wtorek, 30 grudnia 2014

Era hamburgera, czyli turkus rządzi

Wybierając wykończenie mieszkania, poszliśmy w totalny kolorystyczny minimalizm, żeby stworzyć jak najbardziej neutralne "płótno" pod nasze przyszłe wizje artystyczne. A więc zamówiliśmy jasne podłogi, białe ściany, białe drzwi i... wtedy szatan mnie podkusił i wymyśliłam, że na podłodze w łazience będą turkusowe płytki. Pomysł w zasadzie przestał mi się podobać zaraz po wprowadzce, kiedy uroiłam sobie wystrój łazienki a la stara apteka, do którego ten turkus pasował mi wybitnie średnio. Plułam sobie w brodę, czemu, ach, czemu, nie wybrałam czarnych płytek, a najlepiej czarno-białej szachownicy. Taka nieodwracalna wtopa już na samym początku zabawy w dom!

I wtedy natknęłam się na plakat z hamburgerem. Turkusowy. Mimo że postawiłam sobie za cel unikać wszelkiej pstrokacizny w mieszkaniu (mniej kolorów = wrażenie większego porządku), nagle kolorowy hamburger stał się absolutnie niezbędnym elementem wystroju kuchni. Szybka konsultacja z Dzióbkiem - jest akcept. A więc bierzemy.

Plakat okazał się jakby stworzony do naszej kuchni. Idealnie wpasował się w jej niby-kawiarniany wystrój (drewno, tablica) i jednocześnie dodał szczyptę klimatu a la przydrożny amerykański bar - wiecie, taki z filmu, w którym znudzona kelnerka, żując gumę, pyta, czy dolać jeszcze kawy.

Hamburger błyskawicznie pociągnął za sobą turkusowy wózek, który nie dawał mi spokoju, odkąd zobaczyłam go w Concept Caffè (ale przed erą hamburgera do niczego mi nie pasował). I tak zupełnie niespodziewanie turkus wyrósł na kolorystyczny leitmotiv naszej chałupy.

1
plakat w ramie (64 x 84 cm) - Houzee.pl
3
4
wózek - IKEA
kubek Sherlock - BBC Shop
skrzynka po winie - Lidl
kanapa w tle - IKEA (model Backabro)
poszewka na poduszkę - H&M Home 
2
gazetownik - Contemporary Heaven (dostałam w prezencie od sklepu 2 lata temu) 
płytki - szatan

59 komentarzy:

  1. a masz już turkusową kredę do pisania na kuchennej tablicy ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że na razie turkusu nam wystarczy. A kredę uznaję tylko białą!

      Usuń
  2. Następnym kolorem będzie albo żółć, albo wściekły róż. Lub oranż albo czerwień, jako że wszystkie one pięknie komponują się z turkusem. Turkus to taki neutralny kolor, pasuje do wszystkiego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może tak być jak mówisz i będzie nadal zgodne z burgerodoktryną :>
      http://www.sztuka-wnetrza.pl/3357/slajdy/projekt-restauracji-amerykanskiej-jerry-s-burger#hot

      Usuń
  3. A jaki masz teraz pomysł na łazienkę? Stara apteka z turkusową podłogą czy coś nowego? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nie taka znowu stara apteka z turkusową podłogą" ;) Zobaczycie kawałek w następnym wpisie (mam już zrobione zdjęcia, więc na pewno pojawi się zaraz po Nowym Roku).

      Usuń
  4. TEN wózek, TEN kubek... jakie toto piękne! W ogóle po pierwszym stycznia wszystkie będziemy mogły się cieszyć, że kolejny sezon Sherlocka "już w przyszłym roku"!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby do "Christmas Speciala", a potem zleci! ;)

      Usuń
  5. Turkus jest piękny, nienachalny a jednocześnie ożywia wnętrze i dodaje mu energii :-) Hamburger jest super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie turkus jest jakiś taki... pozytywny. Teraz myślę, że nasze mieszkanie byłoby bez niego strasznie smutne i mdłe :)

      Usuń
  6. Ostatnio kocham turkus! Niestety 'nie widze' go u nas w mieszkaniu. Jeszcze:) U ciebie wyglada pieknie. Fajny pomysl z turkusowa podloga w lazience.

