wtorek, 19 kwietnia 2011

Ferrari

Dziś, zgodnie z zapowiedzią, kolejna relacja z pracowni de Mehlem. Tym razem miałam okazję obserwować, jak przebiega proces powstawania torby - od a do z! Pamiętam, że kiedy pierwszy raz weszłam do pracowni, automatycznie nasunęło mi się skojarzenie z fabryką św. Mikołaja. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że będę mogła się przyglądać, jak "elfy" przygotowują tu prezent dla mnie :)

Cały proces trwał bite 8 godzin. 2 godziny zajęło samo krojenie skór i podszewki. Szycie, klejenie, mocowanie dodatków to kolejne 6 godzin. Nigdy jakoś specjalnie nie zastanawiałam się nad tym, z ilu elementów składa się torba. Przód, tył, boki, rączki i wsio. A tymczasem okazało się, że to naprawdę skomplikowana układanka - w moim przypadku złożona z ponad 50 elementów.

Ale po kolei. Najpierw musiałam się zastanowić, czego dokładnie chcę od mojej nowej torby. Ponieważ wszystkie torebki, które mam, są albo szare, albo czarne, albo brązowe, postanowiłam, że tym razem wybiorę jakiś mocny kolor - najlepiej róż albo czerwień. Wiedziałam, że na pewno torba musi być duża, nadawać się do noszenia w dłoni i na ramieniu, być zamykana na suwak (inaczej popadam w stany lękowe), mieć jasną podszewkę (w jednej torbie mam czarną i nigdy nic nie mogę w niej znaleźć), jedną komorę główną bez przegródki pośrodku (bo przegródka zamiast pomóc w utrzymaniu porządku, sprawia tylko, że mam dwa razy tyle szukania) oraz zamykaną zewnętrzną kieszeń na portfel (żeby nie trzeba było za każdym razem otwierać całej torby). Tyle moja teoria, ale przejdźmy do praktyki...


Po przejrzeniu firmowego "menu" stwierdziłam, że idealny będzie model "Laura Sport" (na zdjęciu).
Z kolorami postanowiłam poszaleć ile wlezie i ostatecznie zdecydowałam się na trzy: czerwień, brąz i granat.

Model wybrałam, skóry też, no to myślę: do roboty! O nie, nie ma tak łatwo. Najpierw trzeba wszystko dokładnie rozpisać - kolory poszczególnych elementów, nici, uwagi, dodatki itd.

Dopiero teraz można przejść do krojenia.
Filip przykłada tekturowe szablony tak, aby powstało jak najmniej ścinków.

Żeby nic się nie przesuwało, skórę przyciska ołowianym ciężarkiem.

Uff... Półtorej godziny później wszystkie elementy są wreszcie wycięte.

Wycinamy jeszcze podszewkę i chyba możemy już szyć?

Nie tak szybko. Najpierw trzeba ściąć brzegi, żeby ułatwić podwijanie i zszywanie.
Robi się to za pomocą specjalnej maszyny - tzw. brzegówki.

Pieczemy ciasteczka? Nie, zaczynamy od charakterystycznego dla de Mehlem breloka w kształcie serca. Takich standardowych elementów nie wycina się ręcznie, tylko przykłada gotowe foremki i wyciska prasą (o nacisku 8 ton!). Ten drobiazg składa się aż z 5 warstw: 2 warstw skóry, 2 warstw pianki oraz specjalnej tekturki.

Aby krawędzie skórzanych elementów ładnie wyglądały, maluje się je specjalnymi farbami.
Sporo roboty, bo trzeba pomalować wszystkie i to z każdej strony.

Teraz przygotowujemy podszewkę komory głównej. Podwijamy brzegi, zaznaczamy miejsca szwów...

...przyklejamy lamówki, przygotowujemy klapkę zapinaną na magnes (do przegródki na komórkę)...

...i odciskamy srebrne logo na naszywce, która znajdzie się na jednej z kieszonek.

Po podklejeniu (które zapobiega przesuwaniu podczas szycia) wszystkie elementy podszewki trafiają w sprawne ręce pani Małgosi...

...która naszywa kieszonki, lamówki, dodaje od spodu materiał usztywniający...

...i wreszcie wszywa zamek komory głównej wraz z kontrastowym granatowym paskiem.

W tym czasie brzegi blatów torebki smaruje się klejem, podwija i przytłukuje młotkiem.

Takimi maleństwami też trzeba się zająć - podwinąć, przytłuc i w końcu przyszyć.

Do przedniego blatu przyczepiamy blaszkę z logiem, następnie wszywamy zamek i podszewkę kieszeni.

