Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania dzwony, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania dzwony, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

4 stycznia 2009

Płaszcz i płacz

Mam w szafie kilka płaszczy, ale ciągle brakuje mi tego idealnego, tzn. w ciemnym kolorze, z dużym kołnierzem, wcięciem w talii i rozkloszowanym dołem. Ucieleśnienie moich marzeń znalazłam w ofercie Topshopu i już prawie byłam zdecydowana na zakup, kiedy w końcu do głosu doszedł zdrowy rozsądek: "Puknij się, babo, w głowę. Nie dość, że tani nie jest, to jeszcze musiałabyś po niego jechać do Warszawy". No co racja, to racja. Tak więc z żalem, ale jednak odpuściłam. Na pocieszenie sprawiłam sobie zimowy trencz z odzysku. Ten też ma sporo zalet: ciepłą, wełnianą podpinkę, głębokie kieszenie, w których można zanurzyć ręce (a nie tylko wcisnąć czubki palców, jak w tych nowych), no i krój, którego nie powstydziłaby się Michelle z Allo, Allo.

PS
Kiedyś uważałam, że czarnego nie powinno się łączyć z brązem ani granatem. Jaki to człowiek był ograniczony ;)

PS 2
Poza miała pokazać, że pada śnieg. Wyszło bardziej "Oświeć mnie, Panie!", ale co zrobić.
Aktualizacja (5.01.2009): No to już wiem, co powinnam sobie wpisać w wyimaginowany dymek: "Dlaczego, ach, dlaczego przecenili moją torbę?"

czarny trencz - A&E Vintage Store
moherowa (!) czapka - ciucholand
chusta - prezent od Babci :)
dżinsowe dzwony (wyjątkowo niefotogeniczne) - Zara
skórzana torba - Ochnik
skórzane kozaki Sata - ciucholand
rękawiczki - C&A

okulary - Pomberger

15 marca 2008

Na lądzie, na morzu, w powietrzu...

"O, ktoś tu odlatuje Air France'm do Paryża?" - zapytał (jak mi się zdawało, nieco ironicznie) Pan Fotograf, kiedy zobaczył mnie w tym stroju. Niestety, ktoś tu odjeżdżał tylko Polskimi Kolejami Państwowymi do swej rodzinnej miejscowości. Chociaż może to i dobrze, bo Air France lubi gubić bagaże, a ja takimi bałaganiarskimi liniami podróżować nie będę!

PS
Zdjęcie ma już kilka tygodni i miałam go nie zamieszczać, bo jakoś mi się nie widzi (zdjęcie, nie strój!), ale ostatnio i tak rzadko dodaję coś nowego, więc niech tam.



czerwony płaszcz - H&M
apaszka J. D'Ormont - ciucholand
dżinsowe dzwony - Zara
skórzane trzewiki - Benetton
skórzany kuferek - pchli targ

18 stycznia 2009

The Matrix has you

Kiedyś w przypływie filozoficznej weny wysnułam teorię, że nie da się (a przynajmniej bardzo trudno) być niemodnym. Wszystko albo jest, albo za chwilę będzie "trendy". Owszem, odczuwa się pewną satysfakcję, jeśli przypadkiem wpadnie się na coś, zanim zaczną o tym trąbić wszystkie magazyny, ale czasem można się naprawdę załamać. Na przykład wtedy, gdy człowiek wymyśla sobie super zestaw a la lata 70. z dzwonami i falującym kapeluszem w roli głównej, po czym odkrywa, że Roberto Cavalli zrobił niedawno w tym stylu całą kolekcję. Bójcie się, długie macki mody dosięgną każdego...



brązowy kapelusz - e-bay (był o 2-3 cm za duży, więc wewnętrzną listwę podszyłam paskiem złożonego kilkakrotnie materiału - podziałało, teraz pasuje idealnie; tu zdjęcie / update: łatwiej zrobić po prostu kilka zakładek na listwie)
kurtka - Orsay
szalik - Vero Moda
fioletowe rękawiczki - ciucholand
dżinsowe dzwony - Zara
skórzana torba - Ochnik


31 maja 2008

Ja Tarzan, ty Jane

O mamusiu... Co my się dzisiaj namordowaliśmy z tymi zdjęciami. Wszystko przez bluzkę, która strasznie odbija światło. Na wszystkich fotkach wychodziła w jej miejscu biała plama. A tu przecież trzeba falbanki pokazać! Zdjęcie poniżej to najlepsze, co nam się udało uzyskać, więc już nawet przeboleję tę głupią minę. Aha, wcale nie chciałam tam wchodzić. Fotograf mi kazał.

Ale ja nie o tym. Ciekawa jestem, czy jest jeszcze ktoś, kto nie ma balerin? Ręka w górę. Czy też słusznie domniemywam, że ostatnia byłam ja i teraz są one w absolutnie każdej babskiej szafie?

Dojrzewałam do nich dwa (trzy?) lata. Na początku w ogóle mnie nie kręciły, potem zafascynowałam się obcasami, aż w końcu niedawno obudziłam się z ręką w 10-centymetrowym trzewiku i odkryłam, że nie mam żadnych zgrabnych butów na płaskim obcasie. Wszczęłam więc poszukiwania.

