19 grudnia 2007

Kozaki z półobrotu

Może i Chuck Norris policzył dwa razy do nieskończoności, ale za to ja kupiłam dwie pary butów, których nigdzie nie ma. Ha!

Bałam się tego zagranicznego e-baya jak diabeł święconej wody, a to takie proste! Upojona pierwszym sukcesem, kupiłam więc na drugi dzień jeszcze jedne. A co se będę żałować.

Dziś przedstawiam buty nr 1, czyli rumcajsy. Ich zalety mogłabym wymieniać bez końca:
+ śliczny, karmelowy kolor
+ miękka skóra (cudnie się marszczy!)
+ stabilny, gruby obcas
+ okrągły nosek
+ prosta, szeroka cholewka
+ brak ozdób
+ metalowe wypustki antypoślizgowe na podeszwie
+ niesamowita lekkość (no po prostu nie czuć, że ma się je na nogach)
+ idealne wyprofilowanie (gdybym nie zmierzyła obcasa, w życiu bym nie pomyślała, że ma aż 10 cm)

I tylko jeden minus:
- angielska 6 okazała się jednak naszą 40, a nie 39, jak podawała internetowa tabelka. Ale Pomysłowy Dobromir i z tym sobie poradzi: gruba skarpeta w ruch i po kłopocie!


sweter we wzory - ciucholand
skórzany pasek - ciucholand
brązowa tweedowa spódnica Hennes - Allegro
czarny golf - H&M
szare getry - H&M
białe ażurowe rajstopy - Veneziana

skórzane kozaki Ash - e-bay UK


16 grudnia 2007

Odcinek pilotowy

Nie ma, że zimno, trzeba się pochwalić najnowszą zdobyczą! Kurtkę kupiłam w zeszłym tygodniu, zaraz po tym, jak oświadczyłam na forum, że przydałaby mi się skórzana pilotka. To się nazywa siła autosugestii.

W sklepie dokonałam intensywnych oględzin, łącznie z macaniem, wąchaniem, drapaniem i pocieraniem (jakkolwiek by to nie brzmiało), ale i tak nie mogłam dojść, czy to skóra, czy nie. W końcu stwierdziłam, że za 10 zł nie ma co wybrzydzać, tylko brać, jak ładna. W domu okazało się, że "getskinn" to po szwedzku skóra kozia (no kto by skojarzył z "goatskin"?). Z początku miałam wątpliwości co do kształtu kołnierza, ale potem doszłam do wniosku, że jest oryginalny i cudnie "wintydżowy".

Teraz poluję na fajne bryczesy do kompletu. Od paru lat chodzi też za mną czapka pilotka, ale to już by chyba było za dużo szczęścia naraz. Tak więc póki co zestaw z szarą pieczarką vel purchawką. Kozak, wacik i żarówka (tak, wszystkim moim czapkom nadaję imiona) mają teraz nową siostrzyczkę. Czapa jest lekka (z bukli), niesamowicie ciepła (bo podwójna) i dokładnie taka, jakiej szukałam od jakiegoś czasu. H&M może się wypchać - bez łachy.


brązowa skórzana kurtka pilotka Jofama - ciucholand
szara czapka typu worek na ziemniaki - ciucholand
szalik - Vero Moda
szary długi golf - Bershka
dżinsowe rurki - Arizona
czarne skórzane oficerki - Born


9 grudnia 2007

Dziewczynka w czerwonym płaszczyku (i fioletowych rajtkach)

W tym roku byłam chyba wyjątkowo grzeczna (co dla żadnej szanującej się sztywniary nie jest specjalnie trudne), bo przyszedł do mnie Mikołaj! Przyszedł i przyniósł moje wymarzone fioletowe rajstopy! Zwiedziłam w ich poszukiwaniu chyba wszystkie krakowskie Calzedonie - i to kilkakrotnie - i nic. Czułam się prawie jak ten zajączek z kawału, co to przychodzi codziennie do sklepu żelaznego i pyta o marchewki. A przynajmniej ekspedientki miały już miny, jakby mi chciały uszy gwoździami do ściany przybić. I wtedy do akcji wkroczył(a) MójStyl. Dla niej widać nie ma rzeczy niemożliwych. Wykopała te rajtki chyba spod ziemi. No to na cześć mojej Dobrej Wróżki: hip, hip, hura!