Tak wygląda prawie gotowy przód mojej torby. Tył identycznie, tyle że bez loga.

Teraz pani Aneta przygotowuje sprzączki. Najpierw skleja i docina poszczególne elementy. Potem robi otwory i wkłada do nich przygotowane wcześniej cienkie paseczki, tzw. wsuwki (dla mnie na tym etapie wygląda to jak minisandałki). Następnie zakłada klamerki, składa kawałki skóry na pół, skleja i docina.

Następny krok to przyszycie granatowych wstawek i zrobienie na dole zaszewek.

Teraz przyszywamy sprzączki i zszywamy dolne brzegi przodu i tyłu torebki.

Miejsca wzdłuż szwów smarujemy klejem i dociskamy do nich wewnętrzne brzegi skóry.

OK, przód już mamy, tył też, a więc czas na "boczki". Najpierw pani Agnieszka wytłacza na nich firmowe logo.

Następnie trzeba zrobić zaszewki...

[w tym miejscu padła mi bateria w aparacie i dalej cykałam pożyczonym, którego obsługa - jak widać - nieco mnie przerosła]


...i w końcu wszyć boczki tam, gdzie ich miejsce. Torba nabiera kształtu, a ja już zaczynam przebierać nogami!

Teraz wszywamy przygotowaną wcześniej podszewkę komory głównej (tę z małymi kieszonkami) i boczne uchwyty na pasek.

No właśnie, paski. Z nimi też jest sporo zabawy. Dla wzmocnienia w środku umieszcza się kawałki sznurka. Następnie skleja się ze sobą dwie części, dociska, docina końce, zszywa, mocuje karabińczyki, robi dziurki i ponownie maluje brzegi.

Nie zapominajmy też o ozdobnym chwościku do przedniej kieszeni.

Jeszcze tylko wyczyszczenie brzegów z nadmiaru kleju, ostatnie "malarskie" poprawki...

...przypięcie rączek, zamocowanie tzw. "demehlemek" (czyli skórzanych końcówek) do zamka komory głównej i tylnej kieszeni...

...et VOILA! :) Torba jest gotowa, a mnie zatyka z wrażenia. Wyobrażałam sobie mniej więcej, jak to wszystko będzie wyglądało, ale efekt po prostu mnie znokautował.

Do domu wracałam już oczywiście z moją nówką (i wielkim bananem na twarzy). Nie wiem, czy mi się tylko zdawało, czy rzeczywiście oglądały się za nią wszystkie mijane kobiety. Zresztą zrobiła wrażenie nie tylko na nich. Na moje "I co?" Dzióbek bez namysłu odparł: "Ferrari!" Trudno się nie zgodzić - i kolor, i klasa chyba porównywalna ;) Nic tylko rozpuścić włosy, wystawić łokieć i w drogę!

112 komentarzy:

  1. robi wrażenie; ))

    dzięki za relacje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, piękna jest! No i zrobiona specjalnie dla Ciebie :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. chyba nie bede pierwsza kobieta ktore ci to powie ''japiernicze jak ja ci zazrdoszcze'' torebka mega odjazdowa!!!

    xoxo

    P.S dobrego noszenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Całkiem jak w programie "Jak to jest zrobione" na Discovery. Ciekawy wpis

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzeczywiscie jest czego pozazdroscic taka torebka uszyta specjalnie dla nas to dopiero cudenko !!! Nasza wlasna, nie -sieciowka !!! Tylko robiona pod nas !!! sama bym taka chciala

    OdpowiedzUsuń
  6. WOW!! Super!a wersja multikolorowa wyglada duzo lepiej niz biala

    OdpowiedzUsuń
  7. syczę z zazdrości - ssyk, ssyk:) (nie mam pojęcia co więcej moge napisać więc dalej ssyk, ssyk):)

    OdpowiedzUsuń
  8. jest idealna! pojemna, zgrabna, klasyczna ale nie pozbawiona nowoczesności! fantastyczna!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest kapitalna! Naprawdę jestem pod ogromnym wrażeniem:)

    skromnie zapraszam (gloszszafy.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  10. wow! jestem pod ogromnym wrażeniem!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jest przepiękna !!! Bardzo podobają mi się posty z cyklu "jak to jest zrobione"...ogrom pracy przy takiej torebce...Ale efekt piorunujący! :)
    Taka torebka długo posłuży :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ładna, szczególnie podoba mi się połączenie czerwieni i granatu. Moim zdaniem cały efekt psuje ten brąz, ale to może dlatego, że nie lubię tego koloru :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękną kolorystykę wybrałaś - brązowe wstawki nadają smaczku. Wyszedł prawdziwi torebkowy rarytas:)

    OdpowiedzUsuń
  14. ile to pracy trzeba poświecić by zrobić taką torebkę! szok, ale owoc pracy pań tam pracujących zachwyca. Torebka - cudo!

