wtorek, 25 października 2016

Hummus Amamamusi. Ty też musisz!

W moim życiu były dwie przełomowe daty: jedna - kiedy znajomi przedstawili mi Dzióbka i druga - kiedy znajomi przedstawili mi humus. Jestem kulinarnym inżynierem Mamoniem i dość niechętnie próbuję nowych rzeczy. Ale jak już ktoś mnie zmusi, to czasem okazuje się, że zmarnowałam 20 czy 30 lat, nie jedząc jakiejś pyszoty. Tak właśnie było z humusem. Spróbowałam go bez przekonania, a potem o mało nie wylizałam talerza. Kto by przypuszczał, że papka z ciecierzycy może być taka dobra?!

W ciągu ostatnich kilku lat z niejednego blendera humus jadłam, kręciłam też swój własny, ale nigdzie nie smakował mi tak jak w krakowskim Hummus Amamamusi. To ponoć jedyne miejsce w Polsce, które serwuje wyłącznie humus. Humusowa knajpka (hummusija) jest maluteńka i wchodząc do środka człowiek ma wrażenie, że po prostu wpakował się komuś do kuchni (dodajmy, że niezwykle przytulnej i klimatycznej). Za to ogromny wybór smaków gwarantuje więcej zmysłowych doznań niż zlokalizowany po sąsiedzku sex-shop Coco (choć być może Agata by się ze mną nie zgodziła). Oprócz humusu w wersji klasycznej możemy wybierać spośród kilkunastu różnych smaków - z dynią, chrzanem, suszonymi pomidorami, papryką, śliwką czy kiszoną kapustą (hit!). No po prostu #hummusporn. Można albo zjeść przy barze, który jest jednocześnie kuchennym blatem, albo zabrać ze sobą i spałaszować w domu z kawałkami marchewki albo podgrzaną pitą.

A, i dobra wiadomość dla wszystkich fanów zdrowego jedzenia: humus jest przygotowywany wyłącznie z naturalnych składników, bez konserwantów, barwników czy ulepszaczy i jest w 100% wegański. A jeśli moja rekomendacja Wam nie wystarcza, to dodam jeszcze tylko, że według Naczelnej Weganizatorki RP Marty Dymek z Jadłonomii jest to "najlepszy humus w Polsce". Badum-tss!


Hummus Amamamusi, ul. Meiselsa 4, Kraków
Przykładowe ceny: 16-20 zł za 250 g humusu na wynos, 5 zł za kanapkę z humusem
Smaki: klasyczny, cytrynowy, czosnkowy, kuminowy, chilli, chrzanowy, suszone pomidory, jalapeno, dyniowy, kolendrowy, czosnek niedźwiedzi, buraczkowy, czosnek pieczony, marchewkowy, karmelizowana cebulka, karmelizowane jabłko, śliwka wędzona, kiszona kapusta, siemię konopne, kaparowy

Hummus Amamamusi, Cracow

PS
Więcej postów, w których polecam moje ulubione krakowskie miejscówki, znajdziecie tutaj.

24 komentarze:

  1. Google translates all your references to your husband as "sprout". I suppose it should be "spouse". Your English is better than Google's Polish.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzióbek is a pet name I call my boyfriend :) It's like bunny or sweet pea. In Polish it has several meanings: a little bird's beak, a kissy/duck face or... the spout of a teapot. So Google gets the literal meaning right but definitely isn't feeling the love ;)

      Usuń
  2. Jak będę w Krakowie to na pewno zajdę, zachęciłaś! A hummusija jest na przykład w Gdańsku Wrzeszczu 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. W Gdańsku Wrzeszczu jest Humusland! Polecam jak będziesz w Trójmieście :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Humus chodzi za nną od dawna, ale oporny ze mnie człek i jeszcze nie spróbowałam :D Kurcze miejsce zadedykowane humusowi brzmi super, jak będę w Krakowie to zajrzę, lubię takie knajpki z klimatem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Renee i Anonim: Dzięki za info! Obczaję przy okazji Openera :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam ich! Nie wiem jak jest teraz, ale kiedyś mieli w środku dnia przerwę na kręcenie świeżego hummusu. Najlepiej wcześniej sprawdzić, żeby nie stać pod drzwiami jak ja i jeszcze kilka innych osób :) Asia

    OdpowiedzUsuń
  7. Tego jeszcze nie jadłam, aczkolwiek kusiło mnie kiedyś, żeby kupić hummus w biedronce- stety-niestety po chwili mi przeszło i kupiłam parówki. Gdyby ktoś mi kupił to bym zjadła, ale sama nie kupię, bo pieniędzy szkoda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się niedawno po raz pierwszy skusiłam na hummus kupny (Sante) i to była mega pomyłka :/ Ale z tego, co dziewczyny pisały na FB, ten biedronkowy jest całkiem spoko.