Czerwony płaszcz to pierwszy owoc mojej miłości do H&M (wszystko przez tę cudną reklamę), a szalik - wynik krótkiego romansu z Vero Modą (kupiłam go jeszcze na studiach - pamiętam, że strasznie przeżywałam jego cenę; ech, gdybym wiedziała, do jakich wydatków kiedyś będę zdolna...).

Torebka okazała się trochę nieśmiała i schowała się przed aparatem. Można ją obejrzeć tutaj.


czerwony płaszcz - H&M
czerwono-czarna torebka - ciucholand
szalik - Vero Moda
fioletowe rajstopy - Calzedonia (prezent od MojegoStylu :)
skórzane trzewiki - Benetton (co, myślałyście, że to koniec?)

2 grudnia 2007

Sztywniara na tropach Yeti

Futro - jest. Wielka stopa (przynajmniej w tych butach) - jest. Czyli wszystko się zgadza.

Po mufce i czapie przyszła kolej na futrzaną kamizelkę. Już się bałam, że będzie musiała poczekać na początek wiosny, a tu proszę - piękne słońce i 11 stopni w grudniu! Swoją drogą, to jakiś cud, że w weekend trafiła nam się dobra pogoda do zdjęć, bo ostatnio jak na złość zawsze lało.

PS
Po długich deliberacjach zdecydowałam się na zmianę układu Szafy. Tamten był fajny, bo kompaktowy, ten jest nieco rozlazły, ale za to zdjęcia są większe, lepszej jakości i nie trzeba ich powiększać. To wszystko dzięki czarodziejskim właściwościom portalu Flickr, na którym zabawiam się od paru dni.

kamizelka ze sztucznego futra - ciucholand
skórzana torba - ciucholand
rozpinany sweter Antoni & Alison in the Department Store - ciucholand (prezent)spodnie "sindbady" Catastrophe - Assembleage.com
czarny golf - H&M
rękawiczki - C&A
czarne skórzane oficerki - Born

30 listopada 2007

Starczyło na wacik(i)

Podobno najwięcej ciepła ucieka przez głowę. Na pewno nie przez moją, bo właśnie uzbroiłam się na Allegro w czapkę-wacik (inne skojarzenia Pana Fotografa to patyczek kosmetyczny albo mikrofon smaganego wiatrem korespondenta telewizyjnego). No jakoś mnie ostatnio ciągnie do kudłatych dodatków. "Wacik" jest cudny, milutki i niesamowicie ciepły - niech się schowają wszystkie dzianinowe cienizny.

Kozaki może nie są zbyt efektowne, ale za to ciepłe i superwygodne. Cholewki były trochę za szerokie, więc oddałam je niedawno do zwężenia. Miało to trwać 3 dni, a trwało 3 tygodnie! W tym czasie szewc zdążył je gdzieś zapodziać, pomylić z innymi, zwęzić za bardzo, rozszerzyć, pofatygować mnie na darmo 3 razy i ściągnąć na siebie gniew Dzióbaska. Gdybym wiedziała, co mnie czeka, to dałabym sobie spokój. W sumie lepsze za szerokie niż ciasnawe. Ech, miała baba dobrze, chciała lepiej...


granatowy płaszcz - po Mamie, lata 80.
torebka gobelinowa - ciucholand
szara wełniana spódnica Zara - ciucholand
czapa z lisa - Allegro

szare getry - H&M

musztardowe rękawiczki - Reserved
czarne skórzane oficerki - Born

23 listopada 2007

Wystawa świąteczna

...czyli Krysia na tle firanki. Jeśli wyląduję na fotcepeel, to będzie to tylko Wasza wina. Co prawda autor miłosiernie zamazuje twarze swoich ofiar, ale mnie i tak wszyscy rozpoznają po butach!