    OdpowiedzUsuń
  15. o rany - extra!
    nie spotkałam się jeszcze z "torebkami na zamówienie" :)

    OdpowiedzUsuń
  16. cudna! kolory, krój i ta cała drogą jaką musiały przejść skrawki do końcowej fazy.. niesamowite! dzięki za fotoreportaż, naprawdę ciekawy:) pozdrawiam Ciebie i Ferrari :)

    OdpowiedzUsuń
  17. WOW. Coś absolutnie niezwykłego :) Cały proces produkcji, ilość detali jakie w między czasie należy wykonać a o których istnieniu człowiek sobie praktycznie nie zdaje nawet sprawy. Po prostu magiczna wyprawa do pracowni czarodzieja :) Takie mi się nauneło porownanie po tej relacji :))
    A torebka to nie ferrari nawet a bugatti veyron ze swoją unikatowościa :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Cóż, nie pozostaje nam nic innego jak tylko zdrowo pozazdrościć takiej fajnej, robionej SPECJALNIE dla Ciebie torebki:) Ech, są szczęściarze na tym świecie...

    OdpowiedzUsuń
  19. piekna torba.

    zapraszam do konkursu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. aaaaaaaaaaaaaaa umieram z zazdrości:))))) piękno w czystej postaci! Może za jakiś czas będzie mnie stać na własne cudo:)

    OdpowiedzUsuń
  21. zazdrość mnie zjada. o torbę też ale najbardziej o to że miałaś okazję to wszystko zobaczyć. cieszę się że choć na zdjęciach i ja miałam taką okazję. uwielbiam oglądać wszelki proces twórczy (a nie znoszę gdy mi ktoś się na ręce gapi :D) a jeszcze jak takie ferrari powstaje!

    OdpowiedzUsuń
  22. Rewelacja, czerwono- granatowa ekstrawagancja plus dyskretny przejaw Ryfkowej miłości do karmelu;)
    A jak to się fajnie wpasowuje w ideę "slow fashion"!
    Nie jestem zazdrośnicą z natury, więc cieszę się, że masz taką piękną torbę i niech Ci się dobrze nosi!

    OdpowiedzUsuń
  23. W imieniu swoim i całej ekipy dziękuję za wszystkie ochy, achy i piski :) Ta torebka sama w sobie to prawdziwe cacko, ale możliwość asystowania przy jej narodzinach to już totalny odlot. Naprawdę mam szczęście :)

    -> Anonim: Wiadomo, każdy pewnie miałby inny pomysł. Dla mnie brąz był absolutnie konieczny :) Moim zdaniem dzięki niemu torba jest ciekawsza, bardziej codzienna, sportowa, a nawet - nie bójmy się tego słowa - "młodzieżowa" ;) W ogóle pękam z dumy, bo drugą taką samą Filip zamierza zrobić i wstawić do sklepu na Grodzkiej :)
    -> Karolina-g: Mam dokładnie tak samo. Nienawidzę, jak ktoś nade mną stoi (bez względu na to, czy coś majstruję, czy gotuję obiad), ale sama uwielbiam się przyglądać :)
    -> Anuszka: Otóż to! Lepiej bym tego nie ujęła :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ile kosztowała ta zabawa? :)
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  25. Fantastyczna relacja z narodzin torby.
    A ona sama - przecież wiesz - jest piękna. W pierwszej chwili, jak zobaczyłam powycinane kawałki czerwono-granatowo-brązowe, to lekko zwątpiłam. Ale efekt końcowy - rewelacja.

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam proste torebki, ale Ta czarwien i TEN niebieski jest OK.
    wenusipatelnia

    OdpowiedzUsuń
  27. Czytałam z zapartym tchem:)Codziennie przechodzę koło pracowni de Mehlem idąc na zajęcia (no dobra, nie chodzę codziennie na zajęcia) i ciągle zapominam zajrzeć. Jutro, jutro na pewno!

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo fajna fotorelacja, super zobaczyć, jak to się wszystko odbywa :)

    OdpowiedzUsuń
  29. wspaniała i oczywiście tk jak moje poprzedniczki , bardzo zazdroszczę :)
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  30. fantastycznie ;) też chciała bym to przeżyć na żywo :D

    OdpowiedzUsuń
  31. ależ piękność :) wolę Porsche od Ferrari ale i tak jest to cudo pierwsza klasa :) mając coś takiego nie mogłabym się powstrzymać od nieustannego głaskania jej...

