niedziela, 9 marca 2014

Leather works (for me)

Dzisiejszemu zestawowi nadałam roboczą nazwę "Minionek sado-maso". Jest to klasyczny przykład stroju na każdą okazję: nadaje się i do pracy, i na Folsom Street Fair w San Francisco. Uwielbiam takie wielofunkcyjne ubrania.

Spodnie na szelkach to zdecydowanie moje modowe objawienie minionego roku (dowody tutaj, tutaj i tutaj). Nie nosiłam ich przez dobrych kilkanaście lat, a jak mnie wzięło, tak w tej chwili właśnie idzie do mnie para numer 5. Dziś przedstawiam parę numer 4: skórzane ogrodniczki Zara Studio. Kupiłam je (a właściwie odkupiłam od pewnej dobrej duszy) prawie rok temu, ale do tej pory leżały w szafie, bo albo było na nie za gorąco, albo za zimno (ta długość 3/4!), albo nie miałam do nich odpowiednich butów... Dzisiaj cierpliwość mi się wyczerpała. Uprzedzając krytykę: tak, wiem, że lepiej wyglądałyby bez rajstop i tak też planuję je nosić, kiedy zrobi się cieplej. A póki co klapsy przyjmuję w komentarzach.

ogrodniczki ze skóry naturalnej - Zara Studio (przecenione z 1000 zł na 150 zł!)
koszula - ciucholand
botki - Vagabond (model Grace) / paradopary.pl

63 komentarze:

  1. jeśli przyjmujesz - no to klaps ;) ;P ale co ciekawe, gdy ja w sklepie widzę ogrodniczki lub jakąś ich odmianę, myślę o Tobie :]

    pozdrawiam Barbara

    OdpowiedzUsuń
  2. Super!!! Boski zestaw. Nareszcie nowy wpis. Spodnie to nie moja bajka, ale Tobie w nich cudnie. Marzę natomiast o takiej bluzce, kupiłabym ją nawet za duże pieniądze, bo ma idealnie biały kolor i moje ukochane, zaokrąglone rogi kołnierzyka. Takie cudo było w ciucholandzie? Podziwiam Twoje oko i zakupowego nosa.

    OdpowiedzUsuń
  3. nie bałaś się iść tak przez miasto?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obciachu

      Usuń
    2. Hahaha, rozważałam różne możliwości, "co autor mógł mieć na myśli", ale o tym nie pomyślałam! Odpowiadając: nie, nie bałam się :)

      Usuń
  4. Nawet mi się podoba, pomimo, że dość wiekowa jestem. Ta skóra dodaje trochę pieprzu i nie wygląda tak roboczo, wręcz przeciwnie - glamour.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, żebyś Ty wiedziała, jak ja Ci zazdrościłam ( i zazdroszczę) zakupu tych portek!.. Poruszałam niebo i ziemię, ale nie udało mi się ich upolować... Wyglądasz fantastycznie, to zdecydowanie moja bajka. Pozdrawiam, fiolka

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz takie super nogi, a całkowicie zniekształciłaś je przez ten strój. Zawsze bardzo podobaja mi się Twoje stylizacje, jesteś niesamowicie orginalna i inspirująca. Pierwszy raz kiedy Twoja stylizacja jest zupełnie nie w moim guście i moim zdaniem po prostu kiepsko wygladasz, ale i tak cię uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stwierdziłam, że wszyscy i tak wiedzą, jaka jestem zgrabna, więc nie ma sensu się tym tak popisywać ;)

      Usuń
  7. Farciara :)

    Ja je znalazłam w rozmiarze 34 i niestety nawet nogi nie włożyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, to chyba jednak musiały być jakieś inne, bo te były tylko w jednym, uniwersalnym rozmiarze (M).

      Usuń
  8. Spodnie fajne i baaardzo Ryfkowe :) - ja bym nie ubrala, ale w Twoim stylu są.

    No i ta cena, to rzeczywiście okazja!


    olesia

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyglądasz tak "dorośle" :) spodnie nie w moim klimacie, dziwaczny fason, może jakby te nogawki miały jakąś zdecydowaną długość- np krótsze do kolan, takie są ani długie ani krótkie

    OdpowiedzUsuń
  10. ale te spodnie były tylko w rozmiarze M\ zara studio w oryginale zrobila jeden uniwersalny rozmiar

    OdpowiedzUsuń
  11. Komentarz: "ogrodniczki to najlepsza rzecz, jaką przyniosły nam lata 90." już był gotowy do opublikowania, ale na szczęście poszukałam tu i tam i na pewno na totalnego ignoranta w ogrodniczkowej kwestii nie wyjdę.
    Przecież dungarees towarzyszą nam od 1792 roku, ach ta ulotność ludzkiej pamięci (wprawdzie początkowo noszone jedynie przez farmerów, ubogie kobiety czy niewolników, ale jednak)!
    Takie oto świetne zdanie znalazłam gdzieś: "Take a deep breath; it’s time to embrace your inner child and buy some dungarees."
    Od zawsze kojarzyłam je z dżinsowym materiałem, ale, co widać na załączonych zdjęciach, skóra naturalna też daje radę.
    ;)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię, jak moje "inner child" jest bardzo mocno "embraced", więc wszystko się zgadza!

