poniedziałek, 28 grudnia 2015

Ryfka na tropie street artu: Lizbona i Porto

I znowu się zawiesiłam. Teraz taka moda na wszystko slow, więc mogłabym próbować podciągnąć tę moją zatrważającą blogową frekwencję pod jakiś slow blogging, ale prawda jest taka, że jedyne co jest slow, to mój mózg - on po prostu musi mieć dużo czasu i spokoju, żeby stworzyć coś w miarę sensownego (w tym miejscu składam pokłony blogerom, którzy oprócz bloga i pracy mają jeszcze dwójkę dzieci, psa i siłownię 2 razy w tygodniu - naprawdę nie wiem, jak to ogarniacie). Na szczęście do 6 stycznia mam urlop, więc są szanse, że w tym czasie uda mi się zmajstrować jeszcze przynajmniej jeden wpis i może w końcu zrobić tę ciuchowo-książkowo-domową wyprzedaż, o której gadam od roku. Trzymam za siebie kciuki.

A dziś mam dla Was kolejną porcję zdjęć z Portugalii. Początkowo planowałam tylko 2 posty z podróży: jeden z Lizbony i jeden z Porto, ale w czasie naszej wycieczki zarejestrowałam tyle ciekawych murali (najwięcej oczywiście w fantastycznej LX Factory, o której pisałam w poprzednim poście), że uzbierało się tego na osobny wpis. Nie było to łatwe, ale udało mi się wytropić autorów większości prac. Jeśli rozpoznajecie któregoś z niepodpisanych artystów, koniecznie dajcie znać w komentarzach.


PS
Jeśli temat street artu Was interesuje, to przypominam mój wpis o krakowskiej sztuce ulicznej.
Przy okazji bardzo polecam też książkę Sebastiana Frąckiewicza "Żeby było ładnie. rozmowy o boomie i kryzysie street artu w Polsce". Doskonała rzecz!

Mój zdecydowany faworyt: "Big Racoon", czyli ogromny szop pracz stworzony z kawałków złomu przez portugalskiego artystę Bordalo II. / Lizbona
Śpiący niemowlak na drzwiach jednego z lokali LX Factory. / Lizbona

Tę rybę spotkaliśmy, wspinając się do Castelo de Sao Jorge. / Lizbona

"Dopóki dług nas nie rozdzieli" - napis (tzw. streetment) autorstwa MaisMenos. Nasze życie w pigułce. / LX Factory, Lizbona

Jeden z najbardziej kolorowych murali w LX Factory. Autorem jest brazylijski artysta Derlon de Almeida. / Lizbona
Cieszę się, że wybraliśmy się do LX Factory przed godzinami otwarcia, bo mogłam spokojnie obfotografować wszystkie piękne murale, które potem były zasłonięte przez uliczne stragany. Na zdjęciu fragment pracy Mário Belém i Hugo Makarova. / LX Factory, Lizbona
"The Eagle Has Landed Part II" - mural duetu HDL Corp., czyli Steve'a i Doroty (tak, Polki) Coy. / LX Factory, Lizbona

Kolejny z moich ulubionych murali. Autorką jest Mariana Dias Coutinho. / LX Factory, Lizbona
Coś cudownego. / LX Factory, Lizbona
Mural włoskiego artysty Millo.
/ LX Factory, Lizbona
 
Podczas spaceru brzegiem Tagu trafiliśmy na wspólne dzieło 2 artystów: PixelPancho (elementy malowane, z charakterystycznymi motywami steampunkowymi) i Vhilsa (który tworzy swoje murale przez wykuwanie ich w tynku).
/ Lizbona
Z drugiej strony tego samego budynku znajduje się kolejny mural PixelPancho. / Lizbona

 Ikona autorstwa francuskiego artysty Rafa Urbana naklejona na ścianie w pobliżu Castelo de Sao Jorge. / Lizbona

Zwierzyniec w jednej z bram LX Fatory. / Lizbona

Czerwony kapturek z kałachem. W koszyku pewnie pasztet z wilka. / LX Fatory, Lizbona
Wspólne dzieło włoskiego artysty BLU i brazylijskiego duetu Os Gemeos. / Lizbona

Na sąsiedniej ścianie tego samego budynku znajduje się kolejny słynny mural BLU. / Lizbona

W okolicy jest wiele opuszczonych kamienic, które stanowią idealne "płótno" dla sztuki ulicznej. Autorem tego muralu jest hiszpański artysta Sam3. / Lizbona

Malunek w jednym z korytarzy kompleksu LX Fatory. / Lizbona
W LX Fatory naprawdę trudno znaleźć kawałek gołej ściany. / Lizbona
"Miłość dla wszystkich". W Portugalii pary jednopłciowe mogą nie tylko zawierać związki małżeńskie, ale też adoptować dzieci. / Porto

Świeżutki mural przy Moście Ludwika I autorstwa portugalskiego artysty Frederico Draw. / Porto

Uliczne malunki wyskakują niemal zza każdego rogu. / Porto

Mural na zaostrzenie apetytu przy jednej z restauracji w Porto.

Na ulicach Porto można znaleźć typowe brytyjskie budki telefoniczne. To ponoć pozostałość po Anglikach, którzy kiedyś kierowali tamtejszymi winiarniami. Obecnie większość z nich jest pomalowana przez ulicznych artystów.

Uwielbiam ryby. Ale zdecydowanie bardziej na ścianach, tkaninach albo papierze niż na talerzu. / Porto

Mural będący idealną odpowiedzią na nasze jęki i narzekania podczas włażenia pod megstromą górę przy jednym z mostów nad rzeką Duero. / Porto