Dziś rano wróciłam z dalekiej Hiszpanii - o, pardon, Katalonii. Wysmażenie pełnej relacji z podróży trochę mi zajmie (mnóstwo zdjęć i jeszcze więcej wrażeń), więc żeby przez ten czas blog całkiem mi nie zdechł, poniżej mała zajawka. Moje ulubione zdjęcie i jednocześnie ulubiony wakacyjny zestaw: tunika kupiona na przecenie dzień przed wyjazdem, legginsy dorabiające nocami jako dół od piżamy, naszyjnik z kokardy, która wcześniej ozdabiała... majtki w stylu retro (sí, sí!), oraz pięcioletnie podomowe japonki. Słowem, szyk nad szyki - w sam raz na spotkanie z zaginionym bratem bliźniakiem.
naszyjnik - zdolna jestem niesłychanie
tunika - KappAhl
legginsy - Zara (obcięte)
japonki - Columbia
torba - Ochnik
tunika - KappAhl
legginsy - Zara (obcięte)
japonki - Columbia
torba - Ochnik