    OdpowiedzUsuń
  7. dobrze zrobiłas z tym turkusem - to mówi osoba, ktora przeforsowała czarne płytki i blaty w kuchni. wyglądają ślicznie - po umyciu, dopóki nie przyjdzie komuś do głowy zrobić sobie herbaty. już nie mowię o kanapce czy obiedzie, równie dobrze mozna od razu brać ze soba odkurzacz i mopa.
    ten wózek z ikei musiałam sobie wybijac z głowy długo, jako rzecz piękną ale w naszym przypadku mało użyteczną ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie wiele osób mi mówi, że czarne płytki to słaby pomysł, bo widać na nich kurz i każdą kroplę wody.

      Ja przeklinam jasne płytki i jasne fugi na podłodze w kuchni. Pół godziny po zmopowaniu podłoga wygląda, jakby w ogóle nie była myta. Chyba jakiś dywanik zorganizuję. A fugi zamierzam przemalować na ciemny kolor (w łazience zresztą też).

      Usuń
    2. czarne nie, białe nie. szachownica podobno tez nie - zostaje nam beżowy gres w mazy ;)
      mówisz? bo ja z kolei mam białe płytki w lazience na ścianie i chcialam jasne fugi, ale teśćktóry rózne rzeczy znosił z cierpliwością, tym razem powiedział, że na serio lepiej nie. i mam ciemnoszare. a kiedys chcialam jednak na biało przemalowac żeby było tak sterylnie ;d

      Usuń
    3. Mam w kuchni beżowy gres bez żadnych wzorów - nie polecam. Mazy wiele osób mi polecało - że praktyczne, bo nie widać każdej plamki, ale ja stwierdziłam, że mazy są brzydkie i płytki będą gładkie. No i teraz mam za swoje. Co prawda chyba nie widziałam jeszcze ładnych mazów (maz?), ale może takie istnieją. Dla mnie już za późno, ale jeśli jesteś jeszcze przed płytkowaniem, to moim zdaniem warto poszukać.

      A jasne fugi stanowczo odradzam. Nie wiem, czym to w ogóle doczyścić, a nawet jak bym doczyściła, to za chwilę i tak będą brudne. Bez sensu zupełnie.

      Usuń
    4. Soda i ocet do czyszczenia fug, albo takie coś co się zwie kamień uniwersalny i jest do czyszczenia wszystkiego. Ja tym czyszczę i jest ok, ale też klnę już godzinę po wyczyszczeniu. Precz z jasnymi fugami!
      Ania

      Usuń
    5. Na ścianie fugi mogą być jasne (mam i są ok). Tylko na podłodze koszmar. I co z tego, że są środki, żeby to doczyścić? Syzyfowa praca.

      A na płytkach w mazy rzeczywiście nie widać brudu... Co oznacza, że prędzej się przykleisz niż dostrzeżesz, że pora je umyć :-P Wolę gładkie.

      A turkus <3

      Usuń
    6. Tak, też mam na ścianach w łazience białe płytki + białe fugi i w ogóle się to nie brudzi, ale podłoga - masakra. Żeby zrobić ostatnie zdjęcie, musiałam specjalnie przesunąć kosz na bieliznę, bo tylko tam fugi są jeszcze białe ;)

      Usuń
    7. Ha! Białe fugi na podłodze wystarczy "pomalować" gruntem, takim do ścian. Tylko trzeba robić to małym pędzelkiem i bardzo ostrożnie, żeby nic nie pochlapać. Rzecz jasna przed całą zabawą fugi muszą być doszorowane. Robota paskudna (w moim przypaku pół dnia na kolanach), ale teraz wystarczy tylko przejechać mopem i wszystko lśni. Przy okazji do podług polecam HG (czy to reklama?), kupuję w marketach budowlanych typu castorama, jedna butelka starcza mi na rok (mycie podłogi średnio raz w tygodniu). Pozdrawiam, Ciocia dobra rada

      Usuń
  8. A jak oceniasz 'Minimalizm po polsku'? Bo jak na razie to wszyscy strasznie zachwalaja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie czytałam, ale na pewno dam znać.

