mnie to dziwić i zastanawiam się, czy osoby, które o to pytają, nigdy nie miały do czynienia z mydłem w kostce? No bo zasada jest ta sama: dajesz kostkę pod kran, pocierasz w dłoniach, aż zacznie się pienić, i potem albo nanosisz tę pianę dłońmi na mokre włosy, albo jeździsz kostką bezpośrednio po głowie. Jest to dość intuicyjne ;)

Jeśli chodzi o wydajność, to mnie jedna kostka starcza na ok. 30-35 myć. Producenci mówią o 40-60 (ponoć kostka 50 g = 500 ml szamponu w płynie), ale wszystko oczywiście zależy od rodzaju i długości włosów, twardości wody itd. (dostaję sygnały, że niektórym osobom kostka starcza nawet na pół roku i już myślałam, że ja jestem wyjątkowo nieoszczędna, ale chyba chodzi o to, że mamy bardzo twardą wodę, więc musimy użyć więcej produktu, żeby wytworzyć pianę). Kiedy prawie cały szampon zużyję i zostaje mi końcówka w postaci cienkiego listka, po prostu przyklejam ją na mokro do nowej szamponowej kostki. Do przewożenia można kupić specjalną puszkę, ale lepiej (i taniej) użyć zwykłej mydelniczki albo puszki po innym kosmetyku, np. balsamie do ciała czy mazidle do włosów lub brody (przydaje się brodacz w domu).

Bar shampoos
1 - Kremoland / Joanna Chyl, 2 - Amphora Aromatics, 3 - Tinktura, 4 - Lush, 5 - Naturologia, 6 - Herbs & Hydro, 7 - Cztery Szpaki


SPRAWDZONE SZAMPONY W KOSTCE

Poniżej lista szamponów w kostce, których do tej pory używałam. U mnie sprawdziły się wszystkie i nie widzę żadnej różnicy między nimi a tymi w płynie, których używałam wcześniej. Zaznaczam jednak, że nie jestem kosmetyczną ekspertką, ani żadną włosomaniaczką. Dla mnie sprawa jest prosta: robią to, co mają robić, czyli myją, nie ma co drążyć tematu. Być może są między ich działaniem jakieś różnice, jednak dla laiczki takiej jak ja są one niedostrzegalne.

Zauważalne za to są różnice w cenie, dostępności i sposobie pakowania. Poniżej znajdziecie wszystkie szczegóły, wraz z przykładowymi składami. Kolejność chronologiczna (to nie jest ranking!).


1. KREMOLAND / JOANNA CHYL

Pierwszy szampon w kostce, który wypróbowałam. Zachwalało go tyle osób na FB, że nie miałam wyjścia. Do tej pory przetestowałam chyba wszystkie dostępne warianty (ok. 10) i wszystkie się u mnie sprawdziły, chociaż ze względów praktycznych polecam raczej te w jasnych kolorach, bo np. ten ciemny z proszkiem Shikakai trochę brudzi kafelki. To szampony typu 2 w 1 (szampon z odżywką). Wyróżnia je intensywny, "indyjski" zapach i gładka, jednolita konsystencja (szampony innych marek składają się z takich jakby zlepionych ze sobą malutkich wiórków).

Skład: SCS, masło Shea, glinka Rhassoul, biała glinka, olej sezamowy BIO, olej rycynowy, olej z awokado, masło kakaowe, olejek z trawy cytrynowej, proteiny ryżu
Opakowanie: papierowa opaska; wysyłka zero waste, czyli bez folii
Produkcja: Polska
Waga: 75 g
Cena: 30-35 zł 
Gdzie kupić: Do tej pory zamawiało się mejlowo (wysyłka lub odbiór osobisty w Krakowie), ale Joanna chwilowo zawiesiła działalność i pracuje and uruchomieniem sklepu internetowego (będzie działać pod nową nazwą Shaushka Cosmetics). Warto śledzić stronę na FB, żeby nie przegapić otwarcia sklepu (ma to nastąpić latem).


2. AMPHORA AROMATICS

Drugi mój strzał. Przerobiłam dwa: ten w żółtym i niebieskim pudełku. Oba spoko, ale minus za opakowanie (patrz niżej).