    OdpowiedzUsuń
  32. Świetna relacja! No i masz cudownie oryginalną torbę - zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  33. no wlasnie, fajnie byloby poznac cene :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Cudowna! Już teraz wiem za co się płaci kupując dobra torbę.

    OdpowiedzUsuń
  35. Wspaniała torba, niesamowita relacja trzymająca w napięciu niczym dobry kryminał...tylko, ze tu zakończenie zdecydowanie z happy end'em!:) Zazdroszczę Ci Ryfko, oj zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  36. ta torebka jest geniaaaalna! bardzo bardzo ciekawa relacja :).

    OdpowiedzUsuń
  37. cuuuudna:D przepiękna i w ogóle naj!!

    OdpowiedzUsuń
  38. Fascynująca relacja i przepiękna torba! Mnie też zatkało z wrażenia, biały pierwowzór mnie nie zachwycił ale efekt końcowy nadzwyczajny. Świetny dobór kolorów, pozdrawiam z Hiszpanii A.

    OdpowiedzUsuń
  39. -> Ola i Anonim: Ceny torebek można zobaczyć tutaj. Przy mojej było sporo kombinowania, a i skóry chyba wybrałam jakieś super-hiper, więc na stronie jest cena 1450 zł (w kwietniu "tylko" 1300 ;) Ale jest tam też Laura klasyczna, nie Sport (różniąca się tylko tym, że zamiast dwóch rączek ma pasek), która kosztuje 790 zł. W showroomie widziałam jeszcze kilka innych Laur w różnych kombinacjach kolorystycznych - kosztowały od ok. 700 do 1300 zł. Wszystko zależy od konkretnego zamówienia.
    -> Aleksandra: No właśnie ja ją tak głaszczę - skóra taka przyjemna w dotyku, że trudno się oprzeć :)
    -> Katta: Szczerze mówiąc, ja też nie byłam pewna, jak to wszystko wyjdzie (panie w pracowni śmiały się, że odstawiam Picassa ;) Efekt naprawdę przerósł moje oczekiwania.

    OdpowiedzUsuń
  40. po prostu ŁAAAAŁ. Naprawdę trudno mi coś więcej napisać. Torebkę (jak dla mnie) przyćmił cały proces jej przygotowania, jestem zauroczona dbałością o szczegóły i klimatem pracowni, strasznie Ci zazdroszczę możliwości podpatrzenia jak powstawała.

    OdpowiedzUsuń
  41. Mi bardzo podoba sie ta biała...

    OdpowiedzUsuń
  42. nie wiem czy tylko ci się wydawało, ale ja na pewno obejrzałabym się za ta cudowną torebką :)

    shavil.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  43. mnie też zatkało z wrażenia. torba piękna! zazdroszczę Ci też, że mogłaś przyglądać się całemu procesowi tworzenia.

    OdpowiedzUsuń
  44. Cóż innego pozostaje nam, zwykłym śmiertelnikom niż czekać u Ciebie na konkurs z nagroda główną w postaci tej oto cudownej torby (tylko w innych kolorach, rzecz jasna, nikt nie lubi odgapiania)!!

    OdpowiedzUsuń
  45. -> 157: U mnie nie, ale szykuje się konkurs na Facebooku de Mehlem (chociaż jeszcze nie wiem, co będzie do wygrania).

    OdpowiedzUsuń
  46. Ryfka, jaki cudowny post! Moje oczy czują błogie estetyczne nasycenie :D

    OdpowiedzUsuń
  47. super! zazdroszcze mozliwości ogladania

    OdpowiedzUsuń
  48. niereformowalny-xymox.19 kwietnia 2011 23:06

    Masz reporterskie zacięcie, po Barcelonie i de Mehlem – apetyt rośnie (:
    Z zaciekawieniem ogląda/czyta się i analizuje to torebkowe genezis, praktycznie od A do Z hand made!
    Ferrari? Hmm, a może Rolls-Roys? (;

    OdpowiedzUsuń
  49. wszystko super, ale pisze się "pośrodku", nie "po środku"

    OdpowiedzUsuń
  50. A można by pomyśleć, że to taka banalna sprawa :) Świetna relacja! :)

    OdpowiedzUsuń
  51. marzenie :) i te kolory , uwielbiam połączenie czerwieni z wszelkimi odcieniami niebieskiego i granatu.. Oby więcej takich relacji w Twoim wykonaniu! :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Te kolory to raczej standartowe, więc nie widac żadnego szaleństwa

    OdpowiedzUsuń
  53. Zazdrosc, zazdrosc w czystej postaci ;) Ale masz dobrze... A relacja pierwsza klasa, mam nadzieje, ze dzieki niej firma zyska kilka nowych klientek - trzeba wspierac rodzimych producentow, a jak! Zwlaszcza, ze jakosc i wykonanie po prostu powalaja.
    Pozdrowienia, Asia