      Usuń
    2. Myślę, że moje dungarees z Myszką Miki też podołałyby zadaniu. Czemu ludzie na mnie dziwnie patrzą, gdy je mam na sobie? :(
      You're to old when you stop having fun, Polaczky. Świat would be o wiele more enjoyable miejscem if people embraced their "inner child" znacznie częściej.

      Usuń
  12. Ogólnie nie jestem fanką ogrodniczek, a juz na pewno nie z taką długością nogawek. Widzę jednak, że jak ma się tak świetne nogi, nawet najoryginalniejsze ubranie wygląda genialnie:) Ubranie Cię nie ozdabia, to ty mu nadajesz uroku:) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak od pasa w górę jest super.

    OdpowiedzUsuń
  14. Co tam rajtuzy! Dlaczego założyłaś koszulę pod spód ? :D
    Także ode mnie klaps niegrzeczna dziewczynko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koszula tylko w wersji do pracy. Po godzinach ją zrzucam i jadę z koksem!

      Usuń
  15. W zyciu bym tego nie kupila!!! Ale jak bym Cie zobaczyla na ulicy to bym sie obejrzala, super.

    OdpowiedzUsuń
  16. To jest straszne. Zdajesz sobie sprawę z tego, że masz na sobie czyjąś skórę?! Jakiś biedny zwierz musiał oddać życie, żeby pani na blogu miała frajdę. To przykre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapewne jest to jakaś skóra anonimowego hejtera hahah
      Ryfka, brakuje tylko kapelusza ;)

      Usuń
  17. co za zestaw! przemówił do mojego serca i chcę mieć teraz DOKŁADNIE TO SAMO! totalnie perfekcyjny, ta koszula no mrr!!! a bez rajtuz (i np. z jakimiś oksfordami) to już w ogóle byłby czad! droga Ryfko, zachwyciłaś mnie po raz kolejny!

    OdpowiedzUsuń
  18. No coz, powiedzmy tylko, ze nie zdziwila mnie ta kolosalna przecena tych spodni ;)
    You win some, you lose some.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lub też, you pay nothing you get nothing...

      Usuń
  19. to zaznaczanie że są ze skóry naturalne było konieczne? noszenie trupa na grzbiecie czyni człowieka lepszym, fajniejszym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o modę? Pewnie. Cerata (tzw. "ekoskóra") to obciach.

      Usuń
    2. To, z czego wykonane są ubrania czy dodatki, ma dla mnie kluczowe znaczenie, dlatego często podaję takie informacje. A skóry ekologicznej nie uznaję, nie dlatego, że to obciach, tylko dlatego, że szybciej się niszczy i jest nieprzyjemna w noszeniu (szczególnie jeśli chodzi o buty). Szczerze podziwiam jednak osoby, które nie jedzą mięsa i nie noszą skór. Szczególnie kiedy potrafią kulturalnie wyrazić swoje poglądy.

      Usuń
    3. do Anonimowy - A czy wiesz, że nosząc "skórę ekologiczną" nosisz na sobie mnóstwo foczych trupów (innych zwierząt morskich też)? To ja już wolę jednego trupa, którego się wcześniej zjadło. (tak, tak, człowiek jest mięsożerny). Wszystko wykorzystane do cna, nie trzeba za to dodatkowo mordować, żeby zaspokoić popyt na skórę ekologiczną. Ale do takiego podejścia trzeba trochę bardziej pomyśleć, a nie wykrzykiwać hasła, bo akurat na topie... Brawo Ryfko!

      Usuń
  20. Jak to robisz, że nawet worek na ziemniaki wyglądałby na Tobie dobrze??
    skóry naturalnej nie pochwalam, ale każdy ma swój gust. ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wszystko byłoby super, gdyby były długie i mocniej zwężane do dołu, teraz to takie trochę ni w pięć, ni w dziewięć. ale i tak ładnie wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń
  22. amazing leather salopette!! like your style!

    OdpowiedzUsuń
  23. totalnie ryfkowo! sama bym tych ogrodniczek nie założyła ale widząc je gdzieś z pewnością pomyślałabym o tobie ;D

    OdpowiedzUsuń
  24. kocham skórę, ale te spodnie nie przemawiają do mnie... jak spodnie robotnika ;) sorki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przepraszaj! Dla mnie robotnicze skojarzenia to właśnie ich główna zaleta :)
      A w sumie to chyba najbardziej przypominają gumowe spodnie wędkarzy.