Skład: Sodium Coco Sulfate, Cocos nucifera (Coconut) Oil, Aqua, Propylene Glycol, Maris Sal, Citrus limon Peel (Lemon) Oil, Citrus aurantium bergamia Fruit Oil, Parfum, Sodium Sulfate, CI 19140, Linalool, Limonene, Geraniol, Citral
Opakowanie: kartonowe pudełko, ale niestety w środku folia; skontaktowałam się z producentem i zapowiedział, że kolejne partie mają być już w 100% pakowane w papier, ale nie wiem, czy to już weszło w życie i czy sprzedawca na Allegro ma już towar z nowej partii; z plusów: polski sprzedawca na prośbę pakuje paczkę w duchu zero waste
Produkcja: Wielka Brytania
Waga: 50 g
Cena: 30 zł
Gdzie kupić: Allegro


3. TINKTURA

Te szampony odkryłam dzięki reklamie na Instagramie (pamiętam, bo rzadko widuję tak dobrze stargetowane reklamy, zwykle, pewnie z racji wieku, wyświetlają mi się oferty fotografów ślubnych i ubranka dla niemowlaków). Chorwacka marka ma w ofercie aż 5 rodzajów szamponów w kostce. Póki co wypróbowałam 3: czerwonego Rudolfa, zielony 2 w1 i fioletową lawendę. Wszystkim daję okejkę. Ciekawostka: mają też odżywki w kostce, ale nie próbowałam.

Skład: Sodium Coco Sulfate, Sodium chloride, Panthenol, Citrus limonum peel oil, Lavandula angustifolia, Citric acid, CI7700
Opakowanie: tekturowe pudełko (tektura z recyklingu, ale chyba powlekana) z metalowym dnem i wieczkiem; mam skrytą nadzieję, że w przyszłości wprowadzą możliwość zakupu szamponów bez opakowania; póki co dzięki prośbom grupy FB Zero Waste Polska (w tym moim), wprowadzili na życzenie wysyłkę ekologiczną bez folii (normalnie wysyłają w kopercie bąbelkowej) 
Produkcja: Chorwacja
Waga: 60 g
Cena: 24-27 zł
Gdzie kupić: Tinktura.pl + lista sklepów


4. LUSH

Słynnego Lusha przetestowałam dzięki Paulinie, która podarowała mi w prezencie kostkę Jason And the Argan Oil (sama średnio była zadowolona ze swojej kostki, ale jako włosomaniaczka ma pewnie dużo wyższe wymagania ode mnie). Wiem, że wiele osób hejtuje ich za SLS, ale ja nie jestem wrażliwa na ten składnik. Marka ma chyba największą na rynku ofertę szamponów i odżywek bez opakowań. Planuję napaść na ich sklep podczas mojego najbliższego wyjazdu do Malmö.

Skład: Sodium Lauryl Sulfate, Aqua, Agar Argan Oil, Glycerine, Perfume, Rose Absolute, Geranium Oil, Rose Oil, Sicilian Lemon Oil, Limonene, Coumarin Citronellol, Geraniol, Colour 17200
Opakowanie: brak (papierowa torebka) 
Produkcja: Wielka Brytania
Waga: 55 g
Cena: £7.50 w Wieliej Brytanii, ok. 65 zł na Allegro
Gdzie kupić: Allegro


5. NATUROLOGIA

Kiedy wchodzisz na krakowski Wege Festiwal i od progu wita cię tablica z napisem: "NOWOŚĆ! SZAMPON W KOSTCE", nie możesz nie skorzystać z okazji. Używałam tego zielonego, ze skrzypem (malinowego wtedy jeszcze nie było). Był chyba najtwardszy ze wszystkich, jakie miałam, ale sprawdził się bez zarzutu. Jedyny minus: pod koniec, kiedy został mi już maleńki kawałek, miałam problem, bo skruszył się na pył i nie dało się go używać - ani przykleić do nowej kostki, ani zgnieść w kulkę, jak to zawsze robię z innymi szamponami.

Skład: Sodium Cocoyl Isethionate, Shea Butter, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Rassal (Montmorillonite) Clay, Vitis Vinifera Seed Oil, Equisetum Arvense Extract, Spirulina Platensis Powder, Inulin, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Salvia Sclarea Oil, Mentha Piperita Leaf Oli, Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil, Linalool, Limonene, Geraniol
Opakowanie: papierowa torebka; nie wiem, jak wysyłają, bo kupiłam na targach 
Produkcja: Polska
Waga: 80 g
Cena: 29-35 zł
Gdzie kupić: Naturlogia.pl


6. HERBS & HYDRO

Nowość, która pojawiła się zaledwie miesiąc temu i którą mogłam przetestować dzięki uprzejmości marki. Najbardziej wyluzowane szampony na rynku, bo z konopi ;) Malina i mango pachną obłędnie, ale póki co kończę zielony (same konopie) i sprawdza się bardzo fajnie. W ofercie mają 5 szamponów plus specjalny do brody (Dzióbek ma, ale jeszcze nie używał).