      Usuń
    2. Tak, ten z Biedronki jest całkiem w porządku. Natomiast whomus? czy jakoś tak to porażka.

      Usuń
    3. Mnie hummus z biedronki niezbyt smakował, ten sante lubię, zwłaszcza w wersji z suszonymi pomidorami. Najohydniejszy był hummus z tesco, taki w metalowej puszce. Czy w Łodzi można gdzieś kupić dobry hummus?
      Ryfko, robisz hummus z kupnej tahiny? Ania

      Usuń
    4. Robiłam z kupnych i raz wychodził dobry, a raz nie bardzo, w zależności od rodzaju użytej pasty. Niestety, nie pamiętam, jak się nazywała ta dobra :( Robiłam też tahini sama, ale chyba za bardzo sprażyłam sezam, bo wyszła mi gorzkawa. Szczerze mówiąc, nie wiem, czy jeszcze będę próbować, skoro już odkryłam Hummus Amamamusi ;)

      Usuń
  8. Ciekawy post, jak bedę w Krakowie, powinnam zajżeć:) Uwielbiam ta papkę a płki co jadłam tylko taki z Biedronki w 3 smakach za 7zl i też mi smakował. Pozdrawiam, ps. Fragment z sex shopem boski. Padłam!

    OdpowiedzUsuń
  9. tylko niestety ten Biedronkowy ma kiepski skład :/ ja robię sama w domu, ale Hummus Amamamusi jest na mojej liście od dawna!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobry hummus na wagę można kupić na Starym Kleparzu (stoisko z oliwkami)- mi osobiście bardziej smakuje niż ten z Amamamusi, ale to kwestia gustu :). A ze sklepowych ostatnio trafiłam na hummus od lisnera, jak na kupny jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten z Kleparza ktoś mi polecał na FB, więc trzeba będzie sprawdzić. A Lisnera kojarzę, bo reklamują go ostatnio w TV jak opętani. Może też spróbuję, jak mnie dopadnie hummusowy głód, a nie będzie mi się chciało jechać po prawilną wersję ;)

      Usuń
  11. Zdecydowanie wpisuje na moją listę miejsc, które trzeba odwiedzić :) Do tej pory najlepszy hummus jadłam w Hamsie, a i w Anglii mają całkiem niezły kupny.

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmm..i jak tu by się wpisać, żeby nie wyjść na spamera, zwłaszcza że to mój pierwszy komentarz? No ale muszę, w ramach odwdzięczenia się za post o ukrywaniu łazienkowych i kuchennych utensyliów. Oraz po podejrzanym na fb dylemacie dotyczącym szczotek toaletowych :) Bo szukając fajnych pojemników (nie znalazłam póki co :) ), wpadłam okiem na miniszafkę łazienkową - biała, metalowa, z cyferkami. Może się nie znam ale wpasowuje się chyba w klimat twojej łazienki.
    A, i była jeszcze szczotka do toalety w dzbanku...to w ramach niestandardowych rozwiązań na zamaskowanie :)
    Linka bez zezwolenia nie podam :), ale jakby co to szafka była (seria? producent?) Aluro amali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za info, ale w mojej łazience nie zmieści się już żadna szafka - ani stojąca, ani wisząca, ani lewitująca ;) Ale myślę, że temat łazienkowy mam już optymalnie ogarnięty. Przynajmniej na ten moment.

      Usuń
  13. Przez pewien czas codziennie jadłam hummus. A to pomidorowy, a to zwykły, a to jakiś buraczany... Codziennie! Kochałam go tak mocno, że spożywałam hummus na śniadanie, obiad i kolacje :P

    No i zrobiłam sobie tym krzywdę trochę, bo teraz jak widzę choćby te sześć literek obok siebie, od razu robi mi się niedobrze... Więc mała rada ode mnie - nie uzależnij się :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Tyle humuśiarni się otwiera, a wszyscy jak jeden mąż nadal sprzedają hummus a nie humus. Polecam: http://chidusz.com/jak-zapisywac-hebrajskie-slowa-w-polskich-tekstach/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdziłam i w słowniku PWN też jest przez jedno "m". W takim razie poprawiam (nie w nazwie knajpy, bo to nazwa własna), zapamiętuję na przyszłość i dziękuję za korektę!

      Usuń
    2. może to rozpocznie ogólnopolską kampanię na rzecz poprawy hummusu ;)

      Usuń

Dzięki za komentarz :)
* Uwaga: Na blogu działa SPAMOWSTRZYMYWACZ. Spam = linki do sklepów, Allegro, zaproszenia do odwiedzenia bloga itp. (jeśli podpiszecie się "Krysia" i podlinkujecie swój nick do sklepu z dachówkami / kosmetykami / karmą dla kota, to nadal jest to spam).