piątek, 13 listopada 2009

Na leżance u ciuchoterapeuty

Tak sobie niedawno rozmyślałam przy okazji Dnia Spódnicy (na którego obchody niestety się nie załapałam) o tym, jak diametralnie zmieniło się moje podejście do tej części garderoby. Przez jakieś 20 lat prawie w ogóle nie nosiłam spódnic i sukienek, bo wszyscy mi powtarzali, że mam za chude nogi. Sama się dziwię, jak mogłam być takim małym bezkręgowcem i tak się tym przejmować, zwłaszcza że zwykle wszystko lubiłam robić po swojemu, a wręcz na przekór (w rodzinie do dziś krąży opowieść o tym, jak kiedyś podczas zabawy Mama powiedziała mi, żebym nie tarła głową o dywan, na co ja specjalnie zaczęłam trzeć tak długo, aż zdarłam sobie skórę, i potem przez dwa tygodnie nosiłam na czole efektowny "stygmat"). Na szczęście w końcu się opamiętałam i teraz "dzień spódnicy" obchodzę średnio co drugi dzień. Ba, żeby nadrobić stracone lata, zamierzam śmigać w mini co najmniej do pięćdziesiątki! Lojalnie uprzedzam :)


coś, co nie wiem, jak nazwać (narzutka?) - Camaieu
koszulka - Zara
naszyjnik - H&M
spódnica z absolutnie przepięknym wzorem - Carrot and Parrot
rajstopy - Calzedonia
podkolanówki - Calzedonia
kozaki - Ash (e-bay)

78 komentarzy:

  1. A śmigaj ile wlezie tylko już nie trzyj głową o dywan, umarłam ze śmiechu!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie miałam to samo- też mi się ciągle (i do dzisiaj chyba tak jest) wydawało, że mam za chude przeszczepy:P. Ale do spódnic w końcu się przełamałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. rodzicami nie ma się co przejmować, ja też dopiero niedawno odkryłam spódnice, bo mama wmawiała mi, że za grube nogi mam, żeby je odkrywać. aż tu nagle takie zachłyśnięcie kieckami, że nie ma tygodnia, żebym jakiejś nowej nie kupiła. Twoja jest piękna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja cosia nazywam szalonym imieniem "wdzianko":) A w takiej boskiej mini (no i z tymi nogami) jak dla mnie możesz śmigać do końca świata!

    OdpowiedzUsuń
  5. No to pojechałaś! Wyglądasz idealnie, nic bym nie zmieniła, no zjawiskowy zestaw. Stał się jednym z moich ulubionych:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczna spódnica i cudowne kolorki...

    OdpowiedzUsuń
  7. baaaardzo fajne kolory, brązowo-szaro-żółte połączenie odzwierciedla to, co mam za oknem :)

    p.s. nazywam takie cudo z C. omotańcem, tyle że mój jest chyba dłuższy, albo i ja krótsza ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. wspaniała i dowcipna Sztywniara:) Nie myślałaś o tym, żeby pisać felietony?;)

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo fajne kozaki i bardzo fajne nogi w tych kozakach. a to o zbyt chudych nogach wmawiano ci chyba z zawisci.
    mimi

    OdpowiedzUsuń
  10. No tak teraz to sie o Dziubka ocierasz :P Ja też sie zwierzę z mojej bolaczki. Będąc dużą dziewczynką wszyscy mi wkoło mówią, że białe rajstopy to moga nosić tylko dziewczynki do komunii. Dziękuje Ci moja ciuchoterapeutko, ze upewniasz mnie w twierdzeniu, ze to cała reszta ma jakies schizy a z moja głową wszystko ok;)

    Ola

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzeba przynzać wyjątkowe miałaś pomysły, nie znam nikogo kto by tarł głową o dywan :) Szkoda, że z bliska nie widać wzoru na spódnicy.

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo oryginalny wzór na spódnicy :)rajtki też super.ostatnio uwielbiam połączenie rajstop z podkolanówkami, getrami itp. pzdr. serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. zdecydowanie możesz śmigać spódnicy - tożto ciuch idealny dla Ciebie!
    Zestaw bardzo mi się podoba a spódnica całkowicie mnie urzekła. Niby taka babcina a traci swój emerycki charakter w połączeniu z białymi , jakże przypominającymi lata dziecinne , rajstopkami.
    Jedyną rzeczą który byćmoże bym zmieniła jest nasycona żółć tego sweterka która zdeczka przysłania urok spódnicy. Jednak jest dobrze, pięknie i na medal!

    pozdrawiam
    meg

    OdpowiedzUsuń
  14. kobieto jakie za chude nogi ?!!!??? one przecież są idealne do spódnic :) a zwłaszcza takich fajnych spódnic :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudnie wyglądasz kobieto robiąca wszystko po swojemu!:))

    OdpowiedzUsuń
  16. Nowa poza! Nowa poza! Czyżby klacz została zastąpiona pozą na wipa? ;)
    PS Tak bardzo tęskniłam za TYMI kozakami! Wielbię je!