Ale do rzeczy. W sklepach już od jakiegoś czasu choinki, Mikołaje i sztuczny śnieg, to i ja nie mogę być gorsza. Sztywniara świąteczna. A jak.

Na widok tego swetra momentalnie zadźwięczały mi w uszach dzwonki sań i nie było rady, musiałam kupić. Oczywiście od razu pochwaliłam się nim na forum, a wtedy pewna dobra dusza przypomniała sobie, że widziała u siebie w lumpeksie pasujące geterki. To dzięki niej mam teraz słodki jak świąteczny piernik (czy jak kto woli, dzidzia piernik) zestaw bożonarodzeniowy. Foam, Mikołajko Ty moja!

Rajstopy wyglądają na zdjęciu niepozornie (tu zbliżenie), ale co się za nimi nałaziłam, to moje. Grunt, że w końcu się udało. Teraz do szczęścia brakuje mi już tylko tych.


wełniany sweter - ciucholand
skórzany pasek - ciucholand

getry - ciucholand, prezent od Foam :)

tweedowa spódnica Hennes - Allegro

wzorzyste kremowe rajstopy - Calzedonia

skórzane trzewiki - Benetton

10 listopada 2007

Mufka prawie nówka

Od jakiegoś czasu chorowałam na szarą mufkę. Wchodzę wczoraj do lumpeksu (nowa dostawa), a tam na półce leży sobie mufka moich marzeń. Po kilku minutach niepewności (sprzedawczyni najpierw powiedziała, że kosztuje 35 zł, przyprawiając mnie o palpitację serca, ale na szczęście przyszedł właściciel i naprostował sprawę: 15 zł) pędziłam do domu w podskokach, wymachując radośnie siatką na zakupy. Od razu wyprułam podszewkę (była w opłakanym stanie), wyprałam, wysuszyłam i wszyłam z powrotem. Dziś pierwszy występ i miłe zaskoczenie: jest o wiele cieplejsza od rękawiczek! Szkoda tylko, że nie ma zasuwanej kieszonki na drobiazgi. Przy mufce torebka raczej odpada, więc trzeba mieć albo pojemne kieszenie, albo osobistego tragarza.

Na kameę też dość długo polowałam i w końcu znalazła się odpowiednia (tzn. ładna i tania) na Allegro. Nadaje wszystkim ciuchom wspaniały babciowaty klimat i czuję, że będzie w ciągłym użyciu.

Rajstopy są ażurowe, czego niestety nie widać na zdjęciu. Polecam ten model wszystkim miłośniczkom milutkich, mięciutkich rajtek sięgających pod szyję.

Buty... no cóż, umówmy się, że wcale nie są niedopasowane do całości, tylko przełamują monochromatyczność kompozycji. Zresztą, jak już pisałam, one po prostu muszą pasować do wszystkiego.

szara mufka z naturalnego futerka - ciucholand
czarna peleryna English Lady - Allegro

kamea - Allegro
ażurowe rajstopy - Veneziana

skórzane trzewiczki - Benetton

3 listopada 2007

Człowiek z liściem nad głową

No, wreszcie zdjęcie o ludzkiej porze. Dziś było pęknie: ciepło, bezwietrznie i - co najważniejsze - sucho. Idealna pogoda na spacer po parku, poszpanowanie bolerko-żakietem z Allegro i zakup białej miednicy do łazienki.

Żakiet fajnie wygląda z długimi szarymi bluzkami, więc poszłam za ciosem i kupiłam niedawno jeszcze szary golf. Wszystko pięknie, ale w zasadzie nie mam pomysłu, co innego oprócz szarości można by pod niego założyć. Wszelkie propozycje mile widziane.


