FAQ


... czyli o co najczęściej pytają dziennikarze, studenci i inni ciekawscy :)


Skąd wziął się pomysł na bloga?
Wszystko zaczęło się od forum Moda na Gazecie.pl. Podobnie jak wiele dziewczyn, wklejałam tam zdjęcia swoich zakupów, ciucholandowych łupów, czasem całych zestawów. Wciągnęło mnie to i po pewnym czasie pomyślałam, że fajnie byłoby mieć wszystko zgromadzone w jednym miejscu, które byłoby „tylko moje”. Postanowiłam więc założyć bloga.


Co oznacza nazwa twojego bloga?
"Szafa" - wiadomo, ciuchy, czyli przez pierwsze kilka lat główny temat mojego bloga (z czasem tematyka się poszerzyła na inne dziedziny, ale nazwa została). A "sztywniarą" byłam odkąd pamiętam - to ten nudny typ, który w szkole nie ściąga na klasówkach, a jak jest starszy, to nie pali, nie pije, nie imprezuje, nie jeździ bez biletu i zapewne sprząta po swoim psie (tak zakładam, bo nie mam psa). Za to czasem klnie jak szewc, nosi ciuchy ze zwierzakami i pielęgnuje swoje liczne dziwactwa.  


Skąd wziął się pseudonim "Ryfka"?
To moja stara ksywka ze studiów.  


O co chodzi z hasłem "ubranie to przebranie"? 
Uwaga, będzie górnolotnie. Uważam, że każdy strój jest w pewnym sensie kostiumem - jakimś komunikatem, który (świadomie lub nie) przekazujemy otoczeniu. To my tworzymy ten kostium, ale on też - w pewnym stopniu - stwarza nas (sprawia, że inaczej się czujemy, a nawet inaczej zachowujemy). Jak to pięknie napisała kiedyś Ewelina Lasota w Świecie Obrazu: "Moda jest [...] swoistym spektaklem, nakładaniem i zrywaniem masek".


Dlaczego blogujesz?
Trochę chodzi o tworzenie czegoś własnego w sieci, prezentację swoich pomysłów i upodobań, a trochę o taką zwykłą, babską potrzebę pochwalenia się nowym ciuchem czy meblem. Największą frajdą jest jednak dla mnie tworzenie wpisów i kontakt z czytelnikami - bez nich mój blog nie miałby sensu.


Jak określiłabyś swój styl?
Zawsze mam z tym problem. Nie potrafię się określić i chyba nawet nie chcę, bo trzymanie się jednego stylu wydaje mi się strasznie nudne. Aktualnie moja szafa to miks klimatów kowbojskich, indiańskich, robotniczych i lat 70. Lubię męskie kapelusze, duże torby, kowbojskie buty, miękkie dzianiny oraz wszystko, co wygodne, przytulne i lekko niepoważne.


Jaki jest Twój stosunek do mody?
Bezstresowy. Dawniej bardzo mi zależało na tym, żeby być "niemodną". Z czasem wyluzowałam i teraz ani nie gonię za modą, ani przed nią za wszelką cenę nie uciekam. Jeśli jakiś trend mi się podoba, przyswajam go bez wyrzutów sumienia.


Czym się inspirujesz?
Inspiracje znajduję dosłownie wszędzie – na blogach, na ulicy, w magazynach, jednak chyba największy wpływ mają na mnie filmy. Praktycznie każdy obejrzany film owocuje jakimś nowym pomysłem.


Gdzie najczęściej kupujesz ubrania?
Gdzie się da. Kiedyś najczęściej w ciucholandach (miałam pod domem kilka fajnych lumpeksów), teraz chyba głównie w sklepach internetowych (zarówno tych "normalnych", jak i z odzieżą vintage) i popularnych sieciówkach.


Jakie ciucholandy polecasz w Krakowie? Czy masz jakąś strategię polowań?
Całą swoją wiedzę tajemną zawarłam tutaj


Kto ci robi zdjęcia?
Mój konkubent (zwany Dzióbkiem). Pozostałe zdjęcia (wnętrzarskie, podróżnicze itd.) robię sama.


Jakim aparatem robisz zdjęcia?
Od listopada 2009 używałam Nikona D3000 (od kwietnia 2012 z obiektywem Nikkor AF-S 50 mm f/1,8G).


Skąd wzięła się nazwa "szafiarki"?
Wymyśliłam to słowo dla własnej wygody. Potrzebne mi było do listy linków na blogu - miałam na niej blogi podzielone na kategorie (blogi z modą uliczną, blogi o modzie itd.) i brakowało mi określenia na konkretny typ blogów, na których dziewczyny pokazują własne zestawy ubrań. A ponieważ wiele z nich miało w nazwie słowo "szafa", określenie "szafiarki" nasunęło się samo. Wiem, że wielu blogerkom się ono nie podoba, ale naprawdę nie miałam pojęcia, że się przyjmie!


Co poradziłabyś dziewczynom, które chcą założyć bloga?
Stworzyłam na ten temat osobny wpis - zapraszam tutaj.