    OdpowiedzUsuń
  17. @ Petitka: Patyczaki wszystkich krajów, łączcie się!
    @ Blu: Moi rodzice na szczęście byli w porządku, ale co się nasłuchałam od wszytskich dobrych cioć, sąsiadek i znajomych, to moje.
    @ Ciuchomanka: Tak, chyba "wdzianko" to najlepsze określenie.
    @ SzafaN: Moje ma trochę inne "skrzydła", ale na takie jak Twoje też poluję, bo ostatnio strasznie mnie takie dziwolągi kręcą :)
    @ Anonim: Hehe, czekam na propozycje, chociaż moim zdaniem na blogu jest fajniej - wydrukowanego artykułu nie można edytować milion razy, nie mówiąc już o pogadankach z czytelnikami :)
    @ Ola.Karola: W dodatku torebka pasuje do butów! Chyba nigdy nie przyswoję tych ciuchowych "zasad" ;)
    @ Kociaszafa: Zbliżenie wzoru jest w linku pod zdjęciem.
    @ Meg: Bo ja ostatnio lubię, jak jest kolorowo - chyba na przekór pogodzie :)
    @ WER.: "Poza na VIP-a" - dobre :) Tylko czerwony dywan mi zwinęli!

    OdpowiedzUsuń
  18. Z takimi nogami tylko w spodnicach!

    OdpowiedzUsuń
  19. przyłączam sie! jako nożny patyczak
    a i do deklaracji koncowej rowniez :)

    bardzo lubie Cie w takich zestawach
    pzdr!

    OdpowiedzUsuń
  20. no i zapomiałabym- oficjalnie zaczynam sezon na:
    A nie było Ci zimno?

    OdpowiedzUsuń
  21. Ryfko, od dawna zaglądam na Twojego bloga, uwielbiam czytać Twoje wpisy, masz cudowne poczucie humoru :) Nigdy jednak nie komentowałam, ale jako że sama mam nogi jak patyki i dzień w dzień dumnie obnaszam się z nimi w krótkich spódnicach, musiałam się w końcu odezwać. Podpisuję się pod końcowym apelem wszystkimi chudymi kończynami :)
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja nie nosiłam spódnic jeszcze dłużej, bo mi w nich było zimno w tyłek. Nadal mi zimno w tyłek, ale co zrobić. Jak nie teraz, to kiedy? A teraz to już do oporu i do emerytury! ;)

    PS. Dobrze, że nie dorobiłaś się trwałego stygmatu na czole. Mnie mama mówiła "nie właź na oparcie fotela". I co? Spadłam na łeb, co nie tylko ukształtowało moją fascynującą osobowość, ale również skutecznie zwichrowało błędnik.

    OdpowiedzUsuń
  23. jak to dobrze,że będziesz śmigać w spódnicy do 50-tki :) bo ostatnio usłyszałam od anonima ,że powinnam chodzić ubrana zgdnie z wiekiem /a nie,z 40 tką na karku w mini !!
    spódnica jest śliczna!

    OdpowiedzUsuń
  24. swoją drogą, przyzwyczaiłam się już do Ochnika. Jakoś smutno mi się zrobiło, gdy nie zagościł w tej stylizacji... Przyjrzałam się drugi raz... Nawet nie próbuj go chować! :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Witaj w klubie :) Podoba mi sie kompozycja kolorystyczna. Spódnica fajna, wymaga idealnej figury i wzrostu czyli stworzona dla ciebie. Ja cie podziwiam za chodzenie w taką pogode w tak cienkim zestawie :) Ja non stop walcze z przeziębieniem.

    OdpowiedzUsuń
  26. spódnica ma cudowny wzór!
    a co do sspódnicy jako części garderoby, równiez przez blisko 20 lat nie nosiłam,tarza zaś noszę niemal non stop :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Fajność :) Spódnica boska, sama miałam na nią ochotę.