    OdpowiedzUsuń
  54. Mistrzostwo swiata!!! zarowno produkt jak i wykonanie :)

    OdpowiedzUsuń
  55. świetna relacja, w stylu "jak to jest zrobione" :) zazdroszczę torby

    OdpowiedzUsuń
  56. -> Manuskrypt1: Tak jak napisałam w poście, wszystkie moje torby są brązowe, czarne albo szare, więc dla mnie to szaleństwo w najczystszej postaci!
    -> Wowie Zowie: Muszę chyba obejrzeć ten program, skoro tyle osób o nim wspomina.

    OdpowiedzUsuń
  57. przy robieniu myślałam,ze wyjdzie jakiś wór , nei wiadomo co . I,ze się nie spodoba . Ale efekt jest świetny . A ostatnio dziwiłam się czemu wszystkie torebki są takie droooogie , ale jak jedną się 8 godzin robi to się nie dziwie ;) Pozdrawiam . karolina

    OdpowiedzUsuń
  58. Mam do Ciebie wielką prośbę. Proszę wytłumacz mi jak dodaje się posty w stronach(o mnie, podróże.. itp?) które widnieją u góry. I co zrobić aby posty np podróże, a powiedzmy styl dodawały się do tych stron automatycznie???

    Zosia

    OdpowiedzUsuń
  59. -> Zosia: A masz bloga na Blogspocie?

    OdpowiedzUsuń
  60. fantastyczna torba - kolory i fason pierwsza klasa - zazdroszczę Ci możliwości obserwowania całego procesu produkcji i dzięki wielkie za "podzielenie się nim" w tej fotorelacji - super sprawa

    OdpowiedzUsuń
  61. MA-SA-KRA. JEst przepiekna, naprawde, myslalam, ze wyjdzie jakas taka...zadna a tu...WOW.:D

    OdpowiedzUsuń
  62. Mam, ale nie chciałabym ujawniać jak na razie ;)

    Zosia

    OdpowiedzUsuń
  63. -> Zosia: Nie chodziło mi o adres, tylko o serwis, bo znam się tylko na Blogspocie. No więc tak: są dwie różne rzeczy: strony i etykiety.

    Strony to pojedyncze... strony :) Czyli np. u mnie jest to dział "O mnie", "Kontakt" itd. Żeby dodać stronę, wchodzisz w "Zamieszczanie postów" i tam obok "Edytuj posty" masz "Edytuj strony".

    Etykiety (czyli u mnie "kategorie wpisów") to hasła tematyczne przyporządkowane do poszczególnych postów. Każdy post może mieć jedną lub kilka etykiet (np. moda, podróże, kuchnia itd.). Etykiety można dodać podczas pisania posta - na dole jest okienko "Etykiety tego posta". Można też dodawać je hurtowo - wchodzisz w "Edytuj posty" i tam nad listą postów masz okienko, w którym albo tworzysz nową etykietę, albo wybierasz spośród już istniejących.

    Teraz jeśli chcesz mieć na blogu listę wszystkich stron i etykiet, wchodzisz w "Projekt" > "Dodaj gadżet" i wybierasz "Strony" albo "Etykiety". Mnie się nie podobało to, że etykiety można wyświetlać tylko w formie pionowej listy, więc zrobiłam własną - poziomą: dodałam gadżet HTML/Java i tam ręcznie pododawałam linki do poszczególnych etykiet. Uff... :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Zobaczyłam miniaturkę Twego up-date-u na innym blogu i oniemiałam,bo pomyślałam,żeś przywaliła sobie białe paskudztwo i nie mogłam wyjść ze zdziwienia i przestrachu,szczęśliwie się myliłam,a ty nie zawodzisz! I nie ukrywam,że narastające napięcie to było za dużo jak na moje skołatane nerwy-nie mogłam spokojnie oglądać relacji, czekając na efekt,tylko musiałam przewinąć do końca i choć,gdybym miała możliwość wybrałabym najpewniej zupełnie inny model,rozkład kieszeni i kolory,to Twoja torba naprawdę jest olśniewająca-klasyczna,z klasą,a przy tym szalenie oryginalna.

    OdpowiedzUsuń
  65. A ile to wszystko godzin trwało?

    OdpowiedzUsuń
  66. Nie potrafisz czytac? Przeciez Ryfka napisala ile.

