Też macie taki problem z doborem okularów przeciwsłonecznych? Ja jestem z natury bardzo wybredna i osiągnęłam mistrzostwo w wynajdywaniu powodów, żeby czegoś NIE kupić, ale w tym przypadku bliska już byłam załamania. Zakupy on-line niestety odpadały, bo choć teraz większość rzeczy kupuję w internecie, to w przypadku okularów trzeba uwzględnić tyle różnych czynników, że bez przymiarki nie ma szans. Tak więc co się musiałam nachodzić, to moje.
W czasie poszukiwań przymierzyłam milion par okularów o najróżniejszych wielkościach, kształtach i kolorach. Dowiedziałam się dzięki temu, w jakich wyglądam zdecydowanie źle (niestety w większości). W końcu znalazłam ideał: duże szkła (w sam raz do mojej dużej głowy), boki lekko zorientowane do góry (w "awiatorach", które są skierowane w dół, wyglądam smutno), oprawki i szkła w odcieniach brązu (w czarnych, szarych i zielonkawych przypominam świeżo wyłowionego z rzeki topielca) oraz dobra "przyczepność" do twarzy (ani drgną przy schylaniu się czy skakaniu, ba, mogę nawet założyć je na głowę i nie spadną, co nie było możliwe w przypadku żadnej z moich wcześniejszych par).
Miałam mieszane uczucia co do logo marki po obu stronach, bo kojarzy mi się z paskami z wielgachnym napisem MOSCHINO, które uważam za jedną z paskudniejszych rzeczy, jakie moda wydała na świat. Uznałam jednak, że serduszko na złączeniu wygląda jak dziurka w wiejskim wychodku i idealnie równoważy efekt glamour. To zadecydowało. "Kibelki" musiały być moje!
bluzka - Review
naszyjnik - Madam Lili Designs / Trendsetterka.com
spodnie - River Island
baleriny - Clarks.pl
torba - Nowińska / Sagana.pl