żakiet/bolerko Mark Stevens - Allegro
skórzana torba - ciucholand
szary długi golf - Bershka
dżinsowe rurki - Arizona
skórzane trzewiczki - Benetton (ostrzegałam, że będą na prawie wszystkich jesiennych zdjęciach)

2 listopada 2007

Elegancja Francja

Dziś prezentuję Maminy płaszcz po liftingu. Tydzień temu dałam go do czyszczenia, potem do skrócenia (sięgał był do połowy łydki) i voila. W sklepach same cieniasy, a ja mam okrycie na zimę z prawdziwego zdarzenia. Płaszcz ma ciekawy fason typu "parasolka" - rozszerza się od samej góry i jest wprost idealny dla kobiet w ciąży (Mama nosiła go, kiedy zarówno ja, jak i moje sztywniactwo byliśmy jeszcze w stadium zarodkowym).

Długo i niestety bezskutecznie szukałam grubych, jasnoszarych, melanżowych rajstop. W końcu kupiłam legginsy w rozmiarze L, odcięłam narciarskie "strzemiona" i zszyłam końce nogawek. Mówicie mi Pomysłowy Dobromir.

Miałam trochę wątpliwości co do zestawienia granatu z rudym brązem, ale skoro dałam za te buty tyle kasy, to nie ma rady, muszą pasować do wszystkiego!

PS
Zdjęcie nieostre, bo Fotograf późno wrócił, ale skoro obiecałam, to daję.


granatowy płaszcz (Spółdzielnia Pracy "Odzież" w Mielcu!) - po Mamie, lata 80.
skórzany kuferek - pchli targ
czerwony beret - C&A
szare legginsy przerobione na rajstopy - H&M Divided
szare rękawiczki (dwupak z czarnymi) - H&M
skórzane trzewiczki - Benetton

26 października 2007

Różowa landrynka

Na wstępie chciałabym przeprosić za niezbyt udane zdjęcie. Niestety, miałam tylko trzy opcje:
a) pochwalić się nową bluzką dopiero latem
b) wyjść tak na dwór (nie, nie na żadne pole!) i dostać zapalenia płuc
c) strzelić sobie kiepską fotkę na klatce schodowej.
Tak więc sami rozumiecie. No i musicie mi wierzyć na słowo, że na żywo bluzka wygląda naprawdę przepięknie (kokarda!), a ja nie mam opalenizny jak J.Lo.


różowa bluzka wiązana z tyłu na kokardę, Blue Collection - ciucholand
spodnie "sindbady" Catastrophe - Assembleage.com
czarne buty SMH - Humanic
kolczyki - Target

14 października 2007

Puszczona z torbami

Ogłosiłam odwyk od zakupów, bo w tym tygodniu stanowczo przesadziliśmy z ciuchami. Do tego doszła wczorajsza rujnacja w IKEI. No ale jak tu nie kupić takiego cudnego kuferka? Zwłaszcza że miałam w planach (nieskórzaną) torbę z Aldo, ale cena 169 zł trochę ostudziła moje zapały. A tu skórzane cudo "z duszą" za jedyne 50 zł (utargowałam z 60!). Okazja.

Szalik i rękawiczki w barwach Canarinhos to wspomniane już łupy z ostatnich polowań. Miałam nie kupować, ale kiedy pomyślałam, jak fajnie będą wyglądać z brązową kurtką i płaszczem...


skórzany kuferek - pchli targ
sztruksowa kurtka - Outer Edge (DEB)
szalik - Promod
zamszowe (?) rękawiczki - Reserved
dżinsy - Arizona
buty - Benetton

13 października 2007

Czerwony kapturek

... a ściślej, berecik. To zdobycz z ostatnich polowań (czy cztery dni z rzędu spędzone w krakowskich galeriach handlowych to oznaka choroby?). Kupiłam jeszcze sweter, którego kawałek widać na zdjęciu, oraz szalik i rękawiczki, ale nimi pochwalę się następnym razem.

Malowana spódnica to też świeży łup - wczoraj przyniósł ją listonosz. Jestem z niej bardzo dumna. Ma przepiękny wzór - miasteczko (do obejrzenia tutaj), który kojarzy mi się jakoś tak parysko.