Skład: Sodium Cocoyl Isethionate (SCI), White Clay, BTMS50 – Behentrimonium Methosulfate (and) Cetyl Alcohol (and) Butylene Glycol, Cetyl Alcohol, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Red Clay, Karagen, Cannabis (Hemp) Seed Oil, Rubus Idaeus Seed Oil, Citrus Aurantium Amara Flower Water, Panthenol, Tocopherol, Parfum
Opakowanie: do wyboru: metalowa puszka lub papierek; przesyłka bez folii
Produkcja: Polska
Waga: 55 g
Cena: 43-53 zł (w puszce + 7 zł)
Gdzie kupić: TradycyjneMydło.pl


7. CZTERY SZPAKI

Świeżutka nowość, która załapała się do zestawienia rzutem na taśmę. Użyłam tego szamponu dopiero 3 razy, ale już widzę, że jest naprawdę fajny. Uwaga: to nie jest mydło do włosów, które Szpaki miały w ofercie już wcześniej (wiem, że nie u wszystkich się sprawdziło, plus trzeba po nim używać  płukanki). To jest szampon szampon.

Skład: Sodium Cocoyl Isethionate, Sodium Coco Sulfate, Cetyl Alcohol, Inulin, Butyrospermum, Parkii (Shea) Butter, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Ricinus Communis (Castor) Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Oil, Montmorillonite (Red Clay), Panthenol, Oleum Citrus Limonum, Pelargoneum Graveolens Oil, Geraniol, Citronellol, Linalool
Opakowanie: tekturowe pudełko; nie wiem, jak z wysyłką, bo kupiłam na targach
Produkcja: Polska
Waga: 75 g
Cena: 32 zł
Gdzie kupić: 4szpaki.pl + lista sklepów (są też np. w krakowskim Pigmencie)

***

I to by było na tyle. Dajcie znać, czy używałyście którychś z tych szamponów i jak Wasze wrażenia. Może  macie jakieś inne sprawdzone marki? Chętnie wypróbuję. A jeśli dopiero przymierzacie się do zakupu szamponu w kostce, to pamiętajcie, że żaden kosmetyk nie sprawdza się tak samo u wszystkich i to, co działa na moich prostych włosach z tendencją do przetłuszczania się, niekoniecznie sprawdzi się u Was. To zawsze indywidualna sprawa.

79 komentarzy:

  1. Cześć,
    Nawet nie wiedziałam, że takie są. Mam nadzieję, że szybko pojawią się w drogeriach stacjonarnych, żeby nie trzeba było płacić za przesyłkę
    Pozdrawiam,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja od roku myję włosy czarnym mydłem afrykańskim Dudu Osun, nie robię płukanki, spryskuję włosy roztworem octu i odżywką Farmona. Działa, w sumie lubię ten efekt "uniesienia" włosów - po szamponach są zbyt gładkie i ułożone. Przestawiłam się na mydło ze względów eko, ale także właśnie z wygody korzystania z jednego produktu - do twarzy, włosów i ciała. Po korzystaniu z naturalnych mydeł, wszystkie inne produkty drogeryjne po prostu śmierdzą chemią. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i super! Grunt to znaleźć produkt odpowiedni dla siebie :)

      Usuń
    2. Odżywką farmona?
      Farmona to chyba jedna z najgorszych, szkodliwych marek...

      Usuń
  3. Dziękuję za ten post :)
    Uwielbiam Cię ;))))

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie króluje Lush - niebieski i zielony. Tinktura się nie sprawdziła, robiła mi siano na głowie ( kręcone włosy). Na pewno będę polować na otwarcie sklepy Joanny Chyl bo chciałabym używać jednak polskich produktów. Super że ten wpis w końcu się ukazał! Czekałam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, widzisz, u mnie na FB jedna dziewczyna z kręconymi włosami też napisała, że Tinktura jej nie siadła. Joanna Chyl ponoć też nie. Ale za to inna z kręconymi mówi, że bardzo dobrze działa u niej Herbs & Hydro Konopie. Też polska marka, więc może i u Ciebie się sprawdzi?

      Usuń
    2. Też uwielbiam Lush niebieski i zielony, od siebie mogę polecić jeszcze czerwony (cynamonowy) i pomarańczowo-fioletowy. Różowy z posta raczej bym odradzała do codziennego użytku bo może przetłuszczać włosy.

      Usuń
  5. Świetny wpis!Dziękuję!
    ps. pisz do nas częściej! Uwielbiam Cię czytać, a na instagramie to stanowczo za mało <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Używałam Lusha i używam nadal, tego różowego, on się chyba NEW nazywa. Unikam agresywnych detergentów, bo robią mi źle, ale raz na jakiś czas trzeba oczyścić włosy :)

    Jak często myjesz swoje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a czy zauważyłaś, że od kiedy używasz szamponu w kostce, włosy przetłuszczają się mniej? Nigdy takiego specyfiku nie testowałam, ale zauważyłam, że od kiedy używam szamponu w płynie bez SLS (czyli takie teoretycznie naturalne i mniej szkodliwe) to myję włosy co 3-4 dni, a nie jak wcześniej co drugi dzień. Zastanawiam się czy szampon w kostce też będzie podobnie działał (aczkolwiek jak słusznie zauważyłaś jest to bardzo indywidualna sprawa)

      Usuń
    2. Ja niczego takiego nie zauważyłam, ale niektórzy faktycznie twierdzą, że dzięki kostce mogą myć włosy rzadziej.

