Wreszcie spełniły się moje marzenia o rudych włosach i warkoczu a la ukraińska pani premier. Wszystko dzięki Celinie - właścicielce internetowego sklepu Celapiu. Już zeszłej zimy podziwiałam jej genialne szaliki-foksy, a tegoroczna kolekcja czapek-fryzur tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że pomysły z jajem to specialité de la maison tej artystki. Oprócz Małej Mi z dwoma kłębuszkami, gładko "uczesanej" Chinki i Kogutka z falującym grzebieniem Celina przygotowała absolutny dziewiarski nokaut - model Timoszenko! Na widok tej czapy serce mi mocniej zabiło, a kiedy kilka godzin później znalazłam w skrzynce mejla od projektantki z wiadomością, że chętnie mi ją sprezentuje, otarłam się chyba o stan przedzawałowy.
W poniedziałek miałam okazję poznać Celinę osobiście. Jeżeli miałabym wcześniej jakiekolwiek wątpliwości co do jej pomysłowości i poczucia humoru, to pewnie pozbyłabym się ich zaraz po tym, jak na powitanie wychyliła się z okna i spuściła mi na sznurku klucze do domofonu. Podczas naszego (niezwykle sympatycznego) spotkania mogłam trochę powęszyć po jej pracowni, pogłaskać gromadkę milutkich foksów oraz przyjrzeć się dokładnie ubraniom i dodatkom spod znaku grzyba z antenką, czyli Jadowitego Rydza (jeśli ktoś ma jakieś skojarzenia, to zapewne trafne). Tak więc byłam, widziałam, własnymi ręcami wymacałam, a teraz mogę z czystym sumieniem zachwalać i polecać. Chociaż nie wiem, czy to konieczne - wystarczy przecież spojrzeć.
PS
Oczywiście Harel musiała po raz kolejny ubiec mnie z tematem. W takich warunkach nie da się normalnie szafować!
W poniedziałek miałam okazję poznać Celinę osobiście. Jeżeli miałabym wcześniej jakiekolwiek wątpliwości co do jej pomysłowości i poczucia humoru, to pewnie pozbyłabym się ich zaraz po tym, jak na powitanie wychyliła się z okna i spuściła mi na sznurku klucze do domofonu. Podczas naszego (niezwykle sympatycznego) spotkania mogłam trochę powęszyć po jej pracowni, pogłaskać gromadkę milutkich foksów oraz przyjrzeć się dokładnie ubraniom i dodatkom spod znaku grzyba z antenką, czyli Jadowitego Rydza (jeśli ktoś ma jakieś skojarzenia, to zapewne trafne). Tak więc byłam, widziałam, własnymi ręcami wymacałam, a teraz mogę z czystym sumieniem zachwalać i polecać. Chociaż nie wiem, czy to konieczne - wystarczy przecież spojrzeć.
PS
Oczywiście Harel musiała po raz kolejny ubiec mnie z tematem. W takich warunkach nie da się normalnie szafować!
czapka Timoszenko - Celapiu
kurtka - Orsay
rękawiczki - C&A
czarny sweter George - ciucholand
dżinsy - Arizona
skórzane kozaki Sata - ciucholand
wymarzona torba - Ochnik (Sagana.pl) - będzie o niej osobny wpis :)
kurtka - Orsay
rękawiczki - C&A
czarny sweter George - ciucholand
dżinsy - Arizona
skórzane kozaki Sata - ciucholand
wymarzona torba - Ochnik (Sagana.pl) - będzie o niej osobny wpis :)