Fryzura też nowa. Właśnie wracam od fryzjera, gdzie wytrwale i bez szemrania (!) towarzyszył mi Pan Fotograf. Broszka - ptaszki (moja ulubiona) to zresztą prezent od niego.


czerwony beret z antenką - C&A
szary długi golf - Bershka
brązowa sztruksowa kurtka Outer Edge - DEB
srebrna broszka z ptaszkami - Allegro
malowana spódnica - Allegro
torebka - Allegro
brązowe rajstopy - kiosk RUCHu
skórzane trzewiczki - Benetton

6 października 2007

Jesień (życia?)

Zdjęcie z romantycznego spaceru, podczas którego dowiedziałam się, że Pan Fotograf nie lubi tej chusty, bo wyglądam w niej jak stara baba. Czyli chyba dobrze, że nie kupiłam ostatnio drugiej, podobnej.

Spodenki upolowałam na wyprzedaży w H&M. Trochę je wczoraj stuningowałam (odprułam ozdobne guziki przy kieszonkach i "pagoniki" przy nogawkach), żeby nadać im bardziej sztywniacki charakter.

Wreszcie mogę się pochwalić moją cudną gobelinową torebką - obiektem westchnień i pożądania prawie wszystkich koleżanek. Zajmuje czołowe miejsce na liście moich lumpeksowych zdobyczy wszech czasów i do tej pory nie mogę się nadziwić, że udało mi się ją ustrzelić za jedyne 10 zł.


biała dziergana chusta - ciucholand
gobelinowa torebka - ciucholand
czarny golf - H&M
szare spodenki - H&M
czarne ażurowe rajstopy - Textil Market
skórzane buty gangsterskie Coca - Allegro

4 października 2007

Którędy na Oktoberfest?

Heidi - reaktywacja. Odgrażałam się na początku, że kiedyś kupię sobie dirndl, i w końcu się udało. Co prawda marzył mi się taki wypasiony, z gorsetem, białą bluzeczką i fartuszkiem, ale to jeszcze nie jest moje ostatnie słowo, bo w lumpeksie za rogiem ludowe ciuchy rodem z Austrii i Niemiec trafiają się bardzo często. Stamtąd m.in. pochodzi ostatnio prezentowana spódnica, która zrobiła taką furorę, że dostałam nawet ofertę kupna (pozdrawiam Czytelniczkę ze Szklarskiej Poręby! :)

Szkoda, że nie mogę być teraz w Monachium - akurat trwa Oktoberfest, więc miałabym kreację jak znalazł (nic to, że nie lubię piwa). Tak się zastanawiam, gdzie jeszcze mogłabym w tej kiecce wyskoczyć (żeby rozwiać wątpliwości: po ulicy tak nie chodzę, przynajmniej na razie). Myślałam o jakimś romantycznym pikniku na zielonej trawce, ale najpierw trzeba by chyba skombinować Panu Fotografowi lederhosen ;)


sukienka w granatowo-zielone kwiatki (Original Wurzer Dirndl) - ciucholand
skórzane koturny - Nina Romagnoli
koszyk - od Mamy

29 września 2007

Od deski do deski

Tę spódnicę kupiłam kilka miesięcy temu. Fajnie się układa, ma z boków kieszenie, a do tego bardzo ciekawe guziki - szarotki (szczegóły lepiej widać tutaj). Do tej pory leżała jednak w szafie i nabierała mocy, bo zupełnie nie miałam pomysłu, jaką górę do niej założyć. Ze względu na jej rustykalny styl (do którego nie wiedzieć czemu mam ogromną słabość), kombinowałam z bluzkami w podobnym klimacie, ale ciągle coś mi nie grało. No i w końcu, kilka dni temu, natchnęło mnie to zdjęcie z Sartorialisty.


koszula Marks & Spencer - ciucholand
spódnica Herzer - ciucholand
torebka - Allegro
skórzane koturny
- Nina Romagnoli

23 września 2007

Niezupełnie Szalony Kapelusznik

... ale to mój pierwszy kapelusz, więc na szaleństwo przyjdzie jeszcze pora (powiedziała Sztywniara).

Żakiet upolowałam na Allegro. Wyglądał nieco bardziej krejzi, ale dojrzałam w nim sztywniacki potencjał. Wystarczyło kilka drobnych przeróbek (troczek/pasek przydał się do tej sukienki) i voila (różne guziki zostały, bo akurat mi się podobają).