    OdpowiedzUsuń
  67. Piękna torba!
    Mam prośbę, Czy możesz mi powiedzieć, gdzie jadasz w Krakowie? Gdzie w tym mieście można znaleźć jakieś klimatyczne knajpki z jedzeniem nie tylko smacznym, ale podanym w fajny sposób, takim jakie się ogląda na amerykańskich blogach?
    Błagam poleć mi coś fajnego
    z góry dzięki za odpowiedz xd
    Pozdrawiam,
    Malina

    OdpowiedzUsuń
  68. Tylko chodzi mi o coś takiego np http://szafasztywniary.blogspot.com/search/label/foto
    Jak zamieszczasz tutaj posty?? I co zrobić by dodawały się one atuomatycznie np do tej 'strony' FOTO??

    Zosia

    OdpowiedzUsuń
  69. -> Malina: Szczerze mówiąc, nie zwracam większej uwagi na sposób podania - chodzę po prostu tam, gdzie mi smakuje :) Lubię Chimerę (bar sałatkowy), Love Krove, Taco Mexicano, Chaczapuri, Deli Bar, Thaisty, Gospodę Koko.
    -> Zosia: No przecież napisałam. "Foto" to etykieta. Dodajesz ją podczas pisania posta. Potem jak ją klikniesz na blogu, to masz tam wszystkie posty, które nią oznaczyłaś. Inaczej już nie potrafię tego wytłumaczyć.

    OdpowiedzUsuń
  70. Jeszcze raz :)
    Chodzi mi o strony, nie o etykiety. Nie potrafię nic zamieścić w tych stronach. Jak się w nich zamieszcza posty? I czy jest to możliwe by dodawały się one automatycznie? Etykiety wiem jak działają, ale chodzi głównie o strony.

    Zosia

    OdpowiedzUsuń
  71. -> Zosia: O stronach napisałam wyżej. Dodajesz je podobnie jak normalne posty. Każdą stronę musisz dodać osobno. Przy publikowaniu wybierasz, czy linki do stron mają być widoczne u góry bloga, z boku, czy mają być niewidoczne.

    OdpowiedzUsuń
  72. Właśnie przeczytałam wszystkie posty, strony i podstrony na Twoim blogu. Drugi raz. Jutro biorę się za komentarze.

    OdpowiedzUsuń
  73. wow jest extra, super zestawienie kolorów

    OdpowiedzUsuń
  74. no pięknaaa;)
    teraz to sama sobie taką zrobie xDD

    OdpowiedzUsuń
  75. Rżnij sobie na zdrowie moja droga.
    A tak a propos, to tak się złożyło,że wylądowałam na Święta w Krakowie i dzisiaj nawet do Twego Mehlema powędrowałam,niemniej zbyt późno i w efekcie jak to się mówi ,,pocałowałam klamkę'',co sprawiło,że musiałam się pocieszyć wielkimi lodami.
    Toteż ten -pomysłowa reklama pana właściciela skutkuje jak najbardziej!
    Pozdrawiam i świąt jakich tam sobie życzysz(bo nie bardzo rozumiem co też takiego fajnego jest w świętach wesołych,phi)

    OdpowiedzUsuń
  76. Istne ferrari, masz rację ;)

    OdpowiedzUsuń
  77. Podoba mi się czerwień i granat torebki. Musi być mięciutka...
    Zazwyczaj nie zwracam uwagi na to, co noszę (i w czym noszę), ale po Twoim poście postanowiłam przywrócić do życia dawno zapomnianą torebkę. I zrobić porządek w tej codziennej. :-)
    Pozdrawiam,
    dlugopisarka

    OdpowiedzUsuń
  78. Może firma powinna Cię zatrudnić jako projektantkę? :-)

    OdpowiedzUsuń
  79. torba fantastyczna, eh, Ryfka, czemu parcia na szkło nie masz i nie próbujesz gdzieś pisać na większym portalu albo do prasy :) naprawdę fajnie się Ciebie czyta :) a takie miejsca warto promować, ostatecznie zostało już tak niewielu rzemieślników z prawdziwego zdarzenia...torebka jest nieziemska, a uczucie, że jest jedyna i niepowtarzalna - chyba bezcenne :)

    OdpowiedzUsuń
  80. świetna relacja, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  81. Chyba ci się zdawało, ja bym się za nią nie obejrzała... zwykła.