      Usuń
    2. wodery ;)

      Usuń
  25. Jak zrobiłaś tego koczka? Fajnie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taki "węzełek prysznicowy" ;) Trochę ciężko to wytłumaczyć opisowo. Zaczynam go robić tak, jak wiąże się włosy w kitkę, tyle że za drugim i trzecim razem nie przeciągam włosów przez gumkę do końca, tylko zostawiam takie 2 pętelki. I jakoś to się trzyma.

      Usuń
    2. Dzięki, chyba złapałam o co chodzi:]

      Usuń
  26. A mnie się podobają bardziej te spodnie od bioder w dól. Do tych butów ta długość nogawki wygląda rewelacyjnie. No i czego byś nie ubrało Ryfko to i tak leży na Tobie, jak na modelce.
    Alix (ta z piątką z przodu ;)) .

    OdpowiedzUsuń
  27. Wyglądasz naprawdę oryginalnie i pięknie :) Choć sama pewnie bym się tak nie ubrała to do Ciebie naprawdę taki zestaw pasuje !

    OdpowiedzUsuń
  28. Ryfka jak Ryfka, ale te komentarze anonimowych użytkowników... Przednia zabawa! ;-) Sztywniaro, chyba mogę bez lęku napisać, że to przedziwnie nieładne spodnie, bo dla Ciebie zabrzmi to pewnie jak komplement. Ktoś, kto je zaprojektował, musiał być chyba szalony jak kapelusznik... Ale na Twojej figurze prezentują się nienagannie. Lubisz takie dziwactwa, a do tego jeszcze świetnie w nich wyglądasz, więc w gruncie rzeczy do niczego nie można się przyczepić. Szczęściaro! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo oryginalny strój! Pozdrawiam, Monika

    OdpowiedzUsuń
  30. hahaha pierwsze zdjecie nie ukazuje calosci i mam wrazenie ze stoisz w takim fartuchu jak w ubojniach maja:-D

    OdpowiedzUsuń
  31. ale czad! z jajem i to jest w tym zestawie najlepsze;-) I ja tam lubię, że takie krótkie te portki.
    I jak tanio je zdobywszy - podziw dla łowczych zdolności.

    Aha, masz fajny profil, dziś to do mnie dotarło. I nie mam na myśli profilu na jakimś tam portalu, tylko pyszczek Twój ryfkowy

    OdpowiedzUsuń
  32. Ludzie dajcie spokój, tu nie ma opcji ładne/nieładne, tu jest tylko jedna opcja - ryfkowe! Każda nieryfka wyglądałaby w nich jak przez okno, a Ryfka wygląda glamuuuur! Ot co!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BARDZO mi się podoba Twoje podejście do tematu!

      Usuń
  33. Dziwoloągowo, ale w taki fascynujący sposób kiedy twoja stylizacja jest na tyle nietypowa, że jednocześnie wzbudza popłoch i zainteresowanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ojacie pierwszy raz widzę na kimś tak świetne ogrodniczki, super je połączyłaś, bardzo podoba mi się całość :D!
    Jestem pierwszy raz na Twoim blogu a po przejrzeniu paru postów jestem pewna, że będę tu systematycznie powracać!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  35. Lubiłam ten blog. Ale wpis przeczytałam ostatni raz. Skórzane ogrodniczki powstały, bo umarło zwierzę/zwierzęta. Po co? Dla mody? Taniej? Stylowo? Gratuluję. Małgorzata Matuszewska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciekawe, że do tej pory nikomu nie przeszkadzały skórzane torebki i buty w KAŻDYM wpisie, dopiero ogrodniczki wywołały takie poruszenie.

      Usuń
  36. A ja dziś znalazłam to:
    http://bleubirdblog.com/2014/02/worn-16/

    :)

    ps jakieś sto lat temu byłąś na kursie krawieckim, zobaczymy Cię kiedyś w autorskiej kreacji? ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Ha! Skórzane ogrodniczki - tego jeszcze nie było :) Bardzo ładnie i stylowo!

    OdpowiedzUsuń
  38. ja się wcale nie dziwię tej przecenie,bo spodnie są wyjątkowo paskudne. za darmo bym ich nie wzięła. dramat. koszmar. rozumiem Twoje zamiłowanie do brzydoty,ale tu Cię zdecydowanie poniosło :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Folsom Street Fair! <3 Jako entuzjastka tej imprezy mówię zdecydowane TAK!

    Ryfko, serdecznie Cię pozdrawiam i obiecuję wyglądać Ciebie oraz inne minionki bdsm następnym razem!

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarz :)
* Uwaga: Na blogu działa SPAMOWSTRZYMYWACZ. Spam = linki do sklepów, Allegro, zaproszenia do odwiedzenia bloga itp. (jeśli podpiszecie się "Krysia" i podlinkujecie swój nick do sklepu z dachówkami / kosmetykami / karmą dla kota, to nadal jest to spam).