piątek, 5 listopada 2010

I want flowers, not Lanvin

No więc wczoraj byłam w warszawskim showroomie na prezentacji kolekcji Lanvin dla H&M (padało, więc to oczywiste, że tego dnia musiałam być w stolicy). Kiedy dostałam zaproszenie, cieszyłam się, że będę mogła pooglądać te ciuchy z takim wyprzedzeniem (kolekcja wchodzi do sklepów 23 listopada), zanim jednak pojechałam do Warszawy, ich zdjęcia znalazły się już na wszystkich portalach i większości blogów modowych, co nieco ostudziło mój zapał. Kolekcja nie rzuciła mnie na kolana (chociaż przyznaję, że tiulowa sukienka i koszulka z aplikacjami, która od razu skojarzyła mi się z tym cudem [wzdech, wzdech], wydały mi się dość ciekawe). Jeszcze mniej podobały mi się zdjęcia z "lookbooka": woskowa modelka i pan z cwaniakowatym wąsikiem jakoś nie przypadli mi do gustu.

Mimo to postanowiłam sprawdzić, jak kolekcja prezentuje się na żywo. Zawsze kupuję ubrania "oczami i rękami" - nie tylko oglądam, ale jak wariatka macam, gniotę, sprawdzam, z czego ciuch jest zrobiony, jak wykończony i czy nie gryzie albo nie obłazi. No i tutaj niestety - jak dla mnie dramat. Tkaniny są sztuczne, sztywne i nieprzyjemne w dotyku - na przykład materiał tej sukienki przypomina torby na zakupy, ale nie te lniane czy bawełniane, tylko te sztywniejsze, które można kupić w supermarketach. Przy większości ubrań sypią się brzegi - w opisie kolekcji nazywa się to "surowe krawędzie" i widać było zabiegiem celowym, ale nie wyobrażam sobie nosić czegoś, co wygląda tak. Pod względem jakościowym lepiej prezentuje się moim zdaniem kolekcja męska. Choć nie jest tak kolorowa jak damska (nie licząc odblaskowych butów i muszek w stylu Chucka Bassa), to przynajmniej nic się nie strzępi.

Żeby nie wyjść na totalną zołzę, która potrafi tylko marudzić, donoszę, że bardzo podobały mi się materiałowe pokrowce na ubrania i w ogóle cała oprawa graficzna (nie fotograficzna) kampanii. Dostałam śliczny segregator ze zdjęciami kolekcji oraz pierwszą w moim życiu szminkę (czerwoną!), tak więc nie ma co narzekać. I choć 23 listopada raczej nie popędzę do sklepu, to i tak z niecierpliwością będę czekać na kolejną współpracę znanego projektanta z H&M. Mam nadzieję, że bardziej udaną.

Wszystkie zdjęcia z kolekcji można obejrzeć tu i tu. A tutaj ceny (zakładka Collection na dole).

Update: Chyba jednak znalazłam coś dla siebie.


60 komentarzy:

  1. mnie zachwyciły te tshirty ;) świetne są, no i przynajmniej nie tak drogie jak sukienki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. takie brzegi? to jakbym sobie sama uszyła to by na jedno wyszło;-) Mi też się nie specjalnie tu coś podoba prócz koszulek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że miałaś okazję przekonać się wcześniej jakie są te ciuchy. Niestety jak dziś zobaczyłam ceny tych kiecek to padłam. Też do sklepu nie popędzę ale inspiracja pozostanie. Zamiast do H&Mu udam się z kanarkowym materiałem do zaprzyjaźnionej krawcowej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie wiedzieć, ze nie jestem jedyną, która musi pomacać, wygnieść materiał, zanim coś kupi. W ciuchlandach patrzą na mnie czasem, jak na dziwaczkę, kiedy wytrwale szukam metki ze składem materałowym:-) Rozumiem, że kolekcja raczej z materiałów typu poliester i inne sztuczności. Szkoda, choć i tak koktajlowej sukienki bym sobie nie kupiła (nawet pomijając cenę. Co do surowego wykończenia, to miały je wszystkie ubrania, które "szyłam" na zajęciach pratycznych w zamierzchłej podstawówce:-D Paskudnie to wygląda... Nie mogłam być w Showroomie, więc mogę oceniać tylko na oko, na które z całości spodobała mi sie biżuteria, jak z wosku, ale 170 zł za metalowy naszyjnik? Hm...