    OdpowiedzUsuń
  82. a jednak relacja jest :)
    Katarzyna od chmurkowej Diany i różowej marynarki zaprasza:


    http://katarzynakranska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  83. wydaje mi się, że widziałam, Cię dzisiaj, jak jechałam na rolkach i myślę, że jesteś sto razy ładniejsza na żywo niż na zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  84. mi też miło :)
    nie wiem co Ci tak bardzo w nim nie pasowało, ale wykasowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  85. Trudno się zdecydować,czy taki post lepiej się ogląda czy czyta ;) Gratuluję lekkości pióra (hmm, klawiatury?) oraz promowania polskiego twórcy - oby jak najwięcej takich odkryć. Ostrzę ząbki na kolejny taki wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  86. Najgorsze w tym, jak sobie wyobrażam już nie tak wesołą produkcję mojej "made in china" torby (kupionej gdzieś za przecenie za 5 funtów i również z nie tak małą ilością elementów). Co nie zmienia faktu, że warto byłoby to zobaczyć.

    OdpowiedzUsuń
  87. to się w glowie nie mieści, że w czasach wszędobylskiej chińszczyzny, gdzieś na świecie, a dokładnie u nas w polsce jest taaaaaka pracownia. Ryfko , prosze przekaż pracownikom moje uznanie i podziw. ja musiałam to kilka razy przejrzeć przeczytać bo tpo jest po prostu takie nierealne ! ania - toruń

    OdpowiedzUsuń
  88. Kiedyś mi się wydawało, że chciałabym Ferrari. Teraz jak patrzę na tę Twoją torebkę to wolałabym ją:)

    Super blog.

    OdpowiedzUsuń
  89. Być przy narodzinach swojej torebki...ach...to musi być niesamowite uczucie. Torebka cudna i w dodatku ma w sobie moje ulubione kolory... Jakbyś chciała oddać kiedyś swoje torebkowe dziecko do adopcji (wiem, że pomysł to głupi i szalony, ale spróbować zawsze warto :-P) zgłaszam swoją kandydaturę na matkę zastępczą, hehe :-D ! Niech Ci się dobrze śmiga z takim Ferrari ;)!Pozdrawiam, Lexi :)

    OdpowiedzUsuń
  90. Świetny post! Fajnie zobaczyć jak to wszystko działa od kuchni :) ehh ja też chcę taką torebkę! :p

    OdpowiedzUsuń
  91. Pewna osoba na Stylio ma Twoje zdjęcie...
    Uprzejmie donoszę gdyż nie sądzę, że zapytała o pozwolenie.

    Nick - yaasmin

    yaasmin

    Pozdrawiam
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  92. rewelacyjny efekt... nawet nigdy nie myslalam by samej zmieniac kolory :) ile taka ingerencja kosztuje jesli mozna zapytac? moze tez sie zdecyduje ;)

    OdpowiedzUsuń
  93. -> Aga: Dzięki za czujność :)
    -> Kretka: Za samą możliwość wybrania kolorów chyba nie płaci się dodatkowo. Cena końcowa zależy od konkretnego modelu i rodzajów wybranych skór (ten sam model raz może kosztować 800 zł, a innym razem 1500 - w zależności od tego, z jakiej skóry jest wykonany). O szczegóły najlepiej pytać u źródła: mejlowo (pracownia@demehlem.com) albo na Facebooku.

    OdpowiedzUsuń
  94. O rany, nigdy nie sądziłam, że wykonanie jednej torebki zabiera tyle czasu, pracy.
    Efekt końcowy powalił i mnie, piękne kolory, niezły fason, a do tego pewność starannego wykończenia każdego detalu, klasa!

    OdpowiedzUsuń
  95. Strasznie Ci zazdroszczę! Aaa, ta torba jest wspaniała. :) Czekam na następne posty!

    OdpowiedzUsuń
  96. Torba jak marzenie, ale cena niestety zaporowa, może kiedyś będzie mnie stać :).

    OdpowiedzUsuń
  97. Swietny fotoreportaz, takim zakladom nalezy sie reklama. No i torba oczywiscie piekna:)

    OdpowiedzUsuń
  98. Droga Ryfko, odjechałaś tym ferrari na jakieś wcześniejsze wakacje? Kiedy będzie nowy post???
    Pozdrawiam
    (pytała i pozdrawiała fanka tego bloga)

    OdpowiedzUsuń
  99. Mam ogromną prośbę do wszystkich lumpeksoholiczek!
    Dziewczyny wypełnijcie proszę ankietę dotyczącą second handów. Te, które nie są już studentkami mogą przekłamać nt. roku studiów :)

    Z góry dziękuję! :)

    Kultura z drugiej ręki, czyli zjawisko second hand w opiniach studentów

    Ryfka ma nadzieję, że nie masz nic przeciwko pomocy do pracy magisterskiej :) Dziękuję za możliwość umieszczenia linka na Twoim fantastycznym blogu :)

    Monika

    OdpowiedzUsuń
  100. Ryfka...a Ty byś nie mogła częściej tych postów swoich wspaniałych umieszczać? sprawdzam tak dzień w dzień,a tu nic i nic :(;)

    OdpowiedzUsuń
  101. -> Anonimowi z 9 i 10 maja: No wiem, wiem, co kilka postów jakoś się zawieszam... Ale w tym tygodniu na pewno pojawi się coś nowego. Niedługo zamieszczę też kolejny post reportażowy, tym razem z Warszawy (będzie to chyba najbardziej kolorowy wpis w historii bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
  102. czytam Twojego bloga regularnie, piszę sporadycznie ale taki post zasługuje na komentarz.