    Historia o tarciu głową o dywan urocza, ja jak byłam mała też byłam bardzo "asertywna", kiedyś nie jadłam przez 3 dni i twierdziłam że "żyję światłem" :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Miałam dokładnie ten sam problem ze zbyt chudymi nogami!
    A przekonałam się, że nie ma się co tym przejmować jak się wkręciłam w szafiarstwo :-)
    Niech żyją zbyt chude nogi!
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. O Boże ależ ja bym chciała mieć tak "chude" nogi! Wzór spódnicy super Poluję na parrots od dawna i nici!

    OdpowiedzUsuń
  30. Nogi to Ty masz:) zazdroszczę, ja ostatnio walczę z zaokrąglającym się ciałkiem ;)Pięknie wyglądasz, promieniejesz Ryfko!

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja też mam chude nogi, mimo to spódnice nosiłam. Głównie długie, bo wychowywałam się w surowym klimacie...

    Fascynujące są spódnice w kwiaty. A Twoja szczególnie. Piękny jest ten wzór:-)

    OdpowiedzUsuń
  32. 1)masz idealne nogi do spódnic.! ;)
    2)poza tym, to bardzo ładny wzór prezentuje ta na zdjęciu.
    3)ciekawy patent z podkolanówkami.

    http://fashionissimple.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Najbardziej to mi się podobają te białe rajtki, spódnica ma faktycznie "absolutnie przepiękny wzór". I to samo kiedyś słyszałam odnośnie moich chudych nóg, teraz mam to gdzieś, może nawet przebiję Cię i będę śmigać w mini do sześćdziesiątki ;p

    OdpowiedzUsuń
  34. Jo, jo, za chude! A tak w duszy sobie myślisz "hehe, ja to se i mini mogę, i rurki, a te inne wyglądają jak grube krowy" ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo efektowne połącznie barw. Uwielbiam kombinację szarości i brązu. A spódnice i sukienki kocham, ale podobnie jak Ty- 20 lat nawet nie pomyślałam o ich założeniu ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  36. ha, moja urocza koleżanka z pracy (o przesłodkim imieniu - Glenda) zaczęła 'śmigać' w spódnicach sporo po 30stce i kontynuuje bez oporów a właśnie obchodzi 62 urodziny :) i wygląda świetnie ! ps spódnica jest znakomita, wzór jak z bajkowej ilustracji...:)

    OdpowiedzUsuń
  37. lubię takie spódnice i lubię Ciebie w takich zestawieniach, o :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Skąd ja znam ten wodniczy upór! Twoją historię muszę koniecznie mojej Mamie opowiedzieć. Jestem przekonana, że ucieszy ją wybitnie. Do dziś mi potrafi wypomnieć, jak w wieku 3 lat uciekałam z pajdą chleba przed stadem gęsi. Ona krzyczała wyrzuć ten chleb, a ja biegłam.

    Piękny jest ten zestaw. Orientalna spódniczka w angielskim klimacie.

    OdpowiedzUsuń
  39. Taaak... a ja stojąc w przedpokoju wyciągałam rękę po czapę, ale głos mojej mamy wołającej z kuchni "Tylko nie wychodź bez czapppki" sprawiał, że czapa zostawała na wieszaku w jak najwidoczniejszym miejscu ;) Dzieciaki to małe potwory.
    W spódnicach wyglądasz bosko i sama bym się chętnie zamieniła z Tobą na nogi, szczęśliwy chudzielcu.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  40. historia z tarciem glowa wymiata:DDDDD ja kiedys uparlam sie ze umre i utknelam z nosem w fotelu zeby nie moc oddychac:P

    wracajac do zestawienia, swietnia spodnica, i fantastycznie dobrana reszta rzeczy

    OdpowiedzUsuń
  41. Pyszny zestaw, a szczególnie spódnica (z jak najbardziej przepięknym wzorem, ostatnio mam do takich słabość, przyczyna w moim przypadku jest oczywista :)).

    OdpowiedzUsuń
  42. Wzór na spódnicy rzeczywiście świetny:) mam podobny wzór na spódnicy, ale długiej i szerokiej:)
    A historie z dzieciństwa miło wspominać:)
    ja np. w wieku 4 lat chciałam zostać Piotrusiem Panem ;] wdrapałam się na szafę i skoczyłam. Lądując nadziałam się czołem o kant stołu. Bliznę mam do dzisiaj:)

    motylina.