    OdpowiedzUsuń
  5. Już na zdjęciach widać, że materiały są średniej jakości i poddano je sporemu retuszowi.
    Co do tiulowej sukienki, to można ją uszyć w warunkach domowych. Na dobrej jakości tiul nie wydasz więcej niż 100 zł.

    Miałam kiedyś taką koszulkę - niemal identyczną. Te buźki to projekt z Burdy z lat dziewięćdziesiątych!

    OdpowiedzUsuń
  6. Szacun za obiektywizm. Szminka szminką, ale własne zdanie jest najważniejsze;-) Ja po obejrzeniu tej kolekcji odpuściłam sobie, te ciuchy są beznadziejne - sztywny tiul a'la moskitiera, jakieś smieszne t-shirty, kiczowata biżuteria..jedyne na co zwróciłam uwagę to okulary przeciwsłoneczne ale musiałabym je przymierzyć żeby się zdecydować na kupno. Nie wiem ile w tej całej kolekcji ręki Lanvina a ile pr'owców H&mu, pewnie 1:10.

    Aga

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem koszmarnie zawiedziona tą kolekcją. Nie lubię pana Elbaza ale to co odwalił w tej kolekcji woła o pomstę. Tandeta straszliwa, woskowe manekiny zamiast modelek i buty w SZPIC..? Jedynie krwiste kolczyki i tiulowa sukienka (czerwień i beż to zawsze dobre połączenie) powstrzymują mnie od przekleństw.

    OdpowiedzUsuń
  8. Akurat tego, że kolekcja nie będzie rewelacyjna można sie było spodziewać- bo cena lanvin, a jakość H&M... ale i tak banda fashion victims to kupi ;) Jakby mi ktoś to dał to bym wzięła, ale kupić nie zamierzam.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. "Duży plus za jakość ubrań, dobre wykończenie, ładną kolorystyke." pisze Alice z Alice Point :)

    OdpowiedzUsuń
  10. przecież te ceny to jakaś tragedia!
    kupie tylko szminke.

    OdpowiedzUsuń
  11. O, miło wiedzieć, że nie zwariowałam i nie jestem jedyną osobą, której się ta kolekcja średnio podoba. A podobne tiszerty wiszą w Mango i są tańsze. Z tego, co pamiętam, najdroższy kosztuje 99 zł (co i tak jest wyśrubowaną ceną jak za koszulkę).

    OdpowiedzUsuń
  12. -> Magic fashion: Ceny są podane na stronie H&M (dodałam link na końcu wpisu).
    -> Abstrakcja: Co człowiek, to opinia :) Rozmawiałam na Blipie z inną blogerką (nie szafiarką), której akurat podobały się te strzępienia i która uważa, że jakość tych ubrań jest lepsza niż np. w Zarze. Najlepiej iść i przekonać się samemu ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. I want Ryfka..not Lanvin! (;

    OdpowiedzUsuń
  14. już wiem kogo przypomina mi ten model, Misiek Koterski!

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwsze skojarzenie, kiedy zobaczyłam pana modela - o, przebrany Misiek Koterski :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie zachwyca ten różowy naszyjnik, a cała reszta....hmmm, no może żółtą sukienką z falbaną bym nie pogardziła :)

    OdpowiedzUsuń
  17. W tych wszystkich sieciówkach przerażają mnie tkaniny użyte do szycia. Ale dobra, nie będę już marudzić na ten temat...

    OdpowiedzUsuń
  18. Ohohoh, no to im pojechałaś! Mnie osobiście model z sesji kojarzy się z Adamem Małyszem... (wąsik jest fuj). Widziałaś film promocyjny kolekcji? Według mnie jest na czym zawiesić oko ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. t-shirty są wspaniałe, ale zrobione z materiałów H&M, które jak wiadomo szybko się niszczą :( za to okulary są genialne!

    http://ididitallbymyselfmummy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. ach, muszki w stylu Chucka Bassa <3
    a kolekcja koszmarna, fakt.

