Dziś zestaw inspirowany Marilyn. Yyy, niby... Monroe? No chyba widać, że nie. Marilyn Whirlwind - bohaterką "Przystanku Alaska" :) Totalnie oszalałam na punkcie kolorowych indiańskich wzorów, szczególnie tych z zeszłorocznej kolekcji Pendleton Meets Opening Ceremony. W marzeniach śmigam w takim żakiecie, takich szortach i takim płaszczu (i w ogóle takim wszystkim). W realu natomiast urządziłam polowanie na nieco podobną (i dużo tańszą) kurtkę z C&A. Niestety, polowanie zakończone klęską. Nie pomogło słanie listów gończych przez bloga, Blipa i Fejsbuka. Nie pomogło węszenie po wszystkich sklepach, pokazywanie sprzedawcom wydrukowanego zdjęcia i pytanie niczym policjant śledczy: "Czy rozpoznaje pan(i) tę kurtkę?" Pomogło dopiero czujne oko Pani Mruk, która wrzuciła na Blipa link do tego płaszcza Misbehave. Jak tylko go zobaczyłam, było po mnie. Zamówiłam od razu. Przez dwa dni przebierałam nogami, nie mogąc doczekać się przesyłki, aż w końcu stwierdziłam, że dłużej nie wytrzymam, i zapytałam o możliwość odbioru osobistego. Dobrze, że nie było z tym problemu, bo inaczej pokazywałabym się dzisiaj w innym wdzianku - takim białym, z rękawami wiązanymi na plecach.


płaszcz/kurtka - Misbhv.com (kolor w rzeczywistości jest bardziej morski niż na stronie)
szalik - ciucholand
dżinsy - Levi's Curve ID
buty - Bronx
torba - Ochnik
szalik - ciucholand
dżinsy - Levi's Curve ID
buty - Bronx
torba - Ochnik