    OdpowiedzUsuń
  43. Niesamowite są te Wasze historie z dzieciństwa! Chyba jeszcze nigdy tak się nie uśmiałam przy czytaniu komentarzy :) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  44. Ryfko droga, masz nogi jak marzenie...
    Rzadko chadzałam w spódniczkach, nawet jak miałam 10 kilo mniej, a teraz, kiedy bardzo bym chciała lustro mi mówi " nie polecam"...
    fiolka
    ps. juz dawno Ci pisałam o Alibabie...:/

    OdpowiedzUsuń
  45. Padłam! Padłam! Padłam! Nie wiem jak przeboleję, że ta spódnica nie wisi w mojej szafie, poważnie. I już dawno nie widziałam tak fajnie zestawionego żółtego :)

    OdpowiedzUsuń
  46. cudowna ta spódniczka, o tak :) podoba mi się również narzutka, sama chcę sobie taką sprawić. no i fajnie Twój strój zdobi naszyjnik :)

    OdpowiedzUsuń
  47. w takiej spódnicy każde nogi dobrze wyglądają :) jeśli można mieć idealne poczucie humoru, to Ty je posiadasz, bez dwóch zdań :)

    OdpowiedzUsuń
  48. No pięknie pięknie! Wcale nie masz za chudych nóg, są perfekcyjne ^^

    OdpowiedzUsuń
  49. "za chude nogi" to określenie używane przez wstrętnych zazdrośników, którzy sami boją się pokazać swoje ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. Wdzianko, narzutka...Toż to jebotko jest!

    OdpowiedzUsuń
  51. jebotko rządzi:)askąd taka nazwa jesli mozna spytać?
    spódnica faktycznie piękna-wchodzę na stronę parrotsand carrots oczywiscie myśląc, ze to jakis zagramaniczny drogi sklep a tu proszę-polski sh internetowy.

    OdpowiedzUsuń
  52. ja przez długi czas nie nosiłam spódnic, bo miałam kompleks "piłkarskiej łydki" (a w zasadzie dwóch). teraz sobie myślę, że to przekleństwo adolescencji (kopleks nóg) dotyka ponad połowę damskiej populacji. może przydałaby się jakaś akcja w gimnazjach "pokochaj swoje nogi"?
    a spódnica, tak piękna ale nie zazdroszczę sama sobie taką uszyję, a co! :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Jak ja Cie doskonale rozumiem, przez wiele lat robiłam wszytko żeby przytyć, bo na podwórku miałam ksywe "wieszak", (jak miło;) ale z czasem przeszło mi to przejmowanie się zdaniem innych, polubiłam modelowe sylwetki. Niech żyją szczuplaki :D hehe

    spódnica i te białe rajstopki(też sie do nich przymierzam) to mój faworyt!! Rewelacja.

    OdpowiedzUsuń
  54. prześlicznie wyglądasz! ja też staram się ubierac, im za oknem bardziej szaro, to bardziej kolorowo :) i też pokochałam sukienki/spódnice, mimo że wcześniej w życiu bym nie zamieniła na nie dżinsów.

    OdpowiedzUsuń
  55. fantastyczny kwiecisty wzór na spódnicy.
    hmmmm, wkładanie sobie mydła, gumek do mazania do nosa rozumiem, ale tarcie czołem o dywan?;p

    OdpowiedzUsuń
  56. ochhhhh ja to bym chciała uslyszec, ze mam za chude nogi na spodnice!;D

    OdpowiedzUsuń
  57. podobno każdy ma jakieś kompleksy związane ze swoimi nogami.Ja się tym nie przejmuje.A ty masz bardzo ładne nogi. ;]

    OdpowiedzUsuń
  58. Bardzo mi się podobają podkolanówki wystające ponad kozaki:)

    OdpowiedzUsuń
  59. ja mam dokladnie tak samo! do chyba 18 roku zycia unikalam spodnic jak ognia, juz nawet nie pameitam dlaczego, ale bardzo sie wstydzilam i czulam niestosownie. a teraz uwielbiam. szczegolnie jesienia.
    Szaleje za Twoja spodnica, ma taki szalony wzor:)
    a, no i nogi oczywiscie cud miód!

    OdpowiedzUsuń
  60. lubię podkolanówki do kozaków, ale w tym zestawie nie wyglądają ładnie... spódnica jak stare obicie kanapy, ale ma coś w sobie. ;)
    góra ładna, zwłaszcza ta 'narzutka'.
    pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  61. Boże, jaka ta spódnica jest przecudna! no dech zapiera
    co do podkolanówek, to moja mama zawsze mnie gani, żenie moga wystawać z kozaków... no ja zupełnie mej rodzicielki nie rozumiem. Ha! i też lubię robić jej naprzekór :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Po kilku miesiącach obserwacji postanowiłam sprobować i wstapić w Wasz swiat jako reprezentantka Dzikiego Wschodu :) Pozdrawiam mojego guru Ryfkę ;*

    p.s. Zabiłabym zeby miec nogi jak Ty, wiec spokojnie je pokazuj

    OdpowiedzUsuń
  63. Zrobiłaś kolorystyczną perfekcję tutaj, bardzo przytulnie to wygląda. I ładnie Ci w rozpuszczonych włosach