    Gratuluję torebki skrojonej według Twoich wytycznych i zachcianek... ileż to razy poszukując torebki idealnej marudzimy (a może tylko ja tak mam): gdyby ta miała inny kolor, inne kieszonki, dłuższe paski etc. A tu proszę-mówisz i masz :) Poza tym widząc cały proces powstawania widać dlaczego porządna torebka nie może kosztować 100zł.

    Cieszę się z promocji polskiego producenta. Od jakiegoś czasu włączył mi się patriotyzm konsumpcyjny. Gdyby nie post tutaj, nigdy bym nie odkryła tego zakładu a mieszkałam w Krakowie parę lat.Jak widać-nie ja jedna :)

    pozdrawiam,
    cleo

    ps.ogłoszenie z cyklu "ktokolwiek widział, ktokolwiek wie": na Twoim blipie (1.V.) znalazłam link do fotorelacji z przedświątecznej wyprzedaży. Pojawiło się tam zdjęcie spodnio-legginso-bryczesów z rybką na udzie. Czy wiesz może kim jest ich właścicielka bądź gdzie mogę je znaleźć? Z góry dziękuję za każde wskazówki.
    ps2.czy ktoś Ci już kiedyś mówił, że jesteś podobna do Haliny Mlynkowej?

    OdpowiedzUsuń
  103. -> Cleo: Chodzi o te legginsy? To chyba projekt Agnieszki Maciejak.
    A co do podobieństwa do Halinki Młynkowej, to słyszę to ostatnio non stop! :)

    PS Niech żyje patriotyzm konsumpcyjny! ;)

    OdpowiedzUsuń
  104. tak dokładnie o te :) podejrzewałam panią Agnieszkę o ich autorstwo, zajrzałam na stronę i ich tam nie znalazłam ale dopiero teraz zajrzałam na blog i faktycznie tam są. Ehh...będą pewnie kosztowały tyle co Twoja torebka a z tych dwóch rzeczy wolę jednak torebkę :)

    pozdrawiam,
    cleo

    OdpowiedzUsuń
  105. Jestem zachwycona Twoja torebka. Wracam do tego wpisu i wracam, i ogladam po raz kolejny dokumentacje zdjeciowa, chyba zaczne zbierac na zamowienie porzadnej torby ;)
    Pozdrawiam serdecznie,
    stala czytelniczka Lu

    OdpowiedzUsuń
  106. Sztywniaro droga! napisz coś niebawem bo naprawdę trudno znaleźć wśród polskich blogów takie, na których oprócz obrazków, można jeszcze znaleźć coś ciekawego do przeczytania...:)

    OdpowiedzUsuń
  107. Nie będę oryginalna, torebka jest przepiękna. Ale mnie by strasznie zmierziło, że teraz jest dokładnie taka sama w sklepie! Powinnaś sobie zastrzec wzór, wtedy rzeczywiście miałabyś tę jedyną...
    niki

    OdpowiedzUsuń
  108. czemu tak długo nie dodajesz nic nowego??

    OdpowiedzUsuń
  109. ale fajny post, praca ta robi wrażenie, wymaga prezycji, dokładności, cierpliwosc i naprawde trzeba lubic to robic ;) ale też nie jest to takie hop-siup ;) która z nas zastanawia się nad torebką, nad tym ile przeszła? chyba nikt. najważniejsze jes to, że się podoba i chce się ją miec ;) a jesli chodzi o tekst z Twoim szukaniem rzeczy w torebce , osobnymi kieszeniami na jakieś drobiazgi, to nie jesteś sama, też tak chcę, ale często kupuję torebki bez kieszeni na zewnątrz, bo torebka mnie urzekła swą pięknością a nie funkcjonalnością, ale cóż, tak też bywa...;)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarz :)
* Uwaga: Na blogu działa SPAMOWSTRZYMYWACZ. Spam = linki do sklepów, Allegro, zaproszenia do odwiedzenia bloga itp. (jeśli podpiszecie się "Krysia" i podlinkujecie swój nick do sklepu z dachówkami / kosmetykami / karmą dla kota, to nadal jest to spam).