Jakiś czas temu zakochałam się w swetrze z pandzim kapturem. Potem odkryłam, że w zeszłym roku w River Island były takie same czapki, co wydało mi się nawet fajniejszą opcją, bo i tak nigdy nie zakładam kaptura, a ten straciłby cały urok, wisząc smętnie na plecach. Już miałam poratować się e-bayem, kiedy zupełnie przypadkiem (bo szukając kurtki-widmo, o której wspominałam ostatnio) znalazłam prawie identyczne czapki w C&A. Oczywiście musiałam kupić - w końcu pandzie się nie odmawia :)
czapka - panda - C&A
rękawiczki - C&A
szalik - ciucholandkurtka - Orsay (też mam jej już trochę dość, ale nie mogę znaleźć godnego następcy)
sweter - Zara (kupiony rok temu na przecenie)
legginsy - Bershka
kalosze - Hunter
skarpety - Hunter (e-bay)
torba - Ochnik

rękawiczki - C&A
szalik - ciucholandkurtka - Orsay (też mam jej już trochę dość, ale nie mogę znaleźć godnego następcy)
sweter - Zara (kupiony rok temu na przecenie)
legginsy - Bershka
kalosze - Hunter
skarpety - Hunter (e-bay)
torba - Ochnik