    OdpowiedzUsuń
  21. dobrze ze pojechalas do tej stolicy, moj zapal tez zdecydowanie ostygl po twoim poscie, czytalam wczesniej ze nie ma co sie spodziewac niskich cen, ale bylam przekonana ze za tym stanie naprawde wysokie krawiectwo

    OdpowiedzUsuń
  22. co za niewdzięczność, powinnaś się wstydzić Dziewczyno - zapraszają Cię, pewnie jeszcze coś zjeść dali a Ty nie wychwalasz i zachwalasz kolekcji..................ale to bardzo dobrze;-)) po obejrzeniu kolekcji i cen uważam, że to znów przerost formy nad treścią - damy fajną metkę to wystarczy, i tak to kupią,
    PS. ale ładne maja pudełka;-))

    OdpowiedzUsuń
  23. Dośc "chałowo" to wszystko wygląda. Kolekcja damska wydaje się tandetą, męską trochę trudniej mi ocenic, ale zdjęcia też nie zachęcają. Mimo wszystko wciąż czuję szacunek do Lanvin za krawaty (oczywiście nie te dla H&M) - szyk w najwyższym stylu.

    OdpowiedzUsuń
  24. Przeczytałam. Rozpaczać nie będę bo nie przepadam za H&M, jeśli już kupuję jakieś ciuszki tej marki to dla dzieci bo te ( ciuszki nie dzieci) o dziwo są bardzo ładne, dobrze wykonane i milutkie (bawełna).
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. MNie ta kolekcja w ogóle nie zachwyciła.. no dobra no buty są ciekawe i może bym nawet się skusiła na którąś pare (ładnie na nodze wygląda) ale mam poważne obawy, że są tak wygodne jak jakość materiału kolekcji.

    I ja też zawsze macam ciuchy żeby upewnić się czy chciałabym coś takiego założyć i czy w ogóle jest to swojej ceny warte. Najczęsciej się okazuje że nie ale czasem się zdarza mile zaskoczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Dla mnie kazda kolejna kolekcja "wielkiego kreatora mody dla H&M" to kolejne rozczarowanie. Juz myslalam ze mam zbyt wysokie wymagania, ale widze ze nie jestem osamotniona :)
    H&M miewa ubrania naprawde dobrej jakosci, np. wspomniane wyzej kolekcje dzieciece oraz kolekcje specjalne "HM dla SH" ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. podobają mi się wieszaki i na tym koniec. no może na szminkę bym się pokusiła, ale na szczęście w mojej mieścinie nie będzie tej kolekcji, a wyjazd do stolicy po szminkę sobie daruje. nigdy nie byłam fanką projektanckich kolekcji dla H&M. chociaż mam parę rzeczy, kupionych na wyprzedażach np. clutch bag by Jimmy Choo kupioną za 5 euro, bluzkę by Matthew Williamson za 39zł czy opaskę do włosów by Sonia Rykiel za 15zł. jedyną kolekcją, która mi się w całości podobała była ta przygotowana przez Stellę McCartney, ale to było wieki temu. o wiele bardziej podobały mi się kolekcje polskich projektantów dla RE, szkoda, że tylko na bodajże da dwóch takich skończyło.

    OdpowiedzUsuń
  28. a jak prezentują się futerka ( to jasne krótkie i ciemne długie? jak są wykonane? warto kupić?

    OdpowiedzUsuń
  29. przyznam, ze nieco mnie pociesza Twoje obrzydzanie kolekcji, bo 2 sukienki zawrocily mi nieco w glowie- tiulowa czerwona i jeszcze bardziej ta bufiasta w wielkie kwiaty. no ale postrzepione krawedzie przemowily mi do rozsadku! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  30. -> Czytaj z ust: Widziałam film, ale też jakoś nie przypadł mi do gustu - nie mój klimat.
    -> Aagniecha: Hehe, kto wie, może tylko tak ściemniam, żeby zmylić konkurencję, a tak naprawdę będę czatować pod sklepem od 5.00? ;)
    -> Miya: Kilka osób mi mówiło, że kolekcja Stelli McCartney była bardzo udana. Muszę poszukać zdjęć w internecie, bo wtedy jeszcze nie interesowałam się modą :D Z tych, które pamiętam, podobała mi się kolekcja Comme des Garcons i trochę żałuję, że nic nie kupiłam.
    -> Anonim: Za bardzo się futerkom nie przyglądałam, ale chyba prezentują się raczej standardowo jak na H&M.
    -> Veronica_Fraticelli: Akurat te dwie nie mają postrzępionych brzegów ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. a więc bardzo dziękuję za tego posta, bo zamierzałam wybrać się do sklepu, podekscytowana tą kolekcją. zaintrygowały mnie przede wszystkim małe pudełeczka, segregatory i t-shirty. muszę sama zobaczyć jak to wszystko wygląda, może coś kupię.