Torebka rozkłada się jak harmonijka i ma rekordową ilość kieszonek - 9. Bardzo się przydają, zwłaszcza kiedy trzeba coś szybko znaleźć.

Na takie biało-czarne (a właściwie kremowo-czarne) buty chorowałam bardzo długo i wreszcie się udało. Są dokładnie takie, jak chciałam. Kochane Allegro.


kapelusz - ciucholand
czarna torebka - ciucholand
żakiet Rinascimento - Allegro
skórzane buty gangsterskie Coca - Allegro
czarny golf - H&M
spodnie - Cotton Club


20 września 2007

Owczy pęd

Dziś zestaw może bez fajerwerków, ale za to z wodotryskiem (awaria hydrantu - na miejscu była Wasza sztywna reporterka). Tak, takie rzeczy się dzieją, kiedy chodzę po krakowskich ulicach. No dobra, nie na mój widok, ale pomarzyć zawsze można...

Podobno w tym sezonie modne są grube sploty. To dobra wiadomość dla mojego wełnianego swetra. Kupiła go parę lat temu moja Mama. Tata nim wzgardził, "bo gryzie", więc dostał się mnie, jako miłośniczce wszystkiego, co (za) duże (moje zakupy w tamtych czasach były zazwyczaj kwitowane przez rodzinę zrezygnowanym "Znowu żeś se lejbę kupiła..."). Teraz już większość "lejb" zniknęła z mojej szafy, ale kilka zostało i - jak widać - czasem się przydaje.

ręcznie robiony, męski, wełniany sweter - ciucholand (prezent)
skórzana torba - ciucholand
czarny golf - H&M
dżinsowe rurki Arizona Jeans
skórzane trzewiki - Benetton (tak, będą na prawie wszystkich jesiennych zdjęciach)

14 września 2007

My precioussss...

Dziś na tapecie moja ukochana pelerynka. Została kupiona w zeszłym roku i dowodzi, że jednak można odnaleźć miłość przez internet. Ma śliczne aplikacje wokół kołnierza i otworów na ręce - lepiej widoczne na tym zdjęciu. Jest ciężka, ciepła i "pachnie" przeszłością. A do tego jest niezwykle uniwersalna; ma szereg codziennych zastosowań, choćby takich jak stylizacja na angielską guwernantkę, zakonnicę, Zorro, Frodo Bagginsa czy hrabiego Draculę (po postawieniu kołnierza).


czarna peleryna English Lady - Allegro
grube, szare, ażurowe rajstopy - Calzedonia
skórzane trzewiczki - Benetton

6 września 2007

Wysokie obcasy

Dziś pierwszy występ w nowych butach - mary-poppinsach (pół roku temu polowałam na Allegro na podobne i aukcja, w której zostałam brutalnie przelicytowana, miała tytuł "Zostań Mary Poppins"). To najdroższe (o, moje biedne serce...) i najwyższe (10 cm) buty w mojej karierze. Ale są cudne, a przy tym sławne - jak donosi szpieg z Kanady, wystąpiły m.in. w magazynie InStyle. Dzisiejszy test wykazał, że są również nadzwyczaj wygodne.

Do tego torebka upolowana niedawno na Allegro (na zdjęciu oczywiście tyłem - wrrr...), hit sezonu - geterki (ma się najnowszy katalog H&M), parę ciuchów z szafy i wychodzi trendi Sztywniara w wersji jesiennej.


brązowy golf - Reserved (zimowa wyprzedaż)
tweedowa spódnica (miniówa, rzekłabym) Hennes - Allegro
torebka - Allegro
czarne rajstopy - Galeria Centrum

dłuuugie
szare getry - H&M
skórzane trzewiczki - Benetton


3 września 2007

MC Hammer wiecznie żywy

Obiecanki cacanki... Miała być fotka z wesela, a tu ni ma. Tak to już jest: jak obwieszczę, że planuję coś zrobić, to na bank nic z tego nie wyjdzie. Tak też jest tym razem: fotki weselne do kitu. Ale cierpliwości, za parę dni mam kolejne wesele (i już nic więcej na ten temat nie napiszę).