Buty chciałam płaskie, ale wymagania miałam chyba bardzo wysokie, bo ni cholery nie mogłam znaleźć idealnych. Idealnych, tzn. czarnych, ze skóry, z zaokrąglonymi noskami, niezbyt wyciętych (szczeliny między paluchami - a fe!), bez jakichkolwiek ozdób i z gumką dookoła (ubzdurałam sobie, że bez niej na pewno się rozczłapią). Niby najzwyklejsze baleriny bez zlewu*, a spotkać takie w sklepie - niemożliwość. Całe szczęście, że jest jeszcze e-bay. Tam znalazłam buty spełniające wszystkie moje kryteria, a w dodatku z bonusem w postaci kolibra wyżłobionego na prawej podeszwie i jaskółki - na lewej. Pełnia szczęścia.

* zlew - swobodna wariacja na temat everything but the kitchen sink; w języku moim i mojej siostry to synonim wszelkiej przesady, nagromadzenia (niepotrzebnych) bajerów i ozdobników


bluzka z falbankami - Coupé (TJ Maxx)
torba - Reserved
dzwony - Zara
pleciony pasek - ciucholand

skórzane baleriny - Topshop (e-bay)

5 kwietnia 2009

Ciasteczkowy kontratakuje

Ulubioną bluzę z Ciasteczkowym już pokazywałam. Dziś pora na równie ulubioną koszulkę. Jeszcze do niedawna nawet do głowy by mi nie przyszło połączenie jej z czymś innym niż spodnie od dresu albo dżinsowe rurki, ale przez szafowanie człowiek się wyrabia. Żakiet z atrapą kamizelki spasował mi do niej idealnie. Poleciałam po niego zaraz po tym, jak zobaczyłam go u Kaka Bubu. Miał to być rewanż za odgapienie przez nią moich "pradowych" butów. Niestety, kiepsko mi wyszedł, bo ona kupiła "moje" buty sześć razy taniej, a ja "jej" żakiet dwa razy drożej. Ale kto by to liczył...

PS
Mam jeszcze ciasteczkowe skarpetki.


koszulka - Junk Food (znaleziona - dłuuuga historia)
marynarka z niby-kamizelką - Zara
dzwony - Zara
skórzany pasek - ciucholand
kolczyki - Target
torba - Ochnik

buty - Benetton

17 kwietnia 2008

Noś, noś, noś długie włosy...

Wczoraj Mer z El Fashionisty napisała w swojej notce, że mój "styl" nawiązuje do lat 70. Choć zawsze twierdzę, że nie mam stylu (a już na pewno jednego), to dziś rzeczywiście wyglądam jak żywe potwierdzenie jej tezy.

Update (3.12.2008): Zdjęcie wylądowało na stronie Glamour.com w notce pt. 6 Ways to Look Cute in a Cardigan. Okazało się, że nie dość, że jestem "cute", to jeszcze "in that '70s ski-bunny way". A od króliczka to już blisko do Playboya, nie? Mówiłam, że to tylko kwestia czasu.


okulary - Reserved
wzorzysty sweter - ciucholand
skórzany pasek - ciucholand
czarny golf - H&M
torba - Reserved
dzwony - Zara
skórzane mokasyny - Born

16 lutego 2008

Navigare necesse est

Nie tak dawno żaliłam się na forum i kilku blogach, że nigdzie nie mogę znaleźć idealnych dżinsowych dzwonów/szwedów. Miały być granatowe, tak długie, żebym po dodaniu obcasów nie wyglądała jak w portkach po młodszej siostrze, oraz mieć wysoki (czyli normalny) stan. No i wchodzę dwa tygodnie temu do Zary, a tam ze stosu przecenionych spodni (a fe, co za bałagan!) wystaje jakaś obiecująca granatowa nogawka. Wyciągam i... alleluja! Dżinsy, jakich szukam, a do tego 60% taniej! Ostatnia para i rozmiar 34, ale - myślę sobie, niosąc je do przymierzalni i sprawdzając po drodze zawartość lajkry - wcisnę się w nie, choćby nie wiem co! I się wcisnęłam. Zawsze powtarzam, że z tymi rozmiarami to jakaś ściema.

Jakby tego było mało, upolowałam też w końcu upragnioną marynarską marynarkę. Myślałam co prawda o czymś krótkim, a ta jest trochę płaszczykowata, ale jak tylko ją zobaczyłam, było po mnie. Ten krój, kołnierz, rozcięcia z tyłu, no i złote guziki z kotwicą... Do stu tysięcy beczek rumu, musiałam ją mieć!

Teraz wreszcie mogę urzeczywistnić swoje marynarskie fantazje. Na morskie klimaty wzięło mnie w zeszłym roku (m.in. dzięki tej kolekcji), a w tym nie tylko mi nie przeszło, ale jest nawet gorzej. Drewnianą nogę chyba sobie daruję, ale o papudze na ramieniu i fajce w zębach myślę bardzo poważnie.



marynarski żakiet Kaunotar Finn Fashion - ciucholand
szary długi golf - Bershka
dżinsowe dzwony - Zara
skórzany kuferek - pchli targ
skórzane trzewiki - Benetton