    Przegląd Kreatywnosci

    OdpowiedzUsuń
  32. Dobrze wiedzieć, że nie wszyscy ekscytują się tą kolekcją. Mnie też póki co podobała się jedynie kolekcja Comme les Garcons. Inne to niestety rażąca kiepska jakość, wygórowane ceny i mało powalające projekty.
    Ale segregator mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  33. W zasadzie podoba mi się jedna sukienka, ale te brzegi mnie przeraziły. Brrr z takim nieobszytym brzegiem drżałabym, że już niedługo spruje mi się pół ciucha.

    OdpowiedzUsuń
  34. "Surowe wykończenie". Hm... Hmmmmm. HM. Nie. Nie!

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam nadzieję, że nie wywołam znowu jakiejś zajadłej dyskusji pisząc, że podobają mi się te postrzępione brzegi :D i w sumie to chyba był jeden z tych ryzykownych kroków, o których Elbaz mówił w filmiku zapowiadającym kolekcję. Jednak Lanvin Lanvinem - Ryfka w czerwonej szmince mnie bardziej ciekawi! ;-) Miło cię było zobaczyć w stolicy!

    OdpowiedzUsuń
  36. Za te pieniądze można kupić jedwabną sukienkę w BGN (na przecenie ;) i mieć porządny,ponadczasowy i rewelacyjnie wykończony ciuch w szafie zamiast lipy od Lanvin. Co jednak nie zmienia faktu, że krój żółtej sukienki podoba mi się bardzo, ale to chyba wina Stelli http://coolspotters.com/clothing/stella-mccartney-print-satin-ruffle-dress
    Dzięki za relację :)
    pozdrawiam
    ann

    OdpowiedzUsuń
  37. -> Kaka Bubu: Tak jak pisałam na forum: wiem, że takie brzegi mogą wyglądać fajnie, ale tutaj, moim zdaniem, wygląda to bardzo kiepsko - pewnie przez jakość materiałów. Może kiedy zobaczysz te sukienki na żywo, przyznasz mi rację. A może nie :)
    A co do czerwonej szminki, to raczej ją komuś sprezentuję, bo jakoś nie potrafię sobie siebie w niej wyobrazić. Chociaż pachnie ładnie :D
    -> Ann: No właśnie. Ja, gdybym miała wydać tyle na ciuch, to wolałabym kupić coś u któregoś z młodych polskich projektantów, najchętniej u Joanny Paradeckiej albo Justyny Chrabelskiej :)

    OdpowiedzUsuń
  38. smutne to! cenię lanvina za własne podejście i piękne traktowanie tkanin drapowaniami, falbankami i ogólnie jakby "konstruowanie" ich, ale patrzę na tę kolekcję i w ogóle nie widzę tego, co u nich najlepsze i charakterystyczne. jak to się mówi, para w gwizdek poszła, czy jakoś tak...

    OdpowiedzUsuń
  39. to znaczy, niby falbanki są, ale jakieś biedne... rozczarowujące.

    OdpowiedzUsuń
  40. ha ja też pokochałam tiulową czerwoną- jest nieziemska...poza tym kolekcja nie najgorsza chociaż rzeczywiście po współpracy ze znanym projektantem można spodziewać się czegoś lepszego
    przy okazji- od mniej więcej roku zaglądam do ciebie i czy mi się zdaję, czy jakoś częściej zaczęłaś wrzucać posty ? ;DD
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  41. http://www.groszki.pl/groszki/1,95942,8302708,Wzorzyste_budrysowki_C_A___ladne_.html POJAWIŁA SIE W CA taka kurteczka jak chciałas :D

    OdpowiedzUsuń
  42. -> Anonim: Alleluja! Jutro pójdę sprawdzić. Dzięki! :)

    OdpowiedzUsuń
  43. właśnie słyszałam że ubrania dramat, ale za to dodatki fajne. i tym bardziej utwierdzam się żeby kupić kolczyki o ile będę miała możliwość

    OdpowiedzUsuń
  44. P.S. ja ostatnio akcpetuję tylko materiały naturalne, i pozbywam się wszystkiego co sztuczne. więc nawet za darmo bym się zastanawiała czy chcę.