Dziś prezentuję mój ostatni zakup - portki a la MC Hammer (z niedawno odkrytego przeze mnie internetowego sklepiku). Zostały już ostro skrytykowane przez Pana Fotografa i moją siostrę. Podobno wyglądam jak Charlie Chaplin albo klaun, ale naprawdę nie widzę związku. Skompletowałam je z prezentem od matki Niemęża (nieteściowej?), której lumpeksy też nie są obce. Torebka to zakup z Allegro, który miałam pchnąć dalej w świat (w ramach akcji wietrzenia szafy), ale zębami chwyciła się drzwi i nie chciała puścić. Voila.


rozpinany sweter z "diamentowymi" guziczkami, Antoni & Alison in the Department Store - ciucholand (prezent)
spodnie "sindbady" Catastrophe - Assembleage.com
skórzana torebka - Allegro
bluzka na ramiączkach - Q&A
buty z kokardką - Exbut
kolczyki - Target

23 sierpnia 2007

Różowa krowa

... i czerwona też, na torebce ;) Miały być spodnie, to są spodnie. Zestaw bez fajerwerków, ale za to luźno i nic się nie przykleja (strasznie dziś duszno). Nie widać, ale bluzka ma delikatny haft wokół dekoltu. Torebka z krową to jeden z moich ulubionych łupów. W pełnej krasie można ją podziwiać tutaj.


indyjska bluzka - ciucholand
torebka z krową Tenri's - ciucholand
spodnie - Ralph Lauren
skórzane japonki - White Mountain
kolczyki koła - Target

21 sierpnia 2007

Pomarańczowy namiot

Kolejna sukienka. Hmm... chyba przydałoby się w końcu jakieś urozmaicenie, zwłaszcza że na co dzień jednak częściej chodzę w spodniach.

Tak czy siak, kiecka jest bardzo wygodna, przewiewna i wprost idealna na upały. No i szeroka. Tak szeroka, że kiedy się schodzi po schodach, tworzy się pod nią wielki balon.


sukienka - ciucholand
okulary - wraz z koszyczkiem Mamy mój hit lata 2007, noszone do wszystkiego,
American Eagle

Narodziny Wenus

No to wróciłam. Czasem było słońce, czasem deszcz, zimna woda, straszny wiatr, ale i tak cieszyłam się jak dziecko, że mogę znowu zobaczyć morze. Aha, żeby nie było - nie opaliłam się, czyli wszystko w normie.

Jeśli chodzi o modowo-zakupowe doświadczenia, to ciucholandów brak (wszędzie te sklepy pamiątkarskie), a moje "paris-hiltonki" zostały kilka razy bezczelnie obśmiane przez autochtonów. Ignoranci.

Na zdjęciu sukienka w białe kropki, wiązana na ramionach. Jakiś śliski, sztuczny materiał, ale idealny na wyjazdy, bo można wepchnąć w najmniejszą szparę w walizce i w ogóle się nie gniecie. No i pięknie układa się na wietrze, kiedy Sztywniara wyłania się z morskiej piany...


sukienka w kropki - ciucholand
paris-hiltonki niedocenione przez autochtonów - American Eagle

15 sierpnia 2007

Żona ze Stepford

Dzisiaj wyjeżdżam nad morze i mam zamiar zrobić tam trochę zdjęć do Szafy. Ponieważ jednak nie wiem, w jakim stanie moja kraciasta kiecka dojedzie na miejsce (materiał to coś z domieszką lnu - strasznie się gniecie), wolałam się zabezpieczyć.