      Usuń
  7. Mam teraz Lush jałowcowy szampon w kostce i chyba nawet go wolę od dwoch testowanych z Kremolandu (miałam shikai i orzechy włoskie). Ale to kwestia włosów, tak jak szampon w płynie też nie każdy każdemu podpasuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Nie ma kosmetyku, który sprawdziłby się u wszystkich.

      Usuń
  8. Fajne zestawienie. Już od dawna myślałam o zakupie takiego szamponu, ale cena nie zachęca do próbowania w ciemno. Teraz na pewno spróbuję. Mam króciutkie włosy, więc sądzę, że kostka starczy mi na dłuższy czas :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja przetestowałam sporo szamponow z lusha i musze polecic wszystkim seasilk, jest swietny i w przeciwienstwie do pozostalych praktycznie nie plącze włosów!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem uzależniona od szamponów Lusha... co dziwne, bo z ich odżywkami jest mi w ogólenie po drodze. Mam mega wrażliwa skórę głowy z tendencja do łojotokowego zapalenia skóry, przedtem o najmniej raz w miesiacu musiałam 'przelecieć' czuprynę sterydem. Od kiedy używam ich szamponu, nie odwiedziłam przychodni po nowa receptę yay! Po prostu szampton robi to co jest w opisie- myje. Nic więcej nie robi. Nie wygładza, nie wzmacnia, nie podnosi.
    Lush jak mnie czytasz to darmowe wyrazy wdzięczności przyjmuję w Gdańsku :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki polecasz?

      Usuń
    2. Mam identyczny problem. Czy możesz napisać, jaki szampon najbardziej Ci od nich spasował?

      Usuń
  11. Ja mam z małej firmy "pracownia dotyk kreacji" kosztuje 24zl. Mam wrażenie że efekty są inne niz po zwykłym szamponie co nie znaczy ze gorsze lub lepsze. Poprostu inne :p a chemię zmyłam dopiero po 2 użyciach (nie pieniło się) takze daje do myślenia. ale nie mam porownania do innych bo to moje pierwsze. Pozdrawiam agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OK, no więc sprawdziłam i to jest mydło, a nie szampon :) W opisie raz piszą "szampon", a raz "mydło", ale ze składu wynika, że to mydło. Twierdzą co prawda, że płukanka nie jest konieczna, ale ja mam tyle sprawdzonych szamponów (nie mydeł), że nie będę ryzykować).

      Nie rozumiem, o co Ci chodzi ze zmywaniem chemii - możesz rozwinąć?

      Usuń
    2. Dzięki za post! Nie wiedziałam jaka jest różnica między mydłami, a szamponami. Obecnie używam tego z pracowni Dotyk Kreacji i osobiście polecam spróbować. Mnie sie pieni i fajnie działa, a jestem dosyć wybredna :) ostatnio kupiłam na veganmanii w Krakowie.

      Usuń
    3. O nie, nie będę próbować mydła do włosów, które może się sprawdzi, a może nie, skoro mam tyle sprawdzonych szamponów, które wiem, że się u mnie sprawdziły.
      Ale jeśli Ty jesteś zadowolona z tego mydła, to super.

      Usuń
    4. Ze zmywaniem chemi chodziło mi o to, że niby włosy sie obklejają chemią z tych wszystkich kosmetyków a te naturalne produkty powodują "czysty" od chemi włos. To tak jak włókna ręczników sztywnieją z czasem od płynu do płukania bo chemia je obkleja i jak wypierze sie je w occie to sie robią miekksze bo to sie zmywa.jakos tak mi sie wydała ligiczna ta teoria więc w nia uwierzyłam:p a mówisz że to jednak mydło? Hmm rzeczywiście pan powiedzial ze mają innowacje w postaci kwasku cytrynowego i że płukanki nie trzeba więc to by sie zgadzało że to jednak mydło.reklamują jako szampon wiec wprowadzili mnie w błąd. Agata

      Usuń
  12. O widzisz! Dziekuję bardzo, że post się ukazał :) Czekam aż pani Joanna otworzy sklep :) A poza tym - Lush był dla mnie za drogi na to, żeby spróbować czy mi ta forma szamponu odpowiada, ale spotkałam w czeskim DM szampon marki Alverde :) mały, tani i jak się okazuje, włosy są po nim boskie! Chyba nawet lepsze niż po zwykłym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też używam Alverde, jak jestem w Niemczech/Czechach/Słowacji to zawsze robię zapas, jest rewelacyjny. Zdaje się, że to jeden z pierwszych drogeryjnych produktów tego typu dostępnych stacjonarnie.