      Usuń
    2. Minimalizm strasznie ogólnikowy i nijaki, polecam Mniej Sapały, dla mnie rewelacja:) mw

      Usuń
  9. Matko, TEN KUBEK! Cudo :) prawie jakbym całowała Cumberbatcha :)

    OdpowiedzUsuń
  10. W poście wnętrzarskim zapowiadasz kolejny post wnętrzarski. Ciekawe jaka tematyka będzie przeważać w 2015 :))).

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam Twoje posty wnętrzarskie :) Natchnęłaś mnie do teroryzowania wszystkich kasjerek z okolicznych Lidlów w celu wyżebrania skrzyneczek na wino :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przy mnie kierownik sklepu złajał kasjerkę jak burą sukę, że skrzynki ma nie przepuszczać, chyba że chce płacić 50 euro kaucji za tę skrzyneczkę...
      Od tej pory już nie próbuję, choć też miałam na nią ochotę :(

      Usuń
    2. W moim Lidlu skrzyneczki zostały przyśrubowane do półek.
      Na oficjalnym fanpage'u Lidla napisali mi, że to element wyposażenia sklepu i że nie są na sprzedaż.

      Usuń
    3. Z tymi skrzynkami to jest jakaś pokręcona historia. W jednych lidlach dają ponoć bez problemu - wystarczy poprosić, w innych żeby dostać skrzynkę, trzeba kupić całą zawartość (6 butelek wina), w jeszcze innych wystarczy kupić tylko kilka butelek, a w niektórych mówią, że w ogóle nie ma opcji, żeby taką skrzynkę zgarnąć. Ja wzięłam 2 butelki + skrzynkę i przy kasie pani nawet nie mrugnęła. Ale teraz, po przeczytaniu tych wszystkich opowieści, po drugą bym już nie poszła. Za duży stres :)

      Usuń
    4. Nam też nie dali, chociaż chcieliśmy kupić z winem, a szkoda bo są świetne :(

      Usuń
  12. O matko, jaki kubek! *-* Nie wiem jak, ale będę go mieć! ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. a kanapa wygodna? bo ja nie mogę się zdecydować na nic, a tak jak Ty,chciałam szarą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam z granatowym (takim niby dżinsowym) pokryciem, ale coś mi nie grało i po tygodniu wymieniłam na szare. Teraz jestem megazadowolona :) Kanapa jest wygodna, ale mamy ją krótko, więc dopiero się okaże, czy to był dobry zakup. Tak czy siak, wygląda super i, co ważne, jest rozkładana.

      Usuń
    2. hmmm,musze pojechać i usiąść...dzięki

      Usuń
    3. Jakby co, ten model jest dostępny z dwoma materacami do wyboru: miękkim i twardym. My mamy ten twardszy.

      Usuń
  14. Też czytasz "minimalizm po polsku"? Litości! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie czytam, ale zamierzam.

      Usuń
  15. Na stronie tego sklepu od hamburgera trzeba się logować, żeby przeglądać zawartość? Mam nadzieje, że czytają Twojego bloga i mówię im: zlikwidujcie ten wymóg. Niektóre betony nie mają fejsa i w nosie mają, czy to lubicie :) Tracicie niniejszym klienta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest klub zakupowy - tylko dla zalogowanych (przez Fejsa albo przez konto). Ale pocieszę Cię, że tych plakatów w tej chwili akurat nie ma (pojawiają się co kilka tygodni).

      Usuń
    2. Nie należę zatem do elity klubowiczów :) I nie będę! :>

      Usuń
  16. Wypas!!! My mamy kuchnię w stylu pubowym. W marcu byłam na w Insbrucku i znajomi zniknęli w jakimś małym "geszefcie za winklem". Po 15 minutach łażenia po ulicy zniecierpliwiona wparowałam do niego... a tam istny retro - raj! Blaszane obrazki, puszki, czego dusza zapragnie! Spędziliśmy tam jeszcze ze 40 minut, kupiłam 4 obrazki: 2 z coca-colą i 2 z czekoladą. Chłop mnie pogonił z domu z tym bo mówi że nie pasuje, ale spokojna głowa, jeszcze dla tego miejsce znajdę ;) :D. Później szukałam na necie, są tutaj http://www.nostalgic-art.de/. Jakieś ich puszki widziałam ostatnio w TK Maxx. (P.S. stronę polecam ze spokojem sumienia, nie mam ani "ojrocenta: od reklamy ;) ). Pozdrawiam, Pati.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak dla mnie to turkus nie jest jakiś taki zbyt cukierkowy i w połączeniu ze stonowanymi kolorami będzie się prezentował super :D
    Ten plakat jest genialny!
    Polecasz tę książkę "Minimalizm po polsku"? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak napisałam wyżej, jeszcze jej nie czytałam. Dam znać na Fejsie, jak już ją przemagluję.