Sukienka ma świetny fason w stylu lat 50. i ślicznie się układa. Miała z przodu jeszcze dwie kieszonki z taką samą koronką jak wokół dekoltu, ale wyglądała z nimi jakoś tak fartuszkowato, więc odprułam (no dobra, tak naprawdę przeważyło to, że nie były przyszyte idealnie symetrycznie i strasznie mnie to wkurzało).


sukienka w kratkę - ciucholand
okulary - American Eagle
skórzane koturny - Nina Romagnoli

28 lipca 2007

Komiks

Królowa lumpeksów w pełnej krasie. Prawie wszystko (OK, połowa) pochodzi z moich ciucholandów po sąsiedzku i wszystko to zdobycze z tego tygodnia. Zakupem komiksowej bluzki zaskoczyłam samą siebie. Niby nie w moim stylu, ale te nasycone kolory tak mi się spodobały, że stwierdziłam, że będzie chociaż do łażenia po domu. A w domu okazało się, że można ją fajnie zestawić z moimi innymi ciuchami, no i bluzka zwyciężyła.

Wszelkie skojarzenia z Frytką nieuzasadnione!


bluzka Nice - ciucholand
spódnica Kati - ciucholand
torebka Warehouse - ciucholand
gumowy pasek - Allegro
bransoletka z orzechów kukui - Allegro
buty z piekielnie twardej skóry - dostały dziś drugą szansę, ale poobcierały mi stopy we wszystkich możliwych miejscach, więc ich dni są policzone

26 lipca 2007

Flower power

Moja zdobycz z lumpeksu za rogiem. Niestety, chamski poliester, ale i tak jestem z niej dumna. No i te rękawy... Zamszowy troczek to moja własna inicjatywa. Dostałam go w pakiecie z żakietem kupionym na Allegro i miałam wyrzucić (porządek musi być!), ale jakoś został i do sukienki jest jak znalazł - idealnie pasuje kolorystycznie, a wiązanie z tyłu fajnie zwisa i "obciąża" materiał, dzięki czemu kiecka lepiej leży.


sukienka - ciucholand
skórzane japonki - niesamowicie wygodne, White Mountain
okulary a la Paris Hilton - American Eagle
koszyk od Mamy - bezcenny :)

24 lipca 2007

Heidi w wersji light

Wszystko zaczęło się od spódnicy. Kupiłam ją, a potem stwierdziłam, że nie mam chyba żadnej bluzki, która by z nią sensownie wyglądała. Wtedy wyciągnęłam z szafy mojego "parobczaka" numer 159. Okazało się, że materiał i hafty mają identyczny kolor, co spódnica (ha!). Potem doszedł kupiony wcześniej pasek, koszyk Mamy i wszystko razem złożyło się na łagodniejszą (i pewnie tańszą) wersję słynnego Heidi look Carrie Bradshaw. A prawdziwy dirndl i tak sobie kiedyś kupię!


bluzka typu parobczak - H&M
koszyk - od Mamy

spódnica w łączkę - ciucholand
skórzany pasek H&M - ciucholand
skórzane koturny - Nina Romagnoli (bolesne wspomnienia - to moje najdroższe buty)

Pobudka Sztywniary

Może na początek kilka słów o mnie. A więc, z nazwy bloga można by wywnioskować, że jestem sztywniarą. I będzie to założenie jak najbardziej słuszne. Z tym że moje sztywniactwo niekoniecznie dotyczy sposobu ubierania się (choć ciotkowato-babciowate zestawienia są mi również bardzo bliskie). Chodzi bardziej o mój galopujący pedantyzm, uwielbienie symetrii, obsesję na punkcie używania polskich znaków, uporczywe nieprzechodzenie na czerwonym świetle, brak jakichkolwiek talentów krętaczych, umiłowanie własnej bańki i jeszcze kilka(dziesiąt) innych dziwactw.

Od pewnego czasu choruję na zakupoholizm połączony z odzieżowym ekshibicjonizmem i wymyśliłam sobie, że będę tu pokazywać zdjęcia swoich ciuchów. Ten blog będzie więc taką małą kroniką moich modowych zdobyczy i eksperymentów (jako sztywniara uwielbiam mieć wszystko zarchiwizowane!).

29 czerwca 2007

Plany

Tu będę się chwalić upolowaną zwierzyną... w (nie)dalekiej przyszłości :)