      Usuń
  13. Patrząc na składy to wielkie wow - rzeczywiście większość może działać jako szampon i odżywka w jednym :) Moje włosy lubią oleje bardzo, więc chyba skuszę się na wypróbowanie - a potem, jak mi podejdą, to przypuszczę atak indoktrynacyjny na moją mamę. Myję włosy często, a ze względu na konieczność rozczesania włosów używam też dosyć dużo odżywek, więc będzie to mieć realne przełożenie na ilość zużywanego plastiku :)
    Dobrze przeczytałam, nic chyba nie ominęłam - nie znasz możliwości stacjonarnego zakupu w Krakowie, poza targami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie z tym jest ból.
      Chyba tylko 4 Szpaki w Pigmencie, z tego co widzę.
      Z Joanną można było wcześniej umawiać się na odbiór osobisty, ale trwa przerwa.
      Szampony Tinktura są dostępne w sklepie Ekolada na Zawiszy 8, ale dla mnie to na końcu świata (sprawdzałam i jechałabym tam ponad godzinę).

      Usuń
    2. 4 szpaki podobno mają pojawić się też w drogerii Wena na Kobierzyńskiej :)

      Usuń
  14. Ja z utęsknieniem czekam na otwarcie sklepu Joanny Chyl, bo miałam jej dwie kostki i były obłędne. W zeszły piątek byłam w Berlinie i w końcu kupiłam coś w Lushu - szampon właśnie - malina i olej arganowy. Na razie zużywam sklepowy szampon i zobaczę jak ten Lushowy się sprawuję. Dzięki za ten wpis, Joanno.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja używam szamponu z Lusha, najpierw miałam różowy, teraz biały i jestem bardzo zadowolona. Dla moich włosów nie ma żadnej różnicy, czy to szampon w płynie, czy w kostce, a kostka jest szczególnie wygodna przy częstym podróżowaniu, bo nie trzeba się martwić przelewaniem niczego do mniejszych buteleczek. W sumie wyeliminowałam już z łazienki mydło w płynie i żel do mycia twarzy (mam kostkę z Neutrogeny), więc tylko odżywkę mam w plastiku. Zaskoczyło mnie tylko, że taki szampon starcza ci na ok. 30 myć. Mi zajęło ponad rok, żeby zużyć jedną kostkę przy myciu włosów co dwa-trzy dni (mam włosy do ramion, dość cienkie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie czytałam opinie osób, którym jeden szampon starczał na kilka miesięcy (rekord to chyba pół roku). Nie wiem, może za dużo go używam. Ale ja po prostu lubię, jak jest dobry poślizg i duuużo piany :D

      Usuń
    2. Jedna z moich obserwatorek z Instagrama chyba rozwiązała zagadkę: w miękkiej wodzie szampon lepiej się pieni, a my mamy bardzo twardą wodę, więc musimy go użyć więcej, żeby wytworzyć pianę. Dopisałam w treści posta.

      Usuń
  16. A czy możesz powiedzieć,ktore z nich pachną najmniej? 4 Szpaki mnie niestety prawie zabił (nie znoszę geranium) i oddałam znajomej :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, one raczej wszystkie pachną dość intensywnie. Powiedziałabym, że Szpaki są raczej jednym z tych mniej aromatycznych :D

      Usuń
  17. 4szpaki w drogeriach Jaśmin lub Lilaróż dostałam, tam też inne fajne ekokosmetyki są. 4szpaki przy moich włosach, które były mega zniszczone sprawdził się rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  18. Super wpis, bo wiele osób nie wie o co chodzi z tymi szamponami w kostce i myślą, że to mydło. Ja używam Lush, ale jak nie mam jak zdobyć, to kupuję Tinkturę. Dla mnie ich szampony to sztos! Mam kręcone włosy i Silver świetnie się u mnie sprawdza. Co do wysyłki - zawsze dostaję w kartoniku, nigdy nie miałam w kopercie, mimo, że nie zawsze pamiętam, by dodać, że chcę wysyłkę bez plastiku. Czytałam chyba u nich na Insta, że wysyłka będzie zmierzała ku calkowitej rezygnacji z plastiku. Także jest nadzieja. Poza tym, ich szampony w wielu miastach są dostępne stacjonarnie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetne zestawienie!