    OdpowiedzUsuń
  45. -> Anonimie kochany, a w którym C&A ją widziałeś? Mam nadzieję, że w Polsce :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Witam Ja widziałam całą kolekcję Folk, ale niestety w Hadze. http://www.c-en-a.nl/fashion/trends/clockhouseGirls/

    OdpowiedzUsuń
  47. Coz, HaM od jakiegos czasu rowno jedzie w dol z jakoscia tkanin i wykonczen. Szkoda, bo swego czasu mieli fajny desing, ale i to sie jakos splaszcza. Juz nawet Lanvin nie pomoze...

    OdpowiedzUsuń
  48. Koszulki z kolorowymi nadrukami rzeczywiście świetne.
    Reszta nie powala;<

    OdpowiedzUsuń
  49. z tego wszystkiego to szminka mi się najbardziej podoba :D :)))

    OdpowiedzUsuń
  50. Ciekawa relacja ze spotkania. Miło się Ciebie czyta :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  51. kolekcja nawet, nawet. Najciekawsze są sukienki dla pań, męska nie najgorsza. Jednak ceny odstraszają

    OdpowiedzUsuń
  52. Ryfko czy wiesz coś może o jakimś swapie w Krakowie w najbliższym czasie? :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Bardzo ciekawy blog.
    W najbliższym czasie w Warszawie odbędzie się pokaz filmu "Skin trade" oraz przygotowana przez WSKiPU oraz magazyn Estilo wystawa ubrań. (19.11).
    Chciałam wysłać informację o imprezie mailowo, ale chyba link przekeirowujący nie działa.
    Pozdrawiam i przesyłam link z informacją :)
    Martyna

    http://www.facebook.com/#!/event.php?eid=167367893275996

    OdpowiedzUsuń
  54. mam takie same odczucia co do tej kolekcji i również 23 stać pod drzwiami h&m nie będę ;)
    pozdrawiam
    DaisyLine

    OdpowiedzUsuń
  55. -> Baśka: Właśnie się dowiedziałam :) 28 w klubie Żaczek. Szczegóły tutaj
    .

    OdpowiedzUsuń
  56. Zdziwiłam się, że kiecki są z tak słabego materiału...

    Swoją Drogą Sztywniaro, od bardzo długiego czasu anonimowo zaglądam, maniakalnie oglądam zdjęcia i podziwiam Ciebie i Twojego bloga.
    Czas nadszedł, że i ja coś stworzyłam.
    Zapraszam do siebie.( dopiero startuję)

    OdpowiedzUsuń
  57. A tak poza tym, to mozna by sie czasem zastanowic, jak i gdzie sa produkowane te H&Mowskie (i nie tylko) ciuchy. Ostatnio wlasnie zaczelam. Niestety, nadal kupuje w HaMie, zwalszcza, ze spodziewam sie dziecka, a tam maja akurat ladne i tanie ubranka, no i jak tu sie oprzec?
    Wystarczy jednak wpisac sobie w google "h&m slavery" albo "h&m esclavage" i sie odechciewa...
    http://www.dailymotion.com/video/xf4faq_h-m-europeennes-a-la-mode-asiatique_news
    Chyba sie w pelni przerzuce na produkcje wlasnoreczna.

    OdpowiedzUsuń
  58. Dziwi mnie, ze tak narzekacie na jokosc. Po "zmacaniu" rozowej sukienki bylam zachwycona, material byl przemily w dotyku. Tej na ktora tak najezdzasz niestety nie udalo mi sie zobaczyc, bylam w Hmie 5 godzin po otwarciu i juz byla wykupiona, ale biorac pod uwage, ze ma dosc rzezbiarska konstrukcje material musial byc sztywny. A cena za geniusz Albera Elbaza jest akurat bardzo niska :p

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarz :)
* Uwaga: Na blogu działa SPAMOWSTRZYMYWACZ. Spam = linki do sklepów, Allegro, zaproszenia do odwiedzenia bloga itp. (jeśli podpiszecie się "Krysia" i podlinkujecie swój nick do sklepu z dachówkami / kosmetykami / karmą dla kota, to nadal jest to spam).