    OdpowiedzUsuń
  64. @ Fiolka: No właśnie, wiedziałam, że ktoś mi o tym sklepie mówił, ale potem zgubiłam adres i za nic nie mogłam go znaleźć.
    @ Anonim: "Jebotko" (oraz jego regionalna odmiana: "jebitko", o której dowiedziałam się z Blipa) jest od wczoraj moim ulubionym słowem :)
    @ Cudak: Ty wiesz, że ja Twoje łydki propsuję (kolejne nowo odkryte słowo) :)

    OdpowiedzUsuń
  65. no, rozpusczone wlosy sa ok. ps.widzialam cie kiedys w lecie w Polakowskim, w czerwonym kombinezonie.przypomnialo mi sie. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  66. świetna spódnica- wzór sprawia wrażenie, jakby chciał wyjść poza jej ramy

    OdpowiedzUsuń
  67. Spódnica jest śliczna,od razu przywodzi mi na myśl(jako iż masz wiele ładnych spódnic) twoją stylizację z "Twojego Stylu"-Retroaktywne,gdzie zatkało mnie z wrażenia-na widok całego stroju,a szczególnie tamtej spódnicy-ideału:)do dziś ją pamiętam-była/jest przepiękna..Taki komentarz łączony,wywołany spontanicznym wspomnieniem:)pa

    OdpowiedzUsuń
  68. Śliczny zestaw,a Twoja krótka mini w esyfloresy urocza! I dobrze, że postawiłaś na swoim-wszak, zgrabne kobiece nogi są stworzone po to, by je pokazywać,a nie chować pod spodniami! :)

    OdpowiedzUsuń
  69. naszyjnik nie pasuje

    OdpowiedzUsuń
  70. Fajna ta spódnica... i w ogóle cały zestaw miły dla oka, taki ciepły.
    Ja także nie załapałam się na dzień spódnicy - świętuję go codziennie, więc mijał się z celem. Ale jeśli ktoś zorganizuje dzień spodni, to się piszę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  71. Spódnica świetna! lubię takie kwieciste wzory na przekór aurze:)

    OdpowiedzUsuń
  72. pierJak poJak podałaś linka do sklepu po raz pierwszy, ta spódnica była pierwszą rzeczą wartą kupienia, która mi się rzuciła w oczy. Twoja strategia kupią, a dopiero później pokażę, była jak wiadać bardzo dobra ;)

    OdpowiedzUsuń
  73. Aife, piłaś?? tak od rana?? :P

    OdpowiedzUsuń
  74. historia z tarciem głowy "strasznie" mnie rozbawiła:)

    nogi masz świetne, więc chętnie pooglądam sobie inne twoje spódnice (ja mogę się pochwalić krzywymi kolanami:))

    bardzo podoba mi się połączenie kolorów tej narzutki i bluzki

    OdpowiedzUsuń
  75. Ty tarłaś głową o podłogę, a ja na niej spałam i zmuszłam przy tym mamę, która musiała następnego dnia wstać o 6 rano. Jednym z wielu wydarzeń z mojego jakże bujnego dzieciństwa kojarzę jak biegałam (?!) za kłębkiem wełny od drzwi (z szybą ze szkła) do okna, przez całe mieszkanie, aż wkońcu tak sie rozpędziłam,że zbiłam te szklane drzwi. Efekt był taki,że rozcięłam sobie rĘkę i bylo wielkie kuku i jeszcze większy płacz.

    Ale wracając do outfitu: świeetna spódnica!!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  76. Chude nogi?! Masz jedne z najzgrabniejszych, jakie widziałam! Ale znam problem, też nie nosiłam spódnic, bo "masz krzywe i chude".
    Rok temu zauważyłam dopiero, że są zupełnie niezłe;)

    OdpowiedzUsuń
  77. weeeez jak Ty wygladasz. Co ty sie po ciemku ubierałaś? Tu zołte tam zielone złote szare brązowe mix nie do przejscia.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarz :)
* Uwaga: Na blogu działa SPAMOWSTRZYMYWACZ. Spam = linki do sklepów, Allegro, zaproszenia do odwiedzenia bloga itp. (jeśli podpiszecie się "Krysia" i podlinkujecie swój nick do sklepu z dachówkami / kosmetykami / karmą dla kota, to nadal jest to spam).