    OdpowiedzUsuń
  20. Pierwszy raz szamponu w kostce użyłam rok temu, po tym jak zobaczyłam Twój wpis na Instagramie. Było to odkrycie roku nie tylko jeśli chodzi o aspekt ekologiczny czyli brak plastikowego opakowania, ale funkcjonalny bo w końcu poczułam że mam w pełni "umyte"włosy, bez dziwnego uczucia tłustej nasady. Wcześniej włosy musiałam myć co drugi dzień, teraz - nawet i co czwarty, a jest to kluczowe gdyż mam włosy prawie że do pasa. U mnie najlepiej sie sprawdza lawenda 2w1 z odżywką, ale inne tez dają radę. Testuję ostatnio też Tinkturę, zarówno szampony jak i odżywkę, sprawdzają się podobnie, chociaż nieco szybciej mi się włosy po nich przetłuszczają. Chciałam jeszcze dodać, że to uczucie "domycia u nasady" powoduje efekt zwiekszenia objętości włosów.
    Udało mi się również przekonać do nich moją mamę, wystarczyło że raz użyła i od razu kazała sobie zamówić trzy :) a także kilkanaście moich koleżanek także jest moc!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, to super! :D Ja nie liczyłam, że mój Dzióbek też będzie chciał myć włosy szamponem w kostce, ale raz spróbował i spodobało mu się. Ba, poszedł za ciosem i zrezygnował też z żelu pod prysznic, więc teraz mamy jeden wspólny szampon w kostce i jedno mydło. Co za oszczędność miejsca (i plastiku)! :)

      Usuń
  21. mam tinkturę 2 w 1 i pachnie super, pieni się cudnie, ale działanie nie powala. W sensie ok, ale i tak muszę użyć odżywki. Mam zamiar próbować dalej, bo sama forma bardzo mi odpowiada.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja od dawna używałam kremolandu i bardzo ubolewalam nad zawieszeniem działalności. Dlatego spadlas mi z nieba z ty postem, tylko na co się teraz zdecydować? Osiołkowi w żłoby dano😀

    OdpowiedzUsuń
  23. Podpowiedzcie drogie panie! Czy szampony w kostce (i ew. które) sprawdzają się także na włosach do ułożenia których używane były różne 'szuwaksy' do stylizacji? Bardzo będę wdzięczna za info, do dotychczas trafiałam na rozbieżne informacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam wyguglać "szuwaksy". Domyślam się, że nie chodzi o amfetaminę, tylko o jakieś mazidła? ;) No więc ja swojego czasu używałam codziennie bardzo silnego żelu w spreju, żeby utrzymać krótkie włosy w ryzach. Na moje oko szampon w kostce sobie z nim radził, ale fryzjerzy mieli trochę inne zdanie: ponoć na włosach cały czas miałam resztki tego żelu. Ale wydaje mi się, że to nie tyle kwestia szamponu, tylko raczej żelu, który był ponoć wyjątkowo inwazyjnym badziewiem z oblepiającymi silikonami i innymi takimi.

      Usuń
    2. Ryfka, dziękuję za odpowiedź :)
      Mój mąż zawsze mówi że "znowu sobie ten szuwaks nałożyłam" i już się przyzwyczaiłam do tego zwrotu ;D Faktycznie, chodziło mi o mazidła różne bo z moimi krótkimi włosaami bez tego ani rusz.

      Pozdrawiam!

      Usuń
  24. Mój szampon Rudolf z Tinktury mam już ponad pół roku (chciałam sprawdzić dokładną datę, ale nie mogę znaleźć wiadomości o zamówieniu na poczcie). Myślę, że starczy mi jeszcze na 2 miesiące. Włody myję co 3 dni, ale raz na 3-4 mycia używam innego szamponu z SLS (w płynie). Przy okazji nabyłam też odżywkę w kostce, chyba Jaśmin i Wanilia, i tej już nie mogę polecić. Niestety zapach duszący jak kiepska świeca zapachowa i kadzidło. Odżywka też słabo się rozpuszcza pod wpływem wody, przez co trudno ją przetransferować na włosy. No i efekt na włosach słaby, zostanę przy kremowych odżywkach i maskach. Nie mam pomysłu, jak ją zużyć, próbowałam już nawet rozpuszczać ją kawałkami w mikrofalówce, żeby było łatwiej nakładać i nie polecam tego sposobu :) Szampon fajny, ale odżywka to ZŁO.Chętnie wypróbuję szampony w kostce innych marek, bardzo dziękuję za ten bardzo pomocny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam tę odżywkę Tinktury i też nie jestem zadowolona. Bardzo niewygodni się jej używa, z efektu praktyczne brak.
      Ale ich szampony bardzo lubię.

      Usuń
  25. Już chyba pisałam kiedyś w wiadomości na insta, ale powtórzę: jestem wielką fanką Lawendowej Farmy :). Wszystko co zamówiłam było super (i mydła i szampony).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, opisałam dokładnie w poście, jaka jest różnica między szamponem w kostce a mydłem do włosów, ale widać muszę to powtarzać jak zdarta płyta ;) Lawendowa Farma nie ma szamponów w kostce, tylko mydła do włosów. Wystarczy spojrzeć na skład.