      Usuń
    2. Och, nie zauważyłam. Dzięki wielkie, Twojego fejsa śledzę momentami nawet regularniej niż bloga, więc raczej nie przeoczę!

      Usuń
  18. Mam wrażenie, że już częściowo stosujesz "Minimalizm po polsku", mimo nie czytania.

    OdpowiedzUsuń
  19. Gazetownik w łazience? Turkus jest pięknym kolorem, dobry wybór. Takie szczęśliwe przypadki są najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze miejsce dla gazetownika, stosuję od 7 lat :-)

      Usuń
    2. A można go w ogóle trzymać gdzieś indziej? ;)

      Usuń
    3. Ja jestem z tych, którzy nie czytają w łazience - opcja prysznic, nie wanna! Poza tym bałabym się zawilgocenia cennych "białych kruków" ;) Ale co kto lubi!

      Usuń
    4. Ja też mam prysznic.I nigdy nie rozumiałam, jak ludzie mogą czytać w wannie! Z mokrymi łapami do książki? Nie do pomyślenia.

      Usuń
  20. białe płytki + biała fuga, chociaż wyglądają super, to jednak samo zło - zwłaszcza w okolicach prysznica. Ja w pierwszym mieszkaniu porwałam się w kuchni na białą mozaikę, czyli milion małych białych płyteczek oczywiście z bielutką fugą - nigdy więcej. Teraz w kuchni mam po prostu płytę osb z białą matową okleiną - co jest i efektownym i praktycznym rozwiązaniem i nie zamieniłabym na żadne płytki, lacobele itp. A w łazience postawiłam na wielkie płyty imitujące beton + grafitowa fuga i to jest to, jeśli nie lubi się sprzątać, ale brudu też się nie lubi :-)) Minimalizm po polsku przeczytałam i polecam, chociaż jest tam wiele prawd dość oczywistych, ale wszystko kwestią wdrożenia ich w życie... Książka na jedno krótkie popołudnie

    OdpowiedzUsuń
  21. I ja już mam ochotę na hamburgera....a co dopiero w kuchni mieć takie cacko:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Slicznie to sie bedzie prezentowalo w kuchni taki slodziutki niebiesciutki kolorek. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
  23. turkusowa łazienka? bombowy pomysł :) ikea też na to wpadła: http://www.ikeafamilylivemagazine.com/pl/pl/article/39577

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Turkusowa łazienka" to za dużo powiedziane. U nas jest po prostu łazienka z turkusową podłogą. Płytki to jedyny element w tym kolorze. Więcej nie ma i nie będzie :)

      Usuń
  24. "Płytki - szatan" You made my day.

    OdpowiedzUsuń
  25. bardzo podoba mi się styl w jakim urządzasz mieszkanie. Dobrze bym się u Ciebie czuła.
    pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  26. A, i już wiem, kogo mi przypominasz: Lisę Gerrard!
    Marlena

    OdpowiedzUsuń
  27. Nowy wątek wnętrzarski na twoim blogu baardzo mi się podoba! Widząc zaś ten pokój na regularnie przeglądanej stronie niezwyklej agencji nieruchomości w Szwecji, pomyślałam o Tobie i szatańskim turkusie;) check this out- mooorze inspiracji -niby wciąż to samo, jak to w Skandynawii ale ileż sposobów realizacji i piękne zdjęcia! Polecam! Takie rzeczy tylko w Szwecji raczej nie Ikea.
    http://www.alvhemmakleri.se/hem-till-salu/obj17735_1403115333

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarz :)
* Uwaga: Na blogu działa SPAMOWSTRZYMYWACZ. Spam = linki do sklepów, Allegro, zaproszenia do odwiedzenia bloga itp. (jeśli podpiszecie się "Krysia" i podlinkujecie swój nick do sklepu z dachówkami / kosmetykami / karmą dla kota, to nadal jest to spam).