      Usuń
    2. Oj no to przepraszam że nie sprawdziłam co to jest. Myślałam że szampon. Mi jest w sumie wszystko jedno, choć super że opisałaś różnice :). U mnie w takim razie mydło sprawdza się świetnie, szampon (lush akurat) bardzo niekoniecznie.

      Usuń
  26. Bardzo chciałam przerzucić się na szampon w kostce w ramach ograniczania plastiku. Testowałam brązowy i zielony z Lusha, ale oba zostawiamy w moich włosach nieprzyjemny osad, miałam poczucie, że włosy są są ciągle jakieś takie niedomyte i ciężkie (normalnie myję raz na 3 dni). Na razie się podałam, ale zainspirowana Twoim postem, spróbuję innej marki.

    OdpowiedzUsuń
  27. Hej, ja z kolei chciałabym zapytać na ile taki szampon wystarcza, czy takim myciu co 2 dzien mniej wiecej? Bo mam wrażenie, że bycie eko to nie zabawa dla biedusów;p.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś tu chyba wpisu nie przeczytał, bo napisałam przecież: u mnie ok. 30 myć. Ale niektórzy twierdzą, że u nich nawet 6 miesięcy przy myciu co drugi dzień. Tak więc sprawa indywidualna, zależy pewnie od długości i rodzaju włosów, upodobania co do do ilości piany itd. ¯\_(ツ)_/¯

      Usuń
    2. Ja mam dlugie wlosy. Stosuje Herbs&Hydro. Najwazniejsze jest to, ze moja skora u nasady jest zrownowazona - nie mam łupieżu, a wlosy sa swieze przez tydzien. Tak... Myje wlosy raz w tygodniu, kostki nie ubywa, wiec sadze, ze przy moich dlygich wlosach starczy mi ten szampon spokojnie na pół roku. Wcześniej mylam innymi szamponami (co 2 lub 3 dni), ale szybko mi sie przetluszczaly, byly takie ciezkie, bez życia, oklapłe. A ten szampon jest naprawde mega! Polecam osobom, ktore maja tendencje do przetluszczajacych sie wlosow, chca rzadziej myc wlosy i oszczedzac wode przy tym jeszcze! Dla mnie 12/10pkt!

      Usuń
    3. A którego rodzaju używasz? Zielonego?

      Usuń
  28. Mi do tej pory najlepiej sprawdził się Tinktury żółty, używałam też tego 2w1 niebieskiego ale miałam po nim łupież... Sprawdził mi się też ten z Naturologii(dostałam próbkę) i chyba końcówkę maksymalnie spieniłam, żeby go zużyć do końca ale teraz wróciłam do Tinktury żółtego i chyba jest najlepszy jak na razie dla osób z problemem łupieżu czy lojotokowego zapalenia skóry na głowie. Używam też ich odżywki, jest super ale na końcu się kruszy i trudno te resztki skończyć.

    OdpowiedzUsuń
  29. Używam tego zielonego z Naturologii od 2 miesięcy, włosy są czyste, fajne, miękkie po nim, dobrze zmywa oleje. Raz na jakiś czas używam tego z DM Alverde. I sprawdza się taka pielepielęg. + Odżywka zwykła, chociaż tu czekam na otwarcie sklepu Joanny Chyl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, u Joanny będą też odżywki, szampony na sznurku plus wiem, że opracowała też delikatny szampon dla alergiczek. Jest na co czekać :)

      Usuń
  30. Czaję się na ten z Naturologii :) kiedyś myłam zwykłym mydłem i robiłam płukankę octową ale za dużo zachodu. Myłam nawet sodą oczyszczoną. Najbardziej zależy mi na tym żeby myć włosy co 2 dni a nie jak obecnie codzienne. Mam nadzieję, że taki szampon w kostce temu podoła :D

    OdpowiedzUsuń
  31. A ja zaczęłam ostatnio używać kostki z rajskiej mydlarni na Długiej w Krakowie, jest 10 lub 12 rodzajów szamponów, kostka za 10 zł. Dla mnie hit!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, nie mogę znaleźć nigdzie informacji o tych produktach, ale podejrzewam, że to jednak mydła, a nie szampony.

      Usuń
    2. Pan mówił o nich szampony, jeśli w sieci nie ma to on ma dużą wiedzę i chętnie opowiada o produktach. Postaram się wywiedzieć.

      Usuń
  32. Ja stosowałam do tej pory jedynie szampon Alverde. Jak dla mnie strzał w 10. Opakowanie kartonowe (w środku tylko kostka mydła), skład krótki z SCS, super się pieni i jest wydajny. Na plus również cena, bo kosztuje nieco ponad 4 euro za 60 gr. Minusem jest jego dostępność, jedynie w dorogeriach dm, ew. w niemieckich dorgeriach internetowych. Ostatnio jednak nie mogłam go dostać ani w dm niemieckim, ani słowackim. Z tego co zrozumiałam na niemieckim instagramie, chyba chwilowo go wycofali. W moim kosmetykowym składzie czeka jeszcze do przetestowania mydło 4 szpaki i dwa mydła słowackich marek o takiej jednolitej konsystencji twardego masła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alverde jest w pudełku kartonowym, ale niestety powlekanym cieniutką warstwą folii.

      Usuń
  33. To ja mam pytanie do wszystkich speców od szamponów w kostce - czy ktoś z Was zmagał się z pojawieniem się łupieżu w trakcie korzystania z takich produktów? Nigdy nie miałam z tym problemów, a niestety i przy kostkach Joanny Chyl i przy Lushu widzę, że regularne korzystanie z ich produktów kończy się łupieżem :(

    OdpowiedzUsuń
  34. Do mnie właśnie idzie to wyluzowane, bo recenzje Szpaków widziałam mieszane, a od Kremolandu z racji zawieszenia działalności się odbiłam. Ciekawa jestem, jak moje włosy na niego zareagują, bo odkąd zaczęłam siwieć, są coraz bardziej nieobliczalne:-)

    OdpowiedzUsuń
  35. Który z tych szamponów zostawia najgładsze włosy? Moje są bardzo trudne w utrzymaniu i nakładam na nie tonę silku lub olejku, żeby nie były sianem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam, nie widzę między tymi szamponami żadnej różnicy, jeśli chodzi o to, jak wyglądają po nich moje włosy. Ja mam akurat odwrotnie niż Ty - mam włosy gładkie, raczej przylizane i robię wszystko, żeby je podnieść, poburzyć i zrobić trochę efekt sianka, więc od razu po wysuszeniu stosuję proszek, który mi w tym pomaga :D Bez tego, jakiego szamponu bym nie użyła, włosy są gładkie.

      Usuń
  36. witaj, super zestawienie :) jeszcze żadnego nie próbowałam, bo trochę mam obawy... możesz zdradzić jakiego proszku używasz? bo mam podobnie, robię wszystko,żeby włosy nie były przyklapnięte

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fioletowy got2b albo zielony Taft (to ta sama firma matka i mam wrażenie, że to dokładnie ten sam produkt, tylko w innym opakowaniu).

      Usuń
  37. Czy to z Lushu macie ten szampon przeciwłupieżowy, kóty rozprawił się z Dzióbkowym łupieżem?

    OdpowiedzUsuń
  38. Cześć, czy próbowałaś lub analizowałaś skład Biovene shampoo-in-bar? Po ostatniej wpadce z szamponem, które jednak okazało się mydłem (moje niedoinformowanie!, zostanie najwyżej odżywką...) trochę się boję, ale na pierwszym miejscu ma Sodium Cocoyl Isethionate, więc chyba normalnie włosy umyje? Mam bardzo twardą wodę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, specjalnie stworzyłam ten wpis z dokładną instrukcją, jak rozpoznać szampon, żeby każdy mógł sobie sam poradzić, a i tak codziennie ktoś podsyła mi skład z pytaniem. No jest CSI, czyli szampon. Dokładnie tak jak napisałam :)

      Nawiasem mówiąc, kilka dni temu też kupiłam ten szampon, ale jeszcze go nie testowałam. W ogóle oprócz tych szamponów Biovene Barcelona do Rossmanna jednocześnie weszły mydła do włosów innej marki (Balade en Provance), które są na opakowaniu błędnie opisane jako szampon, i niestety z forów zero waste wiem, że wiele osób już się nacięło :(

      Usuń
    2. Wybacz :( Właśnie po tym Balade wolę dla pewności dopytać ;) Czy po przetestowaniu opiszesz go tutaj?

      Usuń
  39. Dziewczyny, a wiecie jak jest z kostkami w bagazu podrecznym w samolocie? Obowiazuja te same zasady (do 100ml w woreczku do 1 litra) czy moge je przewiezc osobno?🤔

    Jesli byla o tym mowa to wybaczcie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam w poście: kostki się nie liczą, bo to nie płyn ;) Nie trzeba ich umieszczać w woreczku z płynami.

      Usuń
    2. Dzieki!! Wiem z insta jak wkurza cie odpowiadanie w kólko na te same pytania i przepraszam😞

      Czytalam post ze 2 msc temu (po nim zaczelam uzywac szamponu w kostkach) i juz nie przeczytalam drugi raz😔

      Usuń

Dzięki za komentarz :)
* Uwaga: Na blogu działa SPAMOWSTRZYMYWACZ. Spam = linki do sklepów, Allegro, zaproszenia do odwiedzenia bloga itp. (jeśli podpiszecie się "Krysia" i podlinkujecie swój nick do sklepu z dachówkami / kosmetykami / karmą dla kota, to nadal jest